Rzym · dzieje
Rzym: od procedury do papiestwa
Od miasta, które wróżyło z lotu ptaków przed każdą uchwałą, po państwo watykańskie o powierzchni czterdziestu czterech hektarów. Po drodze: imperium, jego rozpad, ludy które weszły, i instytucja, która jako jedyna to przeżyła.
Dokąd stąd
Działy powiązane — klikalne
Grecja i Rzym: bogowie, święta, wyrocznie
Sto sześćdziesiąt dwie karty o obu tych religiach zestawionych obok siebie — bóstwo po bóstwie, święto po święcie.
Otwórz dział◆Skąd to wzięliEtruskowie
Od nich Rzym wziął wróżenie z wątroby, układ świątyni i część obrzędu — a ich języka wciąż nie umiemy czytać.
Otwórz dział◆Kogo podbiliCeltowie
Galia, Brytania i ludy, po których zostały głównie opisy sporządzone przez zdobywców.
Otwórz dział◆Co przyszło potemChrześcijaństwo
Jak z nauki ściganej przez trzy stulecia zrobiła się w ciągu jednego życia religia jedyna dozwolona.
Otwórz dział◆Co się rozeszłoRozłamy
Arianizm, spór o obrazy, 1054, reformacja — linie pęknięć i to, co przy każdym z nich naprawdę szło w grę.
Otwórz działReligia jako procedura
Formuła, urząd i umowa z bogami
Rzymska religia jest przede wszystkim CZYNNOŚCIĄ wykonywaną dokładnie — nie przekonaniem. Błąd w formule unieważniał obrzęd i trzeba go było powtórzyć od początku. Kto czyta ją przez grecki mit, gubi to, co w niej najbardziej własne.
Religia jako procedura: błąd w formule unieważniał obrzęd
Zapis z tamtych czasówNie chodziło o to, w co się wierzy, lecz o to, czy czynność wykonano dokładnie. Pomyłka w słowie oznaczała powtórzenie całości.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoKolegia pontyfików, augurów i haruspików poświadczone w inskrypcjach i w prawie; formuły modlitewne odczytywane z tekstu; technika czytania z wątroby przejęta od Etrusków
- Zakres, w jakim skrupulatność obrzędowa była przestrzegana w praktyce, a w jakim jest obrazem idealnym z późniejszego piśmiennictwa.
- Jak dalece odczytywanie znaków było rzeczywistym rozstrzyganiem, a jak dalece narzędziem gry politycznej — źródła pokazują oba użycia.
Rdzeniem rzymskiej religii jest umowa: państwo wykonuje wobec bogów to, co do niego należy, a w zamian trwa pomyślność publiczna. Nie ma w tym miejsca na przeżycie wewnętrzne ani na wyznanie wiary; jest zobowiązanie i jego wykonanie. Stąd bierze się skrupulatność, która obserwatorom z zewnątrz wydawała się przesadą: przy modlitwie czytano formułę z tekstu, ktoś trzeci pilnował, czy nie padło słowo nie to, a flet zagłuszał dźwięki mogące zakłócić.
Urzędy były rozdzielone i świeckie. Kolegium pontyfików czuwało nad kalendarzem i prawem obrzędowym, augurowie odczytywali, czy bogowie zgadzają się na daną czynność, haruspikowie — w technice przejętej od Etrusków — czytali z wątroby zwierzęcia ofiarnego. Wszystkie te funkcje sprawowali ludzie czynni w polityce; najwyższy kapłan był urzędnikiem, a od czasów cesarstwa urząd ten należał do cesarza.
Wróżba nie służyła przy tym poznaniu przyszłości, lecz uzyskaniu zgody. Przed zgromadzeniem ludowym, przed bitwą i przed objęciem urzędu pytano, czy wolno; odpowiedź brzmiała tak albo nie, a nie „stanie się to i to". Gdy znaki wypadły źle, czynność odkładano — i było to narzędzie polityczne, bo urzędnik mógł w ten sposób zablokować obrady przeciwnika.
Dlatego też Rzym nie miał kłopotu z cudzymi bogami, dopóki nie naruszali porządku. Przyjmowano ich uchwałą, sprowadzano na życzenie ksiąg wróżebnych, budowano im świątynie. Kłopot zaczynał się tam, gdzie kult wymagał odmowy udziału w obrzędzie państwowym — i to jest właściwy powód późniejszego sporu z chrześcijanami, a nie treść ich nauki.
