Taroscope
Zaloguj się

Taroscope

Zanim ktokolwiek tu pisał

Kozarnika · Magura · Warna · Gradesznica

Ludzie, którzy zostawili złoto i znaki, a nie zostawili ani jednego słowa

Między siódmym a czwartym tysiącleciem przed naszą erą stało na tej ziemi kilkaset osad, wydobywano tu miedź i sól, a w grobach kładziono więcej złota niż gdziekolwiek indziej na świecie. Zostawiono też znaki ryte na glinie, tak podobne do liter, że od stu lat trwa spór, czy nie jest to najstarsze pismo. Potem to wszystko przerwało się w ciągu kilku pokoleń.

Jaskinie

Najstarsze ślady i malowidła, których nie da się datować

jaskinia Bacho Kiro

Najwcześniejsi ludzie współcześni w Europie

Rzecz z ziemi albo z epoki

Kości i ząb oznaczone jako nasze własne, o kilka tysięcy lat starsze niż cokolwiek innego na tym kontynencie.

Czytaj dalej

Na czym to stoiSzczątki i wisiorki z warstwy datowanej metodą węglową; oznaczenie gatunku przez białka kości i materiał dziedziczny, ogłoszone w 2020 roku.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Czy sposób robienia wisiorków przejęto od neandertalczyków, przekazano im, czy wymyślono niezależnie.

W jaskini pod Drjanowem kopano z przerwami od lat trzydziestych dwudziestego wieku, a w dwa tysiące dwudziestym ogłoszono wynik, który przesunął całą chronologię: szczątki z najniższej warstwy okazały się należeć do człowieka współczesnego i mieć około czterdziestu pięciu tysięcy lat.

Rozstrzygnięto to nie kształtem kości, które były drobnymi ułamkami, tylko białkami i materiałem dziedzicznym wyciągniętym z tych ułamków. To jest metoda nowa i to ona zmieniła w ostatniej dekadzie więcej niż jakikolwiek nowy wykop.

W tej samej warstwie leżały wisiorki z zębów niedźwiedzia jaskiniowego, przewiercone i obrobione tak samo jak ozdoby robione w tym czasie przez neandertalczyków kilkaset kilometrów dalej. Spór o to, kto od kogo przejął ten sposób, jest otwarty i ważny, bo dotyczy pytania, czy obie ludności się spotkały.

Dla tego działu znaczy to tyle: człowiek noszący przedmioty na sobie, a nie tylko używający narzędzi, jest tu poświadczony czterdzieści pięć tysięcy lat temu. Od tej chwili do najstarszego złota pod Warną mija czterdzieści tysięcy lat.

jaskinia pod Rabiszą

Magura: malowidła nietoperzym guanem

Rzecz z ziemi albo z epoki

Setki postaci i znaków malowanych odchodami nietoperzy — i pole, które odczytuje się jako kalendarz.

Czytaj dalej

Na czym to stoiMalowidła zachowane na miejscu, udokumentowane fotograficznie i rysunkowo; brak możliwości bezpośredniego datowania farby.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Wiek — propozycje rozciągają się od epipaleolitu po wczesną epokę brązu.
  • Czy pole odczytywane jako kalendarz jest kalendarzem — rachunek zależy od tego, które kreski się zaliczy.

W bocznych salach jaskini pod Belogradczikiem ściany pokryte są setkami ciemnych postaci: tańczące kobiety z szeroko rozstawionymi nogami, mężczyźni z łukami, zwierzęta, słońca, znaki geometryczne, sceny, które opisuje się jako łowy i jako taniec. Malowano je nietoperzym guanem rozrobionym w wodzie.

Jedno z pól odczytuje się od lat siedemdziesiątych jako kalendarz słoneczny: rzędy kresek pogrupowane tak, że dają się policzyć na miesiące i na rok. Odczytanie to jest sugestywne i często powtarzane, ale opiera się na doborze, które kreski liczyć, a które uznać za osobne.

