Europa · kraj po kraju
Holandia — przewaga liczona w pokoleniach
Republika przestała wykonywać wyroki śmierci za czary na początku siedemnastego wieku — kilkadziesiąt lat przed najbliższymi sąsiadami i blisko dwieście przed najdłużej zwlekającymi. W tym samym czasie w Amsterdamie drukowano księgi hebrajskie, a wygnani z Półwyspu zakładali tam gminę. Ten dział pokazuje, jak bardzo Republika odstawała, i mówi wprost, skąd to się brało: tolerancja była tu w znacznej mierze interesem handlowym, a nie cnotą. Bez tego zdania cała reszta byłaby pochlebstwem.
Podpis działu
Kiedy który kraj przestał — jedna miara, osiem słupków
Rok, po którym w danym kraju nie wykonano już wyroku śmierci za czary. Kliknij słupek, żeby zobaczyć, czy zdecydowała o tym egzekucja, czy rozporządzenie — i jak pewna jest data.
Dwieście lat wcześniej
Lekarz, który wytłumaczył oskarżenia chorobą i podstępem
Książka z 1563 roku, w której lekarz tłumaczy oskarżenia chorobą i podstępem. Dwieście lat przed oświeceniem i bez odwołania do rozumu jako takiego.
Lekarz, nie filozof
Nadworny lekarz księcia z pogranicza. Pisał o oskarżonych tak, jak o pacjentkach.
Czytaj dalejSkąd wiemyTreść dzieła z 1563 roku i pozycja jego autora.
Autor był lekarzem na dworze książęcym na pograniczu Niderlandów i Rzeszy. Jego książka nie jest traktatem filozoficznym ani teologicznym, tylko wywodem opartym na obserwacji ludzi, których widywał.
Ma to znaczenie dla siły argumentu. Nie twierdził, że świat jest inny, niż go opisywano; twierdził, że KONKRETNE kobiety, które oskarżano, są chore, stare, wygłodzone i zmanipulowane — i że to wystarczy, żeby wytłumaczyć ich zeznania.
Choroba, głód i podstęp
Zeznania tłumaczy melancholią, wiekiem, niedożywieniem i wpływem otoczenia — a nie paktem.
Czytaj dalejSkąd wiemyArgumentacja dzieła i jej granice.
Wywód idzie po kolei: przyznanie się do lotu nocnego tłumaczy stanem umysłu i majaczeniem, rzekome skutki czarów — chorobą albo zbiegiem okoliczności, a skuteczność oskarżeń — presją sąsiadów i sędziego.
Autor był lekarzem nadwornym w Kleve i wydał tę książkę w 1563 roku, w czasie gdy procesy dopiero nabierały rozpędu. Pozostawał przy tym człowiekiem swojej epoki i nie odrzucał istnienia demonów. Uważał natomiast, że oskarżane kobiety są ich ofiarami, a nie wspólniczkami — i że karanie ofiary jest podwójnym błędem.
Co z tego wynikło
Książka wywołała spór na całą Europę i została odparta przez najgłośniejszych zwolenników procesów.
Czytaj dalejSkąd wiemyRecepcja dzieła i polemiki, które wywołało.
Dzieło rozeszło się szeroko i doczekało odpowiedzi od najbardziej znanych obrońców procesów, w tym od autorów o wielkim autorytecie prawniczym. Spór trwał dziesięciolecia.
Bezpośredniego skutku prawnego nie miało. Pośredni był znaczny: dostarczyło argumentów sędziom, którzy ich szukali, i pokazało, że sprzeciw jest możliwy bez wychodzenia poza porządek epoki.
Ten sam wzór widać w Hiszpanii i w Rzeszy, gdzie skuteczne okazały się argumenty PROCEDURALNE, a nie światopoglądowe. Twierdzenie ogólne dawało się odrzucić; wskazanie, że postępowanie nie potrafi odróżnić winnego od niewinnego, nie.
Czego nie zrobił
Nie był sceptykiem nowoczesnym i nie żądał wolności sumienia. Bronił konkretnych oskarżonych.
Czytaj dalejSkąd wiemyZakres i granice argumentacji dzieła.