Westalki: trzydzieści lat służby i kara, której nie dało się odwołać
Zapis z tamtych czasówSześć kobiet pilnowało ognia, którego nie wolno było wygasić. Wygaśnięcie znaczyło, że któraś złamała ślub — i wtedy zakopywano ją żywcem.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoOkrągła świątynia i dom westalek na Forum Romanum; przepisy o przyjęciu i o karze poświadczone w piśmiennictwie i w prawie; wygaszenie ognia w 394 roku
- Zawartość przedmiotów przechowywanych przez westalki nie jest znana; wszystkie opisy pochodzą od ludzi, którzy ich nie widzieli.
- Liczba wypadków ukarania jest zestawieniem z rozproszonych wzmianek i bywa podawana rozbieżnie.
Kolegium liczyło sześć kobiet, przyjmowanych w wieku sześciu do dziesięciu lat na trzydzieści lat służby: dziesięć na naukę, dziesięć na pełnienie, dziesięć na uczenie następczyń. Obowiązywała je czystość przez cały ten czas. W zamian miały pozycję, jakiej nie miała żadna inna kobieta w Rzymie: wychodziły spod władzy ojca, mogły sporządzać testament, zeznawać bez przysięgi i jeździły po mieście pojazdem, przed którym ustępowano.
Pilnowały ognia w okrągłej świątyni na Forum — ognia państwowego, którego wygaśnięcie uznawano za znak, że umowa z bogami została naruszona. Przechowywały też przedmioty uznawane za rękojmię trwania miasta, o których zawartości nie wiadomo, bo nie wolno było ich oglądać.
Kara za złamanie ślubu była jedna i nie dało się jej złagodzić: skazaną znoszono w zamkniętej lektyce za mury, spuszczano do wykopanej komory z posłaniem, lampą i odrobiną jedzenia, po czym zasypywano wejście. Formalnie nie była to egzekucja — miasto nie przelewało jej krwi i nie odbierało życia wprost. Przypadków takich odnotowano kilkanaście przez blisko tysiąc lat.
Kolegium rozwiązano po zakazie obrzędów pogańskich, a ogień wygaszono w 394 roku. Instytucja, której zadaniem było pilnować, żeby jedna rzecz nigdy się nie skończyła, skończyła się rozporządzeniem — i to jest w dziejach religii rzymskiej obraz najwymowniejszy.
Sprowadzanie bogów na uchwałę: 204 rok p.n.e.
Zapis z tamtych czasówW czasie wojny z Hannibalem senat sprowadził z Anatolii czarny kamień — i wprowadził go do miasta procesją, po odczytaniu wróżby.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoSprowadzenie Wielkiej Matki w 204 roku p.n.e. i świątynia na Palatynie; przepisy ograniczające udział obywateli w tym kapłaństwie; poświadczone wypadki wywoływania bóstwa z miasta oblężonego
- Przebieg sprowadzenia kamienia w 204 roku p.n.e. znamy z opisów spisanych później i obrosłych legendą.
- Zakres i częstotliwość wywoływania bóstw z miast oblężonych jest poświadczony w kilku wypadkach; czy była to praktyka stała, nie wiadomo.
Rzym przyjmował cudze bóstwa świadomie i urzędowo. W czasie drugiej wojny punickiej, po sprawdzeniu w księgach wróżebnych, senat postanowił sprowadzić Wielką Matkę z Pessinuntu w Anatolii. Przedmiotem kultu był czarny kamień; przywieziono go statkiem w 204 roku p.n.e., wprowadzono uroczyście i wybudowano świątynię na Palatynie.
Kult okazał się kłopotliwy. Towarzyszyli mu kapłani wykastrowani, w barwnych szatach, z bębnami i tańcem — czyli wszystko, czego rzymska obyczajność nie akceptowała. Rozwiązano to prawnie: kult uznano, świątynię utrzymano, ale obywatelom rzymskim zabroniono zostawać jego kapłanami, a najbardziej rażące obrzędy ograniczono do wnętrza przybytku.
Osobną praktyką było wywoływanie bóstwa z miasta oblężonego. Przed szturmem wzywano opiekuna nieprzyjacielskiego miasta, obiecując mu w Rzymie lepszą świątynię i liczniejszą cześć, jeśli opuści broniących. Poświadczono to przy zdobyciu Wejów i w kilku późniejszych wypadkach; było to działanie zarazem religijne i wojskowe, i mówi o rzymskim rozumieniu bóstwa więcej niż niejeden traktat.
