Pliska · Madara · Presław
Jeździec wykuty w pionowej skale i bóg, o którym wiadomo z kilku napisów
Konna starszyzna, która przyszła znad Wołgi w siódmym wieku, zostawiła po sobie wały wielkie jak miasto, napisy po grecku o własnych sprawach, kalendarz o dwunastu zwierzętach i jedno imię boga. Sto osiemdziesiąt lat później wszystko to zostało skasowane jedną decyzją władcy.
Skąd przyszli
Horda znad Morza Azowskiego i państwo, które z niej wyrosło
Pięciu synów i pięć kierunków
Zapis po fakciePodanie o rozejściu się braci tłumaczy, dlaczego to samo imię siedzi nad Wołgą, nad Dunajem i w kilku miejscach pomiędzy.
Czytaj dalejNa czym to stoiKroniki bizantyjskie przekazujące podanie o synach Kubrata; nazwy państw i miast na dwóch końcach tej drogi.
- Ilu było synów i czy którykolwiek jest postacią historyczną — schemat opowieści o podziale ludu bywa późniejszym dopowiedzeniem.
Po śmierci Kubrata, władcy związku plemiennego nad Morzem Azowskim, jego lud miał się rozejść w kilku kierunkach, a podanie przypisuje to pięciu jego synom. Jeden odszedł w górę Donu i z jego ludzi wyrosło późniejsze państwo nad środkową Wołgą, ze stolicą niedaleko ujścia Kamy. Trzeci, Asparuch, zawędrował nad dolny Dunaj — i to jest początek tej Bułgarii, o której mówi cała ta strona.
Dwóch pozostałych braci podanie wysyła do Panonii i w okolice Rawenny, nie podając nawet ich imion. Taka konstrukcja — założyciel, kilku synów i tyleż nowych ludów — jest w opowieściach o początkach rzeczą tak częstą, że sama w sobie nie dowodzi niczego poza tym, iż ktoś potrzebował wytłumaczyć rozrzucenie jednej nazwy po mapie.
Za podaniem stoi jednak fakt sprawdzalny: nazwa rzeczywiście występuje w kilku odległych miejscach naraz, a państwo nad Wołgą istniało przez wieki, miało własne miasta i przyjęło islam. Dwie Bułgarie — naddunajska i nadwołżańska — to nie pomyłka w nazewnictwie, tylko dwa osobne skutki jednego rozejścia.
Dla pytania o wiarę wynika stąd rzecz niewygodna. Ludzie, którzy przynieśli tu swoje imię, swojego boga i swoją rachubę czasu, byli w chwili przybycia mniejszością rządzącą nad ludnością już tu osiadłą — i to ich język zniknął, a nie odwrotnie. Wszystko, co po nich zostało w obrzędzie, przeszło przez ten filtr.
Cesarz przypłynął z flotą i odszedł, płacąc daninę
Zapis po fakcieBizancjum wyprawiło się, żeby zlikwidować nowe sąsiedztwo, a skończyło na jego uznaniu i corocznej opłacie.
Czytaj dalejNa czym to stoiRelacje bizantyjskie o wyprawie cesarskiej i o układzie; warstwy archeologiczne najstarszej stolicy.
- Rok założenia państwa — wydarzenia przypadają na 680, układ datuje się zwykle na 681.
Horda Asparucha osiadła nad dolnym Dunajem i założyła obóz warowny w południowej Besarabii, niedaleko delty. Cesarz Konstantyn Czwarty ocenił to jako zagrożenie i w 680 roku ruszył tam z potężną flotą — wyprawa skończyła się jednak tak, że jeszcze w tym samym roku Asparuch najechał Trację, a cesarz musiał uznać nowe państwo i zobowiązać się do płacenia mu rocznej daniny.
Warto zatrzymać się przy tym, co to znaczyło. Cesarstwo, które uważało się za jedyne prawowite państwo tego świata, przyjęło na własnym brzegu Dunaju sąsiada, nazwało go po imieniu i zapisało w rachunkach jako odbiorcę stałej wypłaty. Nie było to ustępstwo chwilowe, lecz początek trwającego wieki sąsiedztwa dwóch nierównych, ale wzajemnie koniecznych stron.
Data bywa podawana dwojako i warto wiedzieć dlaczego. Same działania — wyprawa, najazd na Trację, ustępstwo cesarza — mieszczą się w 680 roku; rok 681, który stoi we wszystkich rocznicach i na pomnikach, odnosi się do zawarcia układu. Różnica jednego roku jest drobna, ale pokazuje, że nawet najbardziej ustalona data narodowa jest wyborem jednego momentu z kilku możliwych.