Przedstawianie go jako prekursora oświecenia jest nadużyciem. Nie odrzucał istnienia sił nadprzyrodzonych, nie pisał o wolności sumienia i nie kwestionował prawa państwa do karania za religię.
To, co zrobił, jest jednak wystarczająco duże i nie potrzebuje ozdabiania: wziął kategorię prawną i pokazał, że ludzie do niej wtłaczani dają się wytłumaczyć bez niej.
Bez upiększania
Cztery powody, z których żaden nie jest szlachetny
Cztery powody, dla których to działo się właśnie tutaj. Żaden z nich nie jest szlachetny i dlatego są wiarygodne.
Handel nie znosi zamieszek
Panika o czary rujnuje miasto: sądy stają, ludzie się boją, kupcy wyjeżdżają.
Czytaj dalejSkąd wiemyZależność władz miejskich od kupiectwa i koszt paniki dla miasta.
Wielki proces paraliżuje miasto na miesiące: zajmuje sądy, dzieli mieszkańców, rujnuje rodziny i odstrasza przyjezdnych. Dla miasta żyjącego z pośrednictwa jest to koszt policzalny.
Władze miejskie Republiki miały nad sądownictwem kontrolę bezpośrednią i były wobec kupiectwa zależne. Nie trzeba zakładać żadnej szczególnej światłości, żeby zrozumieć, dlaczego nie dopuszczały do takich spraw.
Sąd blisko i pod nadzorem
Sądy miejskie działały pod okiem władz, które za nie odpowiadały. To jest hamulec proceduralny.
Czytaj dalejSkąd wiemyStruktura sądownictwa Republiki wobec rozdrobnienia Rzeszy.
W Republice sądownictwo w sprawach kryminalnych podlegało miastu i prowincji, a nie panu władztwa oddalonemu o dzień drogi. Nadzór był bliski, a odpowiedzialność konkretna.
To jest dokładnie odwrotność tego, co opisujemy w dziale niemieckim, gdzie setki władztw sądziły bez działającej instancji odwoławczej. Te same wierzenia po obu stronach granicy, przeciwny skutek.
Ograniczenie tortury
Tam, gdzie ograniczono torturę, zniknęły zeznania — a bez zeznań nie było czego sądzić.
Czytaj dalejSkąd wiemyOgraniczenia stosowania tortury i ich wpływ na liczbę skazań.
Praktyka torturowania była w Republice ograniczana wcześniej i skuteczniej niż u sąsiadów, a zeznanie wymuszone bywało odrzucane. Ponieważ w tych procesach dowodem było niemal wyłącznie zeznanie, ograniczenie tortury odbierało sprawom podstawę.
Jest to najkrótsze możliwe streszczenie całego zagadnienia i wraca w każdym dziale, w którym o tym piszemy: nie wiara wytwarzała wyroki, tylko procedura.
Waga w Oudewater
Miasto wydawało zaświadczenia, że oskarżona waży normalnie. Dokument działał w sądach.
Czytaj dalejSkąd wiemyDziałalność wagi miejskiej i honorowanie wydawanych przez nią zaświadczeń.
W jednym z miasteczek działała waga miejska, która na wniosek zainteresowanego wystawiała zaświadczenie, że jego ciężar odpowiada budowie ciała. Zaświadczenie to bywało honorowane przez sądy i służyło jako obrona.
Rzecz jest podwójnie wymowna. Z jednej strony przyjmuje założenie dziś niedorzeczne, że ciężar ma cokolwiek do rzeczy. Z drugiej odwraca cały ciężar dowodu: skoro istnieje dokument oczyszczający, oskarżenie przestaje być nieodparte.
To jest dobry przykład tego, jak w praktyce działał hamulec: nie przez odrzucenie przesądu, tylko przez wpuszczenie w procedurę czegoś, co dawało się sprawdzić i przedstawić na piśmie.
Schronienie i rynek
Cztery rzeczy, łącznie z najbardziej niewygodną
Miasto jako schronienie i jako rynek. Cztery rzeczy, które da się z tego wyczytać — łącznie z tą najbardziej niewygodną.