Wniosek jest taki: w Rzymie przyjęcie cudzego boga nie było ustępstwem ani tolerancją w dzisiejszym sensie. Było powiększeniem zasobu — dołożeniem kolejnej strony do umowy, którą miasto zawierało z tym, co potężne. Im więcej bóstw po swojej stronie, tym lepiej.
Imperium
Kalendarz, cesarz jako bóstwo i obcy bogowie
Im większe państwo, tym więcej strów umowy. Rzym przyjmował cudzych bogów uchwałą, sprowadzał ich statkiem i budował im świątynie — a kłopot zaczynał się dopiero tam, gdzie kult wymagał odmowy udziału w obrzędzie państwowym.
46 rok p.n.e.: rok, który trwał czterysta czterdzieści pięć dni
Zapis z tamtych czasówKalendarz rozjechał się z porami roku o kilkadziesiąt dni, bo o wstawianiu miesiąca decydowali kapłani — a ci grali nim politycznie.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoReforma kalendarza z 46 roku p.n.e. i rok liczący 445 dni; poprawka z 1582 roku z wykreśleniem dziesięciu dni; nazwy miesięcy zachowane w większości języków Europy
- Skala manipulacji kalendarzem przez pontyfików znana jest z oskarżeń w piśmiennictwie i trudno ją zmierzyć.
- Dokładna przyczyna przyjęcia właśnie takiej długości roku w reformie bywa różnie wykładana.
Dawny kalendarz rzymski liczył trzysta pięćdziesiąt pięć dni i wymagał wstawiania co jakiś czas dodatkowego miesiąca, żeby nadążyć za rokiem słonecznym. O tym, czy wstawić, decydowało kolegium pontyfików — a ponieważ długość roku wpływała na czas sprawowania urzędów i na terminy spłat, decyzje bywały podejmowane z powodów, które z astronomią nie miały nic wspólnego.
Skutkiem był rozjazd. W połowie I wieku p.n.e. kalendarz wyprzedzał pory roku o ponad dwa miesiące: święta żniwne wypadały przed żniwami. Reforma z 46 roku p.n.e., przeprowadzona z pomocą astronomów aleksandryjskich, ustaliła rok na trzysta sześćdziesiąt pięć dni z jednym dniem dodatkowym co cztery lata. Żeby dopasować rachubę, rok 46 przedłużono do czterystu czterdziestu pięciu dni — najdłuższy rok w dziejach rachuby zachodniej.
Kalendarz ten obowiązywał w Europie przez szesnaście stuleci, a jego niedokładność wynosiła jedenaście minut na rok. Po tysiącu sześciuset latach dało to dziesięć dni różnicy i wymusiło kolejną poprawkę w 1582 roku, przy której z kalendarza wykreślono dziesięć dni — z 4 października zrobił się od razu 15.
Nazwy miesięcy przetrwały wszystko. Ich rodowód jest rzymski i w większości obrzędowy: styczeń od bóstwa bram i przejść, marzec od bóstwa wojny, maj i czerwiec od dwóch bogiń, a wrzesień, październik, listopad i grudzień od liczebników siedem, osiem, dziewięć i dziesięć — co pokazuje, że rok zaczynał się kiedyś w marcu. W polskim zostały nazwy własne, ale w większości języków Europy te rzymskie mówi się do dziś.
Cesarz jako bóstwo: inaczej na wschodzie, inaczej na zachodzie
Zapis z tamtych czasówNa zachodzie zmarłego cesarza uznawał senat uchwałą. Na wschodzie żyjącemu stawiano świątynie jeszcze za życia.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoUchwała senatu z 42 roku p.n.e.; świątynie żyjących cesarzy w miastach wschodu; zaświadczenia o złożeniu ofiary zachowane na papirusach z III wieku
- Zakres faktycznego egzekwowania ofiary za pomyślność cesarza różnił się w czasie i między prowincjami.
- Moment, w którym władze przestały traktować chrześcijan jako odłam żydowski, nie daje się wskazać jedną datą.
Po śmierci Cezara senat uchwalił w 42 roku p.n.e. jego zaliczenie w poczet bogów państwowych. Od tej pory był to akt prawny: senat rozstrzygał, czy zmarły cesarz zostaje bóstwem, czy nie — a czasem uchwalał coś przeciwnego i kazał usuwać jego imię z napisów. Kult zmarłego cesarza był więc w zachodniej części instytucją publiczną o charakterze politycznym.
