Taroscope
Zaloguj się

Taroscope

Portugalia — przepowiednia, która przeżyła obalenie

Europa · kraj po kraju

Portugalia — przepowiednia, która przeżyła obalenie

W sierpniu 1578 roku młody król Portugalii zaginął w bitwie w Maroku i nigdy pewnie go nie zidentyfikowano. Z tego braku ciała wyrosła wiara, że wróci — we mgle, o świcie, gdy będzie najgorzej. Wiara ta przetrwała czterech fałszywych powrotów, utratę niepodległości, jej odzyskanie i trzy stulecia, a potem przeniosła się przez ocean. Nie mamy na tej stronie niczego podobnego: to jest mesjanizm bez religii objawionej, oparty na jednym niepotwierdzonym zgonie.

Podpis działu

Linia oczekiwania: cztery obalenia i ani jednego spadku

Oś oczekiwania. Kliknij punkt, żeby przeczytać, co się wtedy stało — i zobaczyć rzecz najważniejszą: linia wiary nie opada po żadnym z obaleń.

Dlaczego to trwało

Cztery mechanizmy, które wracają daleko poza Portugalią

Cztery powody, dla których ta przepowiednia przetrwała własne obalenie. Żaden z nich nie jest szczególnie portugalski i wszystkie wracają gdzie indziej.

warunek początkowy

Brak ciała

Wszystko zaczyna się nie od proroctwa, tylko od zgonu, którego nie dało się bezspornie potwierdzić.

Czytaj dalej

Skąd wiemyOkoliczności przekazania i rozpoznania zwłok po bitwie.

Warunkiem koniecznym dla tego rodzaju oczekiwania jest niepewność co do śmierci. Tam, gdzie zwłoki pochowano publicznie i rozpoznano, takie wierzenia nie powstają albo szybko gasną.

Ten sam warunek działa w innych przypadkach zaginionych władców w Europie. Oczekiwanie nie wymaga zapowiedzi — wymaga luki, którą można wypełnić.

odwrócenie obalenia

Fałszywy dowodzi prawdziwego

Każda demaskacja była czytana jako znak, że prawdziwy gdzieś jest — inaczej nikt by się nie podszywał.

Czytaj dalej

Skąd wiemyReakcje na kolejne demaskacje opisane w źródłach z epoki.

To jest odwrócenie, na którym opiera się trwałość całej sprawy. Podszywających się było czterech w ciągu dwudziestu lat i każdego kolejno zdemaskowano, ostatniego stracono w 1603 roku. Zdemaskowanie oszusta powinno osłabiać wiarę, a wzmacniało ją: skoro ktoś udaje, to znaczy, że jest kogo udawać.

Rozumowanie to jest błędne, ale nie jest głupie, i warto rozumieć, dlaczego działa. Podszywanie się rzeczywiście wymaga istnienia wzoru — tyle że wzorem jest tu oczekiwanie, a nie osoba.

gdy spełnienie przychodzi inaczej

Przeniesienie celu

Gdy niepodległość wróciła bez króla, oczekiwanie zmieniło przedmiot na taki, którego nie da się sprawdzić.

Czytaj dalej

Skąd wiemyZmiana treści oczekiwania w piśmiennictwie po 1640 roku.

Po odzyskaniu samodzielności w 1640 roku oczekiwanie nie zgasło, tylko przeniosło się z celu politycznego, sprawdzalnego, na cel religijny i powszechny, niesprawdzalny. Zamiast powrotu władcy zaczęto mówić o odnowie świata.

To jest mechanizm najbardziej ogólny z całej czwórki i wraca poza Portugalią wszędzie tam, gdzie termin zapowiedzi mija. Przesunięcie na cel niesprawdzalny jest tańsze niż porzucenie zapowiedzi.

trwałość zapisu

Tekst zamiast osoby

Osobę można zdemaskować. Tekstu nie — można go tylko odczytać na nowo.

Czytaj dalej

Skąd wiemyDatowanie powstania wierszy i data ich druku.

Od chwili, w której oczekiwanie zyskało drukowany zbiór wierszy, przestało zależeć od pojawienia się kogokolwiek. Tekst niejasny daje się odczytywać wielokrotnie i za każdym razem inaczej, bez sprzeczności z poprzednim odczytaniem.

Zwracamy uwagę na porządek czasu, bo bywa on przemilczany. Wiersze ułożył szewc z Trancoso kilkadziesiąt lat przed bitwą i nie mówiły o niej ani słowem; król zginął pod Ksar el-Kebir 4 sierpnia 1578 roku, a drukiem wyszły dopiero w 1603. Dopasowano je wstecz — i to dopasowanie, a nie jakakolwiek ich treść, jest tu rzeczą do zrozumienia.

Bez wyboru

Chrzest wymuszony i podział, który przeżył cztery wieki

Chrzest, którego nie dało się odmówić, i podział, który przeżył cztery wieki. Najtrudniejsza część tego działu.

1497

Chrzest bez możliwości wyjazdu

Inaczej niż w Hiszpanii: wyjazdu zakazano, a chrzest wymuszono. Wyboru nie było wcale.

Czytaj dalej

Skąd wiemyAkty z 1497 roku i opisy przeprowadzenia przymusowego chrztu.

W Hiszpanii pięć lat wcześniej postawiono wspólnotę żydowską przed wyborem między wyjazdem a chrztem. W Portugalii nie postawiono wyboru: wyjazd uniemożliwiono, a chrzest przeprowadzono przymusowo, także wobec dzieci odbieranych rodzicom.

Różnica ta jest istotna dla wszystkiego, co nastąpiło później. Wspólnota nie została usunięta, tylko wcielona wbrew woli — i przez cztery stulecia traktowano ją jako obecną i podejrzaną zarazem.

do 1773

Podział, który przeżył cztery wieki

Rozróżnienie na chrześcijan starych i nowych utrzymano prawnie do końca osiemnastego wieku.

Czytaj dalej

Skąd wiemyPrzepisy o czystości krwi i akt znoszący rozróżnienie.

Ochrzczeni i ich potomkowie zostali objęci osobną kategorią prawną, dziedziczoną przez pokolenia niezależnie od wyznawanej wiary. Kategoria ta zamykała dostęp do urzędów, zakonów i części zawodów.

Jest to przejście od kryterium wiary do kryterium pochodzenia, to samo, które opisujemy po stronie hiszpańskiej. Zniesiono je dopiero w latach siedemdziesiątych osiemnastego wieku, a więc po dwustu siedemdziesięciu latach.

1506

Rzeź w stolicy

Kilka dni zabijania w Lizbonie, dziewięć lat po przymusowym chrzcie.

Czytaj dalej

Skąd wiemyPrzekazy o wydarzeniach w stolicy i szacunki liczby ofiar.

W 1506 roku w stolicy doszło do kilkudniowej rzezi, w której zginęły tysiące osób uznanych za nowych chrześcijan. Wydarzenie to nastąpiło niecałą dekadę po przymusowym chrzcie i pokazuje, jak niewiele on zmienił w oczach otoczenia.

Odnotowujemy to bez łagodzenia. Przymusowa konwersja nie chroniła, bo podejrzenie dotyczyło nie wyznania, tylko pochodzenia — a tego chrzest nie zmieniał.

do dziś

Co po nich zostało

Wspólnoty w górach zachowujące szczątkowe obrzędy przez czterysta lat w ukryciu.

Czytaj dalej

Skąd wiemyOpisy wspólnot górskich sporządzone na początku dwudziestego wieku.

W górzystych okolicach na północy przetrwały wspólnoty zachowujące w ukryciu szczątki dawnych obrzędów: zapalanie świateł w piątkowe wieczory, osobne modlitwy, zwyczaje dotyczące jedzenia. Odkryto je i opisano dopiero na początku dwudziestego wieku.

Przekaz był przy tym niekompletny i zmieniony, co zrozumiałe po czterech wiekach ukrywania bez ksiąg i bez nauczycieli. To jest przykład trwałości praktyki oderwanej od instytucji — i zarazem tego, jak wiele taka trwałość kosztuje.

Czas teraźniejszy

Leczenie modlitwą, które trwa — i ta sama różnica, co na Podlasiu

Kobiety, które leczą modlitwą i przyjmują u siebie w domu — ta sama funkcja, co podlaskie szeptuchy, w innym języku i innym kalendarzu.

Kim są benzedeiras

Kobiety leczące modlitwą i gestem błogosławieństwa, przyjmujące u siebie w domu. Praktyka bieżąca.

Czytaj dalej
Czasprzyjmuje się w określone dni; w części okolic nie w niedzielę
Miejsceizba w domu leczącej, przy obrazie świętego
Kto prowadzikobieta, najczęściej starsza; umiejętność przekazywana w rodzinie
Słowomodlitwy chrześcijańskie i formuła odsyłająca dolegliwość, wypowiadane półgłosem
Gestznak krzyża czyniony nad chorym miejscem gałązką albo samą ręką
Przedmiotgałązka ruty albo rozmarynu, sól, woda, świeca
Darofiara bez umowy; ceny się nie podaje

Skąd wiemyObserwacje praktyki bieżącej i opisy etnograficzne.

Zakres jest wąski i stały: przestrach, zapalenie skóry, urok, bóle głowy, dolegliwości niemowląt. Najgęściej praktyka trzyma się na północy kraju, w Trás-os-Montes i Minho, czyli tam, gdzie wieś wyludniała się najpóźniej. Rzeczy poważne szły i idą do lekarza, i nikt tego nie miesza.

Podobieństwo do podlaskich szeptuch jest uderzające i sięga szczegółów: modlitwy chrześcijańskie zamiast formuł pogańskich, zakaz umawiania ceny, przekaz w rodzinie, przyjmowanie w wyznaczone dni. Różni się język, kalendarz i roślina użyta do znaku.

Zestawiamy oba przypadki nie po to, żeby dowodzić wspólnego pochodzenia, bo nic na nie nie wskazuje. Zestawiamy je dlatego, że pokazują, jak podobne warunki dają podobne rozwiązania niezależnie od siebie.

A bruxaria to co innego

Rozróżnienie to samo, co między znachorem a kołdunem: jawność wobec skrytości.

Czytaj dalej

Skąd wiemyRozróżnienie utrwalone w języku i w praktyce społecznej.

Do benzedeiry idzie się otwarcie i mówi się o tym sąsiadom. Do osoby podejrzewanej o szkodzenie idzie się po cichu, a wizyty się nie przyznaje.

Różnicy nie robi rodzaj używanych środków, bo bywają identyczne, tylko jawność i kierunek działania. To samo rozróżnienie opisujemy przy zawodach ruskich i przy podlaskich szeptuchach.

Dziś