Wygnani z Półwyspu
Potomkowie przymusowo ochrzczonych w Portugalii zakładają w Amsterdamie gminę i wracają do jawnego judaizmu.
Czytaj dalejSkąd wiemyOsadnictwo sefardyjskie w Amsterdamie i jego status prawny.
Od schyłku szesnastego wieku do Amsterdamu przybywają rodziny wywodzące się z przymusowo ochrzczonych na Półwyspie Iberyjskim. Opisujemy ich losy w działach hiszpańskim i portugalskim; tutaj zaczyna się ich ciąg dalszy.
W Republice mogli wrócić do jawnego wyznawania judaizmu, zbudować synagogę i prowadzić szkoły. Nie oznaczało to równości obywatelskiej: obowiązywały ograniczenia w cechach i w prawie miejskim, a status był uregulowany osobno.
To rozróżnienie — swoboda wyznania bez równości praw — jest dla tego działu kluczowe i wraca przy każdej z czterech sekcji.
Druk hebrajski
Amsterdam staje się głównym ośrodkiem druku hebrajskiego w Europie — i to jest zarazem interes.
Czytaj dalejSkąd wiemySkala i zasięg amsterdamskiego druku hebrajskiego.
W siedemnastym wieku miasto staje się największym ośrodkiem druku hebrajskiego, zaopatrującym gminy w całej Europie i poza nią. Powstają tu wydania, które przez stulecia pozostaną wzorcowe.
Warto zauważyć obie strony tej sprawy naraz. Była to swoboda rzeczywista i rzadka, a jednocześnie gałąź handlu: drukarnie zarabiały, miasto pobierało podatki, a towar szedł na eksport.
Wykluczenie z gminy
Gmina wyklucza młodego kupca za poglądy. Tolerancja Republiki nie sięgała wewnątrz wspólnot.
Czytaj dalejSkąd wiemyTreść i okoliczności wykluczenia z 1656 roku.
W 1656 roku gmina sefardyjska wykluczyła ze swojego grona młodego człowieka z powodu poglądów, w formule niezwykle ostrej. Wykluczenie obejmowało zakaz kontaktów, także rodzinnych.
Jest to w tym dziale punkt najważniejszy i najbardziej niewygodny. Republika dawała wspólnotom swobodę wewnętrzną — a swoboda wewnętrzna wspólnoty bywa dla jednostki twardsza niż nadzór państwa. Tolerancja wobec grup nie jest tym samym co wolność jednostki.
Dodajmy jeszcze jedno. Gmina działała pod presją: jej własne położenie zależało od tego, czy uchodzi za spokojną i niekłopotliwą. Surowość wobec swoich bywa skutkiem niepewności położenia.
Granice tej swobody
Katolicy odprawiali msze w domach udających zwykłe kamienice. Swoboda była stopniowana i kupowana.
Czytaj dalejSkąd wiemyPraktyka kościołów ukrytych i związane z nią opłaty.
Katolicy w Republice nie mogli budować kościołów, ale wolno im było odprawiać w budynkach nieoznaczonych z zewnątrz. Powstały z tego kościoły ukryte w zwykłych kamienicach, o których wszyscy wiedzieli.
Rozwiązanie to jest doskonałym obrazem całego zjawiska: nie zakaz i nie równość, tylko układ, w którym nieformalna zgoda kosztuje i bywa odnawiana. Bywało, że dosłownie — w postaci opłat na rzecz urzędników.
Dlatego teza tego działu brzmi tak, jak brzmi. Swoboda była tu realna i policzalna zarazem, a jej granicę wyznaczał interes, a nie zasada.
Co zostało w krajobrazie
Białe kobiety nad łąkami i mały człowiek w domu
Co zostało w krajobrazie, gdy przestano o tym sądzić: białe kobiety nad łąkami i mały człowiek w domu.
Białe kobiety
Postacie widywane nad łąkami o świcie, nad wilgotnymi zagłębieniami i kurhanami.
Czytaj dalejSkąd wiemyZapisy podań z prowincji wschodnich.