Wieku tych malowideł nie da się ustalić wprost. Guano nie zawiera materiału, który nadawałby się do datowania węglowego w sposób wiarygodny, bo nietoperze jedzą owady żywiące się roślinami z różnych okresów, a samo guano leży warstwami i miesza się. Stąd rozpiętość propozycji sięgająca ośmiu tysięcy lat.

Ostrożniejszy opis brzmi więc tak: w tej jaskini malowano przez długi czas, w kilku nawarstwiających się stylach, sceny dotyczące łowów, tańca i płodności. Wszystko ponad to — łącznie z kalendarzem — jest odczytaniem, a nie odczytem.

jaskinia pod Oreszcem

Kozarnika i nacięcia sprzed miliona lat

Rzecz z ziemi albo z epoki

Nacięcia na kości, które przedstawiono jako najstarszy celowy znak świata — i które większość tłumaczy inaczej.

Czytaj dalej

Na czym to stoiWarstwy z narzędziami kamiennymi i kośćmi zwierzęcymi; datowanie pośrednie; nacięcia opisane i sfotografowane przez odkrywców.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Wiek najniższych warstw — datowanie pośrednie, kwestionowane.
  • Czy nacięcia są celowe — przeważa zdanie, że nie.

W jaskini pod Oreszcem kopie zespół bułgarsko-francuski od lat dziewięćdziesiątych. Z najniższych warstw pochodzą narzędzia kamienne i kości zwierząt, a datowanie tych warstw określono na około półtora miliona lat — co czyniłoby to miejsce jednym z najstarszych śladów człowieka w Europie.

Na kilku ułamkach kości odkrywcy wskazali równoległe nacięcia i przedstawili je jako celowe znakowanie, a nie ślad rozbierania tuszy. Gdyby tak było, byłby to najstarszy znany znak zrobiony przez człowieka w ogóle.

Obie te rzeczy są sporne i trzeba to powiedzieć wprost. Datowanie najniższych warstw opiera się na zestawie zwierząt i na pomiarach magnetycznych, a nie na metodzie dającej datę bezpośrednią. Nacięcia zaś da się tłumaczyć cięciem przy ćwiartowaniu, zgryzem drapieżnika albo ruchem żwiru w osadzie — i większość badających skłania się do tych wyjaśnień.

Zostawiam to tutaj świadomie, bo rzecz krąży po przewodnikach jako pewnik. Uczciwiej powiedzieć, że mamy tu bardzo starą warstwę z narzędziami i spór o to, jak stara jest naprawdę — niż powtarzać zdanie o najstarszym piśmie świata.

Figurki i groby

Co da się z nich wyczytać, a czego się dopisuje

wybrzeże Dobrudży

Durankulak: tysiąc dwieście grobów nad jeziorem

Rzecz z ziemi albo z epoki

Największe cmentarzysko przedhistoryczne tej części Europy — i reguły, które z niego widać.

Czytaj dalej

Na czym to stoiCmentarzysko przebadane w całości, z dokumentacją ułożenia ciał i wyposażenia grobów; figurki z kości i marmuru.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Znaczenie grobów bez ciała — kenotaf, obrzęd zastępczy albo coś, czego nie umiemy nazwać.

Nad jeziorem przy samej granicy z Rumunią odkopano ponad tysiąc dwieście grobów z kilku kolejnych stuleci. To największy taki zbiór w południowo-wschodniej Europie i dlatego jedyny, na którym da się liczyć reguły, a nie tylko opisywać pojedyncze znaleziska.

Reguły te są wyraźne. Mężczyzn kładziono na plecach wyciągniętych, kobiety na boku z podkurczonymi nogami, i tego podziału trzymano się przez pokolenia. Przedmioty też dzielono: kobiety dostają więcej ozdób, mężczyźni więcej narzędzi. Widać więc porządek, który ktoś pilnował.

W części grobów nie ma ciała, tylko przedmioty ułożone tak, jakby było. Te same puste groby występują w cmentarzysku pod Warną i tam część z nich ma gliniane maski. Powtarzalność tego zwyczaju na dwóch osobnych stanowiskach jest argumentem, że nie chodzi o przypadek.

Znaleziono tu też figurki z kości i z marmuru, drobne, o uproszczonych kształtach, często bez twarzy. Leżały i w grobach, i w śmieciach osady — i to jest ważne przy czytaniu następnej karty.

kopiec pod Tyrgowiszte

Dwadzieścia sześć miniatur: sprzęt do czegoś

Rzecz z ziemi albo z epoki

Malutkie ołtarze, stołki, stoły, bębenki i figurki znalezione razem w jednym miejscu — komplet, nie zbieranina.

Czytaj dalej

Na czym to stoiZespół znaleziony w kontekście domowym, z datowaniem warstwowym; podobne zestawy z kilku innych kopców tej samej kultury.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Przeznaczenie — obrzęd, nauka, zabawa; żadne źródło tego nie rozstrzyga.

W jednym z domów osady ułożonej w kopiec znaleziono zespół dwudziestu sześciu glinianych przedmiotów wielkości kilku centymetrów: trzy płaskie ścianki z otworami, cztery figurki kobiece, dziewięć stołków, trzy stoły, cztery przedmioty wyglądające jak bębenki i trzy naczynia.

Ważne jest, że leżały razem i że tworzą komplet, a nie przypadkowy zbiór. Da się je ustawić w scenę: ścianki jako tło, figurki przy stołach, stołki dookoła. Wygląda to na model jakiejś czynności odprawianej w skali zwykłej — czyli na jedyny obraz obrzędu z tego czasu, jaki mamy.

Czym ta czynność była, nie wiadomo. Nazywa się ten zespół „sceną kultową” i w każdym opisie pada słowo „świątynia”, ale to jest nazwanie znaleziska, nie odczytanie go. Pięć tysięcy lat później ten sam zestaw mógłby być zabawką, pomocą do liczenia albo modelem domu.

Ostrożniejszy opis brzmi tak: ktoś w piątym tysiącleciu zrobił z gliny kilkanaście sprzętów w skali pomniejszonej i trzymał je razem w domu. Powtarzalność takich zestawów na kilku innych kopcach tej samej kultury mówi, że nie był to pomysł jednej osoby.

cały teren

Wielka Bogini: odczytanie, które wyprzedziło dowody

Rzecz z ziemi albo z epoki

Tysiące glinianych figurek kobiecych i teza o jednej bogini, która z nich nie wynika.

Czytaj dalej

Na czym to stoiTysiące figurek z kontekstem wykopaliskowym; zestawienia ilościowe według miejsca znalezienia i płci, robione dopiero od lat dziewięćdziesiątych.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Do czego służyły figurki — propozycji jest kilkanaście, od wizerunku bóstwa po pomoc położniczą.
  • Czy łamanie figurek było celowe.

Z kopców tego terenu pochodzą tysiące glinianych figurek, w większości kobiecych, często z zaznaczonymi biodrami i piersiami, często bez twarzy. Od lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku tłumaczono je jako wizerunki jednej Wielkiej Bogini czczonej w całej przedindoeuropejskiej Europie.

Teza ta jest efektowna i weszła do obiegu popularnego tak mocno, że dziś przewodnik w muzeum wygłasza ją jako ustalenie. Tymczasem ma trzy słabe miejsca i warto je znać.

Po pierwsze, większość figurek znaleziono w śmieciach i w wypełniskach domów, a nie w miejscach wyodrębnionych. Po drugie, część z nich jest połamana w sposób wyglądający na celowy, co pasuje raczej do przedmiotu zużywanego niż czczonego. Po trzecie, obok kobiecych występują męskie i bezpłciowe, a policzono je dopiero później.

Nie znaczy to, że figurki nie miały związku z obrzędem. Znaczy tyle, że z dużej liczby figurek kobiecych nie wynika jedna bogini, tak jak z dużej liczby świętych obrazków w domach nie wynikałoby, że w dwudziestym wieku czczono jedno bóstwo żeńskie.

Znaki

Rzędy i pola, które wyglądają jak wiersze

okolice Wracy

Tabliczka z Gradesznicy

Rzecz z ziemi albo z epoki

Gliniana płytka pokryta z obu stron rytymi znakami ułożonymi w rzędy i pola.

Czytaj dalej

Na czym to stoiPłytka w zbiorach bułgarskich, z kontekstem warstwowym i datowaniem; ten sam zestaw znaków na kilkuset innych przedmiotach.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Czy pola i rzędy niosą treść, czy są układem zdobniczym.

W tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym dziewiątym roku wykopano pod Gradesznicą niedużą glinianą płytkę. Na jednej stronie ma cztery pola wypełnione rzędami kresek i kątów, na drugiej stoi postać i kilkanaście osobnych znaków. Całość mieści się w dłoni.

Układ w rzędy i podział na pola to właśnie to, co robi wrażenie zapisu. Ludzkie oko czyta rzędy jako wiersze, a pola jako rubryki, bo tak działa każdy formularz, który zna. Warto mieć to na uwadze przy oglądaniu: część wrażenia pisma bierze się z naszego nawyku.

Znaki z tej płytki należą do zestawu spotykanego na kilkuset przedmiotach z terenu od Dunaju po Tesalię — na naczyniach, ciężarkach tkackich, figurkach i pieczęciach. Zestaw jest więc wspólny i powtarzalny, co samo w sobie jest ciekawe niezależnie od tego, czy to pismo.

Karanowo

Okrągła pieczęć z czterema polami

Rzecz z ziemi albo z epoki

Krążek gliny z uchwytem i czterema polami znaków — przedmiot do odciskania, nie do czytania.

Czytaj dalej

Na czym to stoiPieczęć z warstwy datowanej; podobne przedmioty z kilkunastu innych stanowisk tego kręgu.

Znaleziona w Karanowie pieczęć ma średnicę sześciu centymetrów, uchwyt z tyłu i lico podzielone dwiema liniami na cztery pola, w których stoją różne znaki. Kształt mówi o przeznaczeniu wprost: to jest rzecz do odciskania w miękkim materiale.

Odciskanie znaku to czynność o znanym zastosowaniu: oznacza się tak własność albo potwierdza zamknięcie. Jeśli tak było i tutaj, to pieczęć nie jest zapisem mowy, tylko znakiem rzeczy — a to są dwa różne wynalazki, choć w Mezopotamii jeden doprowadził do drugiego.

Właśnie ta droga — od pieczęci i żetonu do pisma — dokonała się nad Eufratem około tysiąca lat później. Tutaj się nie dokonała. Znaki znikają razem z całą kulturą kopców i nic z nich nie wyrosło.

od Dunaju po Tesalię

Dlaczego to nie przechodzi próby na pismo

Rzecz z ziemi albo z epoki

Brakuje nie wieku ani liczby znaków, tylko długości zapisów i powtórzeń, które da się policzyć.

Czytaj dalej

Na czym to stoiKilkaset przedmiotów ze znakami, zebranych w katalogi; próby analizy statystycznej; brak tekstu dwujęzycznego i brak ciągłości.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Czy zestaw znaków zapisywał mowę — nierozstrzygnięte w obie strony.

Zestaw znaków używanych na tym terenie bywa nazywany „pismem naddunajskim” albo „pismem starej Europy” i ogłasza najstarszym na świecie. Rozsądniej jest zapytać, czego brakuje, żeby to rozstrzygnąć — i odpowiedź jest konkretna.

Pismo rozpoznaje się po tym, że ten sam znak wraca w wielu różnych połączeniach, a połączenia te powtarzają się w sposób dający się policzyć — bo język ma składnię i ta składnia zostawia ślad statystyczny. Żeby to zmierzyć, potrzeba zapisów dłuższych niż kilka znaków i w liczbie kilkuset. Tutaj większość zapisów ma od dwóch do pięciu znaków.

Nie ma też dwóch rzeczy, które rozstrzygnęły wszystkie znane odczytania: tekstu dwujęzycznego i ciągłości z późniejszym pismem. Znaki znikają wraz z kulturą, która ich używała, i nic po nich nie następuje.

Uczciwie trzeba jednak powiedzieć i drugą rzecz: z tego, że nie wykazano, iż to pismo, nie wynika, że wykazano, iż nim nie jest. Stan jest taki: mamy wspólny, powtarzalny zestaw znaków używany przez kilkaset lat na dużym obszarze, o nieustalonej funkcji. To samo w sobie jest rzeczą rzadką i nie potrzebuje podkręcania.

Przerwa

Gdzie kończy się ta warstwa i dlaczego nie łączy się z następną

cały teren

Około 4200 roku p.n.e. wszystko to się kończy

Rzecz z ziemi albo z epoki

Kopce opuszczone, cmentarze zamknięte, złoto i miedź znikają na tysiąc lat.

Czytaj dalej

Na czym to stoiWarstwy porzucenia na kilkudziesięciu kopcach; osady jeziorne z zapisem klimatu; nowy typ grobów po tej dacie.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Przyczyna — trzy wyjaśnienia, żadne rozstrzygnięte.

W ciągu kilku pokoleń opuszczono kopce zamieszkiwane od dwóch tysięcy lat, przestano chować na wielkich cmentarzyskach, przerwano wydobycie miedzi i wyrób złotych przedmiotów. Widać to w warstwach na kilkudziesięciu stanowiskach naraz i jest to jedna z najlepiej udokumentowanych przerw w europejskiej prehistorii.

Wyjaśnień podaje się trzy. Oziębienie i zmiana wilgotności, poświadczone w osadach jeziornych. Przybycie grup ze stepów na północ od Morza Czarnego, poświadczone nowym rodzajem grobów i przedmiotów. Wewnętrzne załamanie wymiany — gdy sieć handlu pęka, przestaje się opłacać wydobycie na wielką skalę.

Żadne z tych wyjaśnień nie zostało wykazane jako wystarczające i coraz częściej mówi się o wszystkich trzech naraz. Dla tego działu ważny jest sam fakt przerwy: między światem, który zrobił złoto z Warny, a Trakami z następnej strony leży tysiąc lat i zmiana prawie wszystkiego.

cały teren

Co z tego przeszło dalej — i czego nie wolno zakładać

Rzecz z ziemi albo z epoki

Po przerwie zmienia się garnek, grób i sposób mieszkania — a kopiec grobowy pojawia się dopiero teraz.

Czytaj dalej

Na czym to stoiZmiana typu osady, ceramiki i obrządku pogrzebowego widoczna w warstwach; pierwsze kurhany po tej dacie.

Po przerwie wraca osadnictwo, ale inne. Znika kopiec mieszkalny budowany przez pokolenia w tym samym miejscu, a pojawia się kopiec grobowy sypany nad pojedynczym pochowaniem. Zmienia się ceramika, zmieniają się przedmioty, zmienia się sposób chowania zmarłych.

To ważne dla całego działu, bo kurhan — znak rozpoznawczy Traków — nie jest tu rzeczą odwieczną. Pojawia się po tej przerwie i przychodzi z północnego wschodu razem z innymi nowościami.

Dlatego zdanie „tutejsza wiara ma osiem tysięcy lat ciągłości”, powtarzane w przewodnikach, nie ma pokrycia. Ciągłość osadnicza jest przerwana co najmniej dwa razy: tutaj i w szóstym wieku naszej ery. Co przez te przerwy przeszło, trzeba wykazać osobno dla każdej rzeczy, a nie zakładać z góry.

Dokąd stąd

Inne warstwy tego samego terenu

Dziewięć warstw tego działu ma swój spis na górze i na dole strony. Tu stoi to, co leży obok: przegląd słowiański, sąsiad grecki, zwierzchność osmańska i drugi brzeg Dunaju.