Na wschodzie wyglądało to inaczej, bo tam istniała starsza tradycja oddawania czci żyjącemu władcy — sięgająca państw hellenistycznych i dalej, perskich. Miasta greckie stawiały żyjącym cesarzom świątynie, ustanawiały ich kapłaństwa i igrzyska; było to zarazem wyrazem lojalności i sposobem uzyskania przywilejów. Cesarze zwykle na to pozwalali, z zastrzeżeniem, że czci ma towarzyszyć cześć dla Romy.
Praktycznym sercem sprawy była ofiara. Od urzędników, żołnierzy i w pewnych okolicznościach od wszystkich mieszkańców wymagano złożenia niewielkiej ofiary za pomyślność cesarza — szczypty kadzidła, kropli wina. Nie było to wyznanie wiary, tylko czynność lojalnościowa, odpowiednik podpisu pod deklaracją.
I właśnie tu leży sedno sporu z chrześcijanami i z Żydami. Nie chodziło o to, w co wierzą, lecz o to, że odmawiali wykonania czynności uznawanej za obowiązek obywatelski. Żydzi uzyskali od tego zwolnienie, ugruntowane zwyczajem; chrześcijanie, uznawani początkowo za odłam żydowski, po rozdzieleniu się tego zwolnienia nie mieli — i to jest prawna przyczyna prześladowań, niezależna od treści ich nauki.
395: podział, który miał być tymczasowy
Zapis z tamtych czasówCesarstwo dzielono na części kilkakrotnie i za każdym razem się scalało. Po 395 roku już nigdy się nie scaliło.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoPodziały imperium od końca III wieku; objęcie władzy przez dwóch synów Teodozjusza w 395 roku; różnice gospodarcze i językowe obu połów poświadczone w spisach i w administracji
- Czy podział z 395 roku zamierzano jako trwały — źródła nie rozstrzygają i współcześni raczej go tak nie widzieli.
- Waga poszczególnych przyczyn rozejścia się obu połów jest przedmiotem sporu.
Podział administracyjny imperium nie był nowością: dzielono je i scalano od końca III wieku, a rządy dwóch albo czterech cesarzy naraz były rozwiązaniem praktycznym wobec rozmiarów państwa i liczby granic. Po śmierci Teodozjusza w 395 roku władzę objęli jego dwaj synowie — i tym razem połączenia już nie było.
Różnice między połowami były głębsze niż administracyjne. Wschód był bogatszy, gęściej zaludniony, miastowy i mówił po grecku; zachód uboższy, rolniczy, łaciński, z dłuższą granicą lądową i mniejszymi dochodami. Wschód miał też jedną stolicę łatwą do obrony, a zachód nie miał ani jednej takiej.
Dla Kościoła podział oznaczał dwie drogi. Na wschodzie cesarz pozostał czynnikiem rozstrzygającym w sprawach kościelnych, zwoływał sobory i wpływał na obsadę patriarchatów. Na zachodzie, w miarę jak władza cesarska słabła, biskup Rzymu zyskiwał pozycję, której na wschodzie nikt nie miał — bo nie było tam nikogo, kto by ją odstąpił.
Trudno przecenić skutek tej różnicy. Cały późniejszy spór o zwierzchnictwo, o obsadę biskupstw i o stosunek władzy świeckiej do duchownej wyrasta z tego, że w jednej połowie imperium cesarz został, a w drugiej zniknął. Karta o rozejściu Kościołów w dziale o Grecji opisuje, czym się to skończyło.
Zwrot
Od zakazu do religii państwowej w trzy stulecia
Od legalizacji do wyłączności mija sześćdziesiąt siedem lat, a od wyłączności do zakazu dawnych obrzędów jeszcze dwanaście. To tempo, nie same prześladowania, jest w tej historii rzeczą najbardziej uderzającą.
Od 64 do 380: trzy stulecia, w których wszystko się odwraca
Zapis z tamtych czasówPrześladowania były rzadsze i krótsze, niż się sądzi. Zwrot przyszedł nie przez nie, lecz przez decyzję dwóch cesarzy.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoWymiana listów namiestnika z cesarzem z około 112 roku; zaświadczenia o złożeniu ofiary z 250 roku zachowane na papirusach; uzgodnienie z 313 roku; edykt z 380 i zakazy obrzędów z lat 391–392
- Liczby ofiar prześladowań są w źródłach późniejszych zawyżane; rachunki nowożytne różnią się o rząd wielkości.