Na wschodzie kraju znane są postacie żeńskie widywane nad łąkami wczesnym rankiem, zwłaszcza tam, gdzie zalega mgła nad wilgotnym gruntem. Wiązano je z dawnymi kurhanami i z miejscami, których unikano.
Późniejsze opracowania łączą je z mgłą, i to wyjaśnienie jest zapewne trafne co do wyglądu. Nie tłumaczy jednak, dlaczego akurat tym mgłom przypisano postać i zachowanie — a to jest w wierzeniach zawsze ciekawsze od samego zjawiska.
Mały człowiek w domu
Pomocny mieszkaniec domu albo warsztatu. Odchodzi, gdy się go obdaruje albo wyśmieje.
Czytaj dalejSkąd wiemyZapisy podań i reguła dotycząca odejścia po obdarowaniu.
Postać niewielkiego mieszkańca domu, obory albo warsztatu, wykonującego nocą pracę i wymagającego szacunku. Odchodzi obrażony, jeżeli mu się zapłaci albo jeżeli się z niego zażartuje.
Reguła odejścia po obdarowaniu jest w Europie Północnej stała i warta uwagi: pomoc ma być darem, a nie usługą, więc zapłata unieważnia układ. Ten sam mechanizm opisujemy przy zakazie umawiania ceny u szeptuch i benzedeiras.
Wobec domowika z działu ruskiego różnica jest wyraźna: tam mamy zmarłego przodka, którego się karmi, tutaj istotę osobną, której nie wolno wynagrodzić. Ta sama nisza, przeciwna reguła.
Dlaczego zostało tak niewiele
Kraj, który wcześnie przestał sądzić, ma mniej zapisów — bo akta sądowe są głównym źródłem.
Czytaj dalejSkąd wiemyZależność objętości materiału etnograficznego od liczby akt procesowych.
Warto zauważyć rzecz przewrotną. Materiał o wierzeniach ludowych czerpiemy w Europie w ogromnej mierze z akt procesowych i z zakazów kościelnych. Kraj, który wcześnie przestał sądzić, wytworzył ich mniej.
Republika jest więc jednocześnie miejscem, gdzie ludzi przestano zabijać najwcześniej, i miejscem, o którego wierzeniach wiemy mniej niż o sąsiednich. Te dwie rzeczy są ze sobą związane.
Jest to ostatnie i może najważniejsze przypomnienie w tym dziale: obfitość źródeł bywa miarą prześladowania, a nie miarą bogactwa wierzeń.
Licznik
Pięć liczb
Pięć liczb, z których jedna mierzy przewagę liczoną w pokoleniach.
1608
Po tym roku Republika nie wykonuje już wyroków za czary
Datowanie bywa sporne, ale przewaga nad sąsiadami wynosi kilkadziesiąt lat niezależnie od wariantu.
174
Lat przewagi nad ostatnią egzekucją w Europie
Od daty niderlandzkiej do sprawy szwajcarskiej z 1782 roku.
1563
Rok wydania książki tłumaczącej oskarżenia chorobą
Napisał ją lekarz, nie filozof, i argumentował obserwacją, nie rozumem jako takim.
1656
Rok wykluczenia z gminy
Swoboda wspólnot nie jest tym samym co wolność jednostki. To najbardziej niewygodna data tego działu.
0
Kościołów katolickich, które wolno było zbudować
Wolno było odprawiać w budynkach nieoznaczonych. Powstały kościoły ukryte w zwykłych kamienicach.
Sprawdzamy
Czego nie było
Sześć zdań o Republice, które powtarza się szeroko, a które przy sprawdzeniu nie wytrzymują.
„Republika była tolerancyjna z przekonania”
Nieprawda. Tolerancja była tu w znacznej mierze interesem handlowym i miała wyraźne granice.
Czytaj dalejA było takSwoboda realna, stopniowana i opłacana, wyznaczona interesem miast handlowych, nie zasadą.
Swoboda wyznania była rzeczywista i w skali epoki wyjątkowa, a jednocześnie stopniowana, opłacana i podporządkowana interesowi miast. Katolicy nie mogli budować kościołów, gminy miały osobny status, a wszystko to działało w ramach układu, który dawało się odnawiać i wypowiadać.