Nowy obóz warowny, założony na pograniczu zajętych ziem, stał się najstarszą stolicą tego państwa i nosi nazwę Pliska. To o niej i o jej wale jest osobna karta w sąsiedniej sekcji.
W skale i na kamieniu
Co ten lud wyciął i co wyrył
Jeździec wykuty dwadzieścia trzy metry nad ziemią
Rzecz z ziemi albo z epokiPłaskorzeźba w pionowej ścianie stumetrowej skały — jedyna taka w Europie.
Czytaj dalejNa czym to stoiPłaskorzeźba i trzy grupy napisów greckich zachowane w skale; datowanie z treści napisów.
- Kogo przedstawia jeździec — trzy propozycje, żadna rozstrzygnięta.
- Czy układ sceny przejęto od trackich płyt wotywnych.
W pionowej ścianie skalnej, na wysokości dwudziestu trzech metrów nad ziemią i w połowie wysokości urwiska, wykuto płaskorzeźbę naturalnej wielkości: jeździec w prawo, przed nim włócznia wbita w leżącego lwa, za nim biegnący pies. Nie ma w Europie drugiej takiej roboty w skale.
Wykucie tego w pionowej ścianie wymagało rusztowań albo zwisu na linach i kilku miesięcy pracy. Nie jest to więc pamiątka prywatna, tylko przedsięwzięcie państwowe, wykonane w miejscu, które widać z daleka i do którego nie da się podejść.
Wokół płaskorzeźby wykuto trzy grupy napisów po grecku, z czasów trzech kolejnych władców. Dotyczą spraw państwowych: układów z cesarstwem, wypłat, wypraw. To z nich, a nie z obrazu, wiadomo kiedy i po co całość powstała.
Kogo przedstawia jeździec, nie rozstrzygnięto. Propozycje są trzy: konkretny władca, bóg, albo jedno i drugie naraz — władca przedstawiony w sposób należny bogu. Układ sceny jest przy tym uderzająco podobny do trackich płyt z jeźdźcem, które leżą w tej samej ziemi i są od niej starsze o pięćset lat. Czy to zapożyczenie, czy zbieg — nie wiadomo.
Znak IYI: powtarzany wszędzie, nieodczytany nigdzie
Rzecz z ziemi albo z epokiDwie pionowe kreski z trzecią między nimi, ryte na murach, cegłach i amuletach — bez żadnego objaśnienia.
Czytaj dalejNa czym to stoiKilkaset przedmiotów i elementów budowli ze znakiem; rozeta z Pliski w muzeum; brak jakiegokolwiek objaśnienia w źródłach pisanych.
- Znaczenie znaku — cztery propozycje, żadna z oparciem w tekście.
- Czy rozeta ma związek z astrologią.
Na kamieniach Pliski i Presławia, na cegłach, na ołowianych płytkach i na przedmiotach osobistych powtarza się prosty znak: dwie pionowe kreski, a między nimi trzecia, często z poprzeczkami. Znaleziono go w kilkuset miejscach.
Co znaczył, nie wiadomo. Proponowano znak władcy, znak rodu, znak przynależności warsztatu, oraz — najgłośniej — znak boga nieba. Ostatnia propozycja jest najsłabiej uzasadniona, a najczęściej powtarzana, bo jest najciekawsza.
Znak ten stał się w ostatnich dziesięcioleciach godłem ruchów odwołujących się do przedchrześcijańskiej wiary Prabułgarów. Warto wiedzieć, że to użycie jest współczesne i że żaden średniowieczny tekst nie wiąże tego znaku z żadnym bóstwem.
Osobno na terenie Pliski znaleziono brązową rozetę o siedmiu promieniach, z różnymi znakami na każdym. Bywa przedstawiana jako przyrząd astrologiczny, bo siedem promieni łatwo zestawić z siedmioma ciałami nieba znanymi starożytności. Jest to zestawienie kuszące i nieudowodnione.
Wał obejmujący więcej niż ówczesny Konstantynopol
Rzecz z ziemi albo z epokiDwadzieścia trzy kilometry kwadratowe za wałem ziemnym — i prawie pusto w środku.
Czytaj dalejNa czym to stoiWały, pałac i zabudowa odkopane i widoczne; bazylika postawiona po 864 roku nad wcześniejszą budowlą.
- Przeznaczenie wielkiej budowli sprzed chrztu.
Pierwszą stolicę postawiono na otwartej równinie, bez naturalnej obrony, za to przy szlaku. Otoczono ją wałem ziemnym i rowem obejmującym około dwudziestu trzech kilometrów kwadratowych — więcej, niż miał wówczas Konstantynopol w murach.
W środku nie było jednak miasta w naszym rozumieniu. Stał tam kamienny pałac, zabudowania gospodarcze i — na przeważającej części obszaru — pastwiska oraz miejsce na obozowanie. Wał ogradzał więc teren dla ludzi i stad, a nie dla ulic.