- Zakres i skuteczność prześladowania od 303 roku różniły się skrajnie między częścią wschodnią a zachodnią imperium.
- Motywy decyzji z 313 roku bywają przedstawiane skrajnie różnie i źródła nie rozstrzygają.
Pierwsze wystąpienie przeciw chrześcijanom w Rzymie przypada na rok 64, po pożarze miasta, i jest sprawą miejscową. Przez następne dwa stulecia postępowania są nieregularne, prowadzone na doniesienie i zwykle lokalne; zachowana wymiana listów namiestnika z cesarzem z około 112 roku pokazuje, że nie było nawet ustalonej procedury i trzeba było o nią pytać.
Prześladowania obejmujące całe imperium są dopiero trzy i są późne: za Decjusza od 250 roku, gdy nakazano wszystkim mieszkańcom złożyć ofiarę i wydawano z tego zaświadczenia — kilkadziesiąt takich papirusów zachowało się w Egipcie; za Waleriana w latach 257–260; i największe, od 303 roku, z nakazem niszczenia ksiąg i budynków. To ostatnie trwało około dekady i zakończyło się niepowodzeniem.
Zwrot przychodzi w 313 roku, gdy dwaj cesarze uzgadniają swobodę wyznania dla wszystkich, w tym dla chrześcijan, oraz zwrot zabranego majątku. Nie czyni to chrześcijaństwa religią państwową — czyni je legalnym. Państwowym zostaje dopiero w 380 roku, edyktem nakazującym wszystkim poddanym wyznawać wiarę w postaci przyjętej w Rzymie i Aleksandrii.
Rachunek jest więc taki: od legalizacji do wyłączności mija sześćdziesiąt siedem lat, a od wyłączności do zakazu dawnych obrzędów jeszcze dwanaście. Religia, która przez trzysta lat nie miała żadnej władzy, w ciągu jednego życia ludzkiego stała się jedyną dozwoloną — i to tempo, nie same prześladowania, jest w tej historii rzeczą najbardziej uderzającą.
Ludy, które weszły — i to, że były już chrześcijańskie
Zapis z tamtych czasówGoci, Wandalowie, Burgundowie i Longobardowie nie byli poganami. Byli chrześcijanami — tyle że w postaci uznanej w imperium za błędną.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoPrzekład Pisma na gocki z IV wieku; sobór z 325 roku i stanowisko odrzucone na nim; synod w Toledo w 589 roku; zniszczenie królestwa wandalskiego w latach trzydziestych VI wieku
- Zakres represji wandalskich wobec duchowieństwa miejscowego znamy z relacji strony prześladowanej i bywa wyolbrzymiany.
- Liczebność ludów wchodzących do prowincji jest szacunkiem rozbieżnym o rząd wielkości.
- Stopień, w jakim spór o arianizm dzielił ludność w życiu codziennym, jest przedmiotem dyskusji.
To jest rzecz, którą popularny obraz gubi najczęściej. Ludy, które w V wieku zajęły zachodnie prowincje, w większości przyjęły chrześcijaństwo wcześniej, jeszcze poza granicami imperium albo na jego pograniczu — i przyjęły je w postaci ariańskiej, czyli takiej, która w sporze o naturę Syna zajmowała stanowisko odrzucone na soborze w 325 roku. Przekład Pisma na gocki, dokonany w IV wieku, jest jednym z najstarszych zabytków języka germańskiego.
Skutek był polityczny. W zajętych prowincjach ludność miejscowa wyznawała wiarę w postaci przyjętej w imperium, a nowi władcy w ariańskiej — i to je dzieliło mocniej niż język czy pochodzenie. Wandalowie w Afryce Północnej prowadzili wobec duchowieństwa miejscowego politykę represyjną; Goci w Italii i Hiszpanii raczej współistnieli, utrzymując dwa osobne Kościoły obok siebie.
Rozstrzygnęło się to na dwa sposoby. Wizygoci w Hiszpanii porzucili arianizm na synodzie w Toledo w 589 roku i przeszli na wiarę swoich poddanych. Longobardowie w Italii robili to stopniowo w ciągu VII wieku. Wandalów rozstrzygnięto inaczej: królestwo zniszczyła w latach trzydziestych VI wieku wyprawa wschodniego cesarstwa.