Mówimy to nie po to, żeby pomniejszyć. Przeciwnie: rozwiązanie oparte na interesie okazało się trwalsze niż niejedno oparte na deklaracji, i właśnie to jest w nim najciekawsze.
„Przestano sądzić, bo przestano wierzyć w czary”
Nieprawda. Sądy dalej uznawały je za możliwe. Przestały uznawać zeznanie za wystarczający dowód.
Czytaj dalejA było takZmiana w prawie dowodowym i ograniczenie tortury, przy niezmienionym poglądzie na możliwość czarów.
Zmiana dotyczyła dowodu, a nie wiary. Ograniczenie tortury odebrało procesom jedyne, na czym się opierały, bo dowodem było w nich niemal wyłącznie zeznanie.
Ten sam wzór widać w Hiszpanii po raporcie z 1611 roku i na Węgrzech po wprowadzeniu przeglądu wyroków. W żadnym z tych przypadków nie ogłoszono, że czarów nie ma.
„Autor książki z 1563 roku był nowoczesnym sceptykiem”
Nieprawda. Nie odrzucał demonów ani nie żądał wolności sumienia. Bronił konkretnych oskarżonych.
Czytaj dalejA było takObrona konkretnych oskarżonych przez wskazanie choroby, wieku i presji; bez odrzucenia świata nadprzyrodzonego.
Pozostawał człowiekiem swojej epoki i przyjmował istnienie sił nadprzyrodzonych. Jego argument brzmiał inaczej: że oskarżane kobiety są chore, stare, wygłodzone i zmanipulowane, więc karanie ich jest błędem.
Dopisywanie mu poglądów o dwieście lat późniejszych odbiera mu to, co naprawdę zrobił, i czyni z niego symbol zamiast człowieka, który wykonał konkretną pracę.
„Wykluczenie z gminy było prześladowaniem przez państwo”
Nieprawda. Państwo nie brało w tym udziału. Zrobiła to wspólnota, której państwo dało swobodę wewnętrzną.
Czytaj dalejA było takDecyzja wspólnoty korzystającej z przyznanego samorządu, bez udziału władz świeckich.
Decyzję podjęła gmina, korzystając z samorządu, który Republika wspólnotom przyznawała. Władze świeckie nie uczestniczyły w niej ani jej nie egzekwowały.
Właśnie dlatego sprawa jest w tym dziale tak ważna: pokazuje, że tolerancja wobec grup i wolność jednostki to dwie różne rzeczy, a pierwsza bywa dla drugiej niewystarczająca.
„Znamy dokładny rok ostatniej egzekucji w Republice”
Nieprawda. Datowanie jest sporne, bo sporny jest zasięg terytorialny. Przewaga nad sąsiadami jest pewna.
Czytaj dalejA było takDatowanie sporne co do roku; przewaga rzędu kilkudziesięciu do stu siedemdziesięciu lat niesporna.
Podawane daty różnią się, głównie dlatego, że część spraw z terytoriów wówczas hiszpańskich bywa wliczana do tego samego obszaru. Nie ma jednego, powszechnie przyjętego roku.
Pewne jest natomiast to, na czym opiera się cały ten dział: niezależnie od przyjętego wariantu przewaga nad najbliższymi sąsiadami wynosi kilkadziesiąt lat, a nad najdłużej zwlekającymi blisko dwieście.
„W Niderlandach nie było wierzeń ludowych”
Nieprawda. Było ich mniej ZAPISANYCH — bo głównym źródłem w Europie są akta procesów i zakazy.
Czytaj dalejA było takMniejsza objętość zapisów wynikająca z wcześniejszego zaprzestania procesów, a nie z ubóstwa wierzeń.
Materiał o wierzeniach czerpiemy w Europie w znacznej mierze z akt sądowych i z zakazów kościelnych. Kraj, który wcześnie przestał sądzić, wytworzył ich po prostu mniej.
Obfitość źródeł bywa więc miarą prześladowania, a nie miarą bogactwa wierzeń. Jest to przestroga ważna dla całego tego filaru, bo każe ostrożnie porównywać kraje po objętości materiału.