Wewnątrz odkopano budowlę nazywaną z przyzwyczajenia świątynią: prostokątny gmach o grubych murach, bez przekonujących śladów kultu. Po chrzcie postawiono nad nią albo obok niej wielką bazylikę — jedną z największych w ówczesnej Europie. To nakładanie jest tu widoczne w kamieniu.
Do czego służyła budowla sprzed chrztu, nie wiadomo. Propozycje to świątynia, sala tronowa i zbiornik na wodę. Nazwa „świątynia” przylgnęła do niej w literaturze i jest powtarzana jako ustalenie, którym nie jest.
Dwa obrządki pogrzebowe na jednym cmentarzu
Rzecz z ziemi albo z epokiW jednym miejscu palą zmarłych i składają ich w ziemi — dwie ludności widać w wykopie.
Czytaj dalejNa czym to stoiCmentarzyska z VIII–IX wieku z obu obrządkami; pochowania końskie; zmiana obrządku po 864 roku widoczna w warstwach.
- Czy różnica obrządku odpowiada różnicy pochodzenia, czy stanu.
Na kilku cmentarzyskach z tego okresu występują obok siebie dwa różne sposoby postępowania ze zmarłym: ciałopalenie z popiołami w naczyniu oraz złożenie ciała w jamie, często z głową skierowaną w określoną stronę. Oba obrządki są równoczesne.
Czyta się to zwykle jako ślad dwu ludności: słowiańskiej, która paliła, i prabułgarskiej, która składała w ziemi. Odczytanie jest prawdopodobne, ale trzeba je stawiać ostrożnie — obrządek bywa sprawą stanu i zamożności, nie tylko pochodzenia.
Przy części pochowań leżą końskie kości, rzędy i strzemiona, przy innych — naczynia i drobne ozdoby. W kilku wypadkach koń zabity i złożony osobno obok człowieka. To jest jedyny ślad obrzędu przybyszów, który mamy z ziemi, a nie z cudzej księgi.
Po chrzcie oba obrządki znikają w ciągu jednego pokolenia i zastępuje je pochowanie z głową na zachód, bez wyposażenia. Zmiana obrządku jest tu jedynym wskaźnikiem chrystianizacji, który daje się datować warstwą, a nie deklaracją.
Bóg i jego koniec
Jedno imię, jeden napis, jedna decyzja
Tangra: cała wiedza mieści się w jednym napisie
Rzecz z ziemi albo z epokiImię boga nieba stoi w jednej inskrypcji, greckimi literami — i nigdzie więcej.
Czytaj dalejNa czym to stoiJeden napis grecki z imieniem; porównania z materiałem tureckim z Azji Środkowej; sto sześć odpowiedzi papieskich z 866 roku opisujących praktyki.
- Prawie wszystko, co przypisuje się temu bóstwu poza samym imieniem.
- Czy istniał rozbudowany panteon prabułgarski — nie poświadczony niczym miejscowym.
W napisie wykutym z rozkazu jednego z władców, greckimi literami, stoi zdanie o złożeniu ofiary bogu, którego imię zapisano jako Tangra. Jest to jedyne poświadczenie tego imienia z tego terenu i z tej epoki.
Wszystko inne, co się o tym bogu pisze — że był bogiem nieba, że składano mu konie, że nie miał wizerunku, że kan był jego namiestnikiem — pochodzi z porównania z ludami tureckimi Azji Środkowej, u których bóg o pokrewnym imieniu jest dobrze poświadczony. To jest wnioskowanie przez pokrewieństwo językowe, nie odczyt ze źródła miejscowego.
Wnioskowanie takie nie jest bezzasadne — język prabułgarski był tureckiej rodziny i to jest ustalone. Jest jednak słabsze, niż wygląda w popularnych opisach, gdzie Tangra bywa przedstawiany z całym dworem bóstw pomniejszych, imionami i świętami.
Osobno warto powiedzieć, co jest poświadczone dobrze. Sto sześć odpowiedzi papieskich z osiemset sześćdziesiątego szóstego roku opisuje praktyki, o które pytano: wróżenie przed bitwą, koński ogon jako znak bojowy, przysięgę na miecz, kamień noszony przy sobie. Tego rodzaju wiedza jest pewna, bo pochodzi z pytania zadanego przez tych, którzy to robili.
Pięćdziesiąt dwa rody wycięte po buncie
Rzecz z ziemi albo z epokiDwa lata po chrzcie starszyzna podniosła bunt; zginęły pięćdziesiąt dwie rodziny razem z dziećmi.