Wyjątkiem, który zdecydował o dziejach Europy, są Frankowie — bo oni pogańscy byli jeszcze wtedy, gdy inni byli już arianami, a gdy przyjęli chrzest, przyjęli go od razu w postaci uznawanej w Rzymie. To ich ustawiło jako jedyne królestwo germańskie bez sporu wyznaniowego z własną ludnością i z biskupem Rzymu — i o tym mówi osobna karta.
476: koniec, którego współcześni prawie nie zauważyli
Zapis z tamtych czasówOdesłano insygnia do Konstantynopola i przestano mianować cesarza zachodu. Dla mieszkańca Italii nie zmieniło się wtedy niemal nic.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoOdesłanie insygniów do Konstantynopola w 476 roku; splądrowania Rzymu w 410 i 455; warstwy archeologiczne pokazujące uproszczenie ceramiki, budownictwa i hodowli w VI wieku
- Znaczenie roku 476 jako cezury jest konstrukcją późniejszą; współczesne źródła nie traktują go wyjątkowo.
- Tempo i zasięg załamania gospodarczego różniły się skrajnie między prowincjami.
W 476 roku dowódca wojsk w Italii usunął ostatniego cesarza zachodu i odesłał insygnia cesarskie do Konstantynopola z wiadomością, że osobny cesarz na zachodzie nie jest już potrzebny. Sam objął władzę jako król, zachowując rzymską administrację, senat, podatki i urzędy. Z punktu widzenia mieszkańca Italii zmienił się tytuł tego, kto rządzi, a nie sposób rządzenia.
Dlatego data ta jest umowna i została uznana za przełomową znacznie później. Współcześni nie pisali o upadku imperium; pisali o kolejnej zmianie na szczycie. Rzym jako miasto był zresztą splądrowany już wcześniej — w 410 i 455 roku — i to tamte wydarzenia wstrząsnęły opinią bardziej niż odesłanie insygniów.
To, co rzeczywiście zanika w ciągu następnego stulecia, jest mniej widowiskowe i ważniejsze: dalekosiężny handel, obieg monety, podatek w pieniądzu, wielkie miasta, umiejętność czytania poza duchowieństwem, produkcja ceramiki na wywóz. Warstwy archeologiczne pokazują to wyraźniej niż kroniki — naczynia stają się prostsze, domy mniejsze, zwierzęta gospodarskie drobniejsze.
Instytucją, która przetrwała ten rozpad, był Kościół. Miał strukturę pokrywającą się z dawnym podziałem administracyjnym, miał pismo, prawo i ludzi umiejących je stosować. W wielu miastach biskup przejął po prostu to, co robił wcześniej urzędnik — i to jest najprostsze wyjaśnienie, dlaczego to religia okazała się nośnikiem ciągłości, a nie państwo.
Rozpad i to, co po nim
Kto wszedł, co zostało i kto to przejął
Ludy, które weszły w V wieku, nie były pogańskie — były chrześcijańskie w postaci uznanej w imperium za błędną. To dzieliło je od miejscowej ludności mocniej niż język, i to przesądziło, kto ostatecznie wygrał.
Chrzest Chlodwiga: jedyne królestwo bez sporu z własną ludnością
Zapis po fakcieFrankowie przyjęli chrzest nie od arian, lecz od razu w postaci uznawanej w Rzymie — i to przesądziło o ich przewadze.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoChrzest w Reims między 496 a 508 rokiem; główne źródło spisane blisko sto lat później; kolejne zakazy dawnych praktyk powtarzane przez synody frankijskie
- Data chrztu Chlodwiga nie została ustalona; źródło główne powstało blisko sto lat po wydarzeniu.
- Okoliczności decyzji podawane w tym źródle mają wyraźny cel budujący i nie muszą oddawać przebiegu.
- Tempo chrystianizacji ludności wiejskiej Galii jest przedmiotem sporu.
Chlodwig, król Franków, przyjął chrzest w Reims; data podawana jest rozbieżnie i mieści się między 496 a 508 rokiem, bo główne źródło powstało blisko sto lat później. Rzecz jest istotna nie z powodu daty, lecz z powodu wyznania: Frankowie ominęli arianizm i przyjęli wiarę w postaci wyznawanej przez ludność Galii oraz przez biskupa Rzymu.
Konsekwencja jest polityczna i bardzo praktyczna. Inni władcy germańscy rządzili ludnością innego wyznania niż własne i musieli albo ją naciskać, albo utrzymywać dwa Kościoły; Frankowie takiego kłopotu nie mieli. Biskupi galijscy — ludzie z dawnych rodzin senatorskich, z wykształceniem i majątkiem — stali się ich naturalnym zapleczem administracyjnym.
Przez następne dwa stulecia daje to Frankom przewagę nad sąsiadami i pozwala im zająć większość dawnej Galii oraz ziemie na wschód od Renu. Chrystianizacja tych ostatnich idzie już pod ich osłoną: misje na terenach germańskich w VII i VIII wieku działają z nadania królewskiego i z poparciem zbrojnym.
Trzeba przy tym powiedzieć, czego z tego nie wynika. Przyjęcie chrztu przez króla nie oznacza zmiany wiary jego poddanych — oznacza zmianę kursu politycznego i początek długiego procesu. Dawne praktyki na wsi utrzymują się jeszcze przez stulecia, o czym świadczą kolejne zakazy powtarzane przez synody, a powtarzany zakaz zwykle znaczy, że zakazywanego nadal się dopuszczano.
751 i 800: państwo, które zrobiło sobie cesarstwo
Zapis z tamtych czasówNowa dynastia potrzebowała uzasadnienia, papież potrzebował obrońcy. Zamiana wyszła obu stronom — i ustawiła Europę na tysiąc lat.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoObjęcie tronu przez Pepina w 751 roku i namaszczenie; koronacja cesarska w Boże Narodzenie 800; ujednolicenie ksiąg liturgicznych na dworze karolińskim; odpisy tekstów łacińskich z IX wieku jako podstawa dzisiejszych wydań
- Przebieg i intencje koronacji z 800 roku podawane są rozbieżnie; źródła frankijskie i bizantyjskie mówią co innego.
- Zakres przekazania ziem papiestwu w połowie VIII wieku jest sporny, a dokument, na który się później powoływano, okazał się podrobiony.
W 751 roku majordom Pepin usunął ostatniego króla z poprzedniej dynastii i sam objął tron, uzyskawszy wcześniej od papieża odpowiedź, że królem powinien być ten, kto sprawuje władzę faktycznie. Namaszczenie olejem, zapożyczone ze wzorów biblijnych, dało nowej dynastii uzasadnienie religijne, którego nie miała z urodzenia. W zamian Frankowie zbrojnie osłonili papiestwo przed Longobardami i przekazali mu ziemie w środkowej Italii.
W Boże Narodzenie 800 roku papież koronował Karola na cesarza w Rzymie. Był to akt bezprecedensowy: od 476 roku na zachodzie cesarza nie było, a jedyny prawowity urzędował w Konstantynopolu i uznał to za uzurpację. Spór o to, kto właściwie ma prawo ustanawiać cesarza — i czy koronujący stoi wyżej od koronowanego — ciągnął się potem przez całe średniowiecze.
Dla wiary najważniejsze jest to, co działo się w tle. Dwór karoliński przeprowadził ujednolicenie: jeden obrządek mszalny, jeden tekst Pisma, jeden zestaw ksiąg liturgicznych, jedno pismo do przepisywania. To ostatnie jest dziś widoczne w każdej książce: minuskuła karolińska, czytelna i oszczędna, stała się wzorem dla pisma drukowanego i pośrednio dla czcionek, których używamy.
Wtedy też przepisano na nowo ogromną część piśmiennictwa łacińskiego. Znaczna większość tekstów rzymskich, które dziś mamy, przetrwała w odpisach karolińskich z IX wieku — starszych egzemplarzy zwykle nie ma. Podobnie jak Bizancjum przechowało grekę, tak Frankowie przechowali łacinę; obie te kultury żyją dziś z cudzego kopiowania.
Kto kogo ustanawia: spór, który trwał dwa stulecia
Zapis z tamtych czasówCesarz mianował biskupów, bo byli urzędnikami. Papież uznał, że to jego uprawnienie — i spór rozstrzygnięto dopiero w 1122 roku.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoKoronacja cesarska z 962 roku; zakaz obsadzania urzędów kościelnych przez świeckich z lat siedemdziesiątych XI wieku; Canossa w 1077; układ w Wormacji w 1122; przeniesienie papiestwa do Awinionu w 1309 roku
- Znaczenie wydarzenia w Canossie bywa przedstawiane skrajnie: jako upokorzenie cesarza albo jako jego zręczne posunięcie taktyczne.
- Zakres faktycznego stosowania układu z 1122 roku różnił się między częściami Rzeszy.
W 962 roku koronowano w Rzymie cesarza z dynastii niemieckiej i odtąd tytuł ten wiązał się z władcami Rzeszy. Biskupi w tym państwie byli zarazem dostojnikami kościelnymi i urzędnikami z nadaniami ziemskimi, więc cesarz obsadzał ich tak jak innych urzędników — wręczając pierścień i pastorał. Z punktu widzenia zarządzania państwem było to konieczne; z punktu widzenia reformy kościelnej nie do przyjęcia.
Spór wybuchł na dobre w latach siedemdziesiątych XI wieku. Papież zakazał świeckim obsadzania urzędów kościelnych, cesarz odmówił, papież obłożył go klątwą i zwolnił poddanych z posłuszeństwa — co w feudalnym państwie było bronią skuteczniejszą od wojska. Skończyło się to w 1077 roku ukorzeniem cesarza przed zamkiem w Canossie, gdzie czekał trzy dni na zdjęcie klątwy.
Rozstrzygnięcie przyszło dopiero w 1122 roku układem w Wormacji: biskupa wybiera duchowieństwo, cesarz nadaje mu dobra ziemskie osobnym aktem. Rozdzielono więc dwie rzeczy, które dotąd były jedną — godność duchowną i urząd świecki — i to rozdzielenie jest jednym z korzeni późniejszego europejskiego podziału na władzę duchowną i państwową.
Sporu nie zamknęło to na długo. Walka cesarstwa z papiestwem toczyła się przez cały XII i XIII wiek, wciągając miasta włoskie po obu stronach; z tego sporu biorą się nazwy dwóch stronnictw, które w Italii przetrwały dłużej niż jego przedmiot. Dopiero przeniesienie papiestwa do Awinionu w 1309 roku zmieniło układ zupełnie.
Co z tego stoi dzisiaj
Zapis z tamtych czasówPrawo, kalendarz, nazwy miesięcy, alfabet i granice diecezji. Państwo zniknęło, jego rozwiązania administracyjne nie.
Czytaj dalejSkąd to wiadomoKodeks prawa zebrany na wschodzie w VI wieku i jego powrót przez szkoły prawnicze od XI wieku; minuskuła karolińska jako wzór pisma drukowanego; zajęcie Państwa Kościelnego w 1870 roku i układ z 1929
- Zakres rzeczywistej ciągłości między podziałem administracyjnym imperium a dzisiejszą siatką diecezji różni się między regionami.
- Stopień, w jakim odrodzone prawo rzymskie odpowiada prawu stosowanemu w starożytności, jest przedmiotem dyskusji.
Najtrwalszym śladem jest prawo. Rzymskie rozwiązania — pojęcie własności, umowy, zobowiązania, spadku — przetrwały w kodeksie zebranym na wschodzie w VI wieku, wróciły do zachodniej Europy przez szkoły prawnicze w Bolonii od XI wieku i leżą u podstaw kodeksów cywilnych większości krajów kontynentu. Polski kodeks cywilny stoi na tej samej konstrukcji.
Drugim jest kalendarz z nazwami miesięcy i z tygodniem, w którym dni noszą imiona bóstw — w językach romańskich i germańskich wprost, w polskim nie, bo tu przyjęto nazwy liczebnikowe i opisowe. Trzecim alfabet, którym piszemy, w postaci ustalonej przez karolińską reformę pisma.
W organizacji Kościoła katolickiego ślad jest jeszcze wyraźniejszy. Podział na diecezje pokrywa się w wielu miejscach z dawnym podziałem administracyjnym imperium, tytuły duchowne wywodzą się z urzędów świeckich, a łacina pozostawała językiem obrzędu do lat sześćdziesiątych XX wieku, gdy sobór dopuścił języki narodowe.
Państwo Kościelne, wywodzące się z nadań karolińskich, przetrwało do 1870 roku, gdy zajęło je zjednoczone królestwo Włoch. Sprawę zamknięto dopiero w 1929 roku układem, który utworzył dzisiejsze państwo watykańskie o powierzchni czterdziestu czterech hektarów. Jest to ostatni ciąg dalszy linii zaczętej w VIII wieku — i pod pewnymi względami ostatni żywy fragment rzymskiej administracji.