Czytaj dalejNa czym to stoiKroniki bizantyjskie i łacińskie; pytanie i odpowiedź w zbiorze z 866 roku dotyczące ukarania dzieci buntowników.
- Liczba pięćdziesięciu dwóch rodzin — pochodzi z jednego przekazu, powtarzanego potem za nim.
Chrzest władcy nie był uzgodnieniem z elitą. W osiemset sześćdziesiątym szóstym roku część starszyzny podniosła bunt, żądając powrotu do dawnej wiary. Bunt stłumiono, a według źródeł stracono pięćdziesiąt dwie rodziny bojarskie wraz z potomstwem.
Z liczbą trzeba jednak obchodzić się ostrożniej, niż się ją zwykle podaje. Pięćdziesiąt dwie rodziny wymienia jeden rocznik spisany na zachodzie Europy, i to on jest źródłem tej liczby we wszystkich późniejszych powtórzeniach. Osobno, i niezależnie od niego, zachował się zbiór odpowiedzi papieskich z tego samego roku, w którym władca pyta wprost, czy postąpił słusznie, karząc także dzieci buntowników — odpowiedź brzmi, że nie, i nakłada na niego pokutę. Sam bunt i stracenie dzieci są więc poświadczone z dwóch stron; dokładna liczba rodzin tylko z jednej.
Dla dziejów wiary na tym terenie ma to skutek konkretny: warstwa, która była nośnikiem dawnego obrzędu, została w ciągu jednego roku fizycznie usunięta. Nie było komu przekazać dalej ani imion, ani porządku świąt.
To jest jedna z przyczyn, dla których o religii prabułgarskiej wiadomo tak mało w porównaniu z ich sprawami państwowymi, które spisano dokładnie. Drugą jest to, że spisywali je po grecku i o rzeczach, o których chcieli, żeby Bizancjum czytało.
Rachuba czasu
Dwanaście zwierząt w słowiańskim odpisie
Spis władców z datami w dwunastu zwierzętach
Zapis po fakcieLista kanów z latami podanymi słowami, które odpowiadają cyklowi dwunastu zwierząt.
Czytaj dalejNa czym to stoiTrzy rękopisy słowiańskie z XV–XVI wieku zawierające ten spis; porównanie terminologii z cyklami tureckimi.
- Przeliczenie dat — propozycje różnią się o kilkadziesiąt lat.
- Wiarygodność najstarszej części listy, sięgającej czasów przed przejściem Dunaju.
Zachował się krótki spis władców z podaniem, ile lat który panował, z jakiego był rodu i w którym roku objął władzę. Rok podano dwoma słowami, z których pierwsze oznacza zwierzę, a drugie miesiąc. Spis znany jest wyłącznie z trzech rękopisów słowiańskich przepisanych sześćset lat po powstaniu.
Zwierzęta dają się rozpoznać: wąż, pies, świnia, mysz, wół. Układają się w cykl dwunastoletni tego samego rodzaju co chiński i turecki. Jest to jedyny ślad własnej rachuby czasu tego ludu — i jedyny ślad języka prabułgarskiego w postaci dłuższej niż pojedyncze słowo.
Przeliczenie tych dat na nasze lata robiono kilkakrotnie i wyniki różnią się o kilkadziesiąt lat. Powodów jest kilka: nie wiadomo, od którego roku cykl się zaczynał, ani czy odpisy nie pomyliły kolejności.
Ważne jest to, co ten spis mówi o samym piśmiennictwie. Tekst ułożony przez ludzi mówiących językiem tureckim przetrwał wyłącznie dlatego, że przepisali go później słowiańscy mnisi, którzy prawie niczego z niego nie rozumieli — i dzięki temu niczego nie poprawili.
Dokąd stąd
Inne warstwy tego samego terenu
Dziewięć warstw tego działu ma swój spis na górze i na dole strony. Tu stoi to, co leży obok: przegląd słowiański, sąsiad grecki, zwierzchność osmańska i drugi brzeg Dunaju.
Słowianie
Te same istoty i obrzędy w skali całej Słowiańszczyzny, krócej i z porównaniem.
Otwórz dział◆Sąsiad z południaGrecja
Oś czasu od Minojczyków po 1453 i dziewięć warstw głębokich pod nią.
Otwórz dział◆Obrzęd i kalendarzGrecja i Rzym
Dionizos, Orfeusz, misteria i magia po greckiej i rzymskiej stronie.
Otwórz dział◆Pięć wieków zwierzchnościOsmanowie
Bractwa, bektaszi i karakondżolos w wersji osmańskiej.
Otwórz dział◆Drugi brzeg DunajuRumunia
Baba Dochia, mărţişor, căluşari i strigoi — bliźniaki tutejszych obrzędów.
Otwórz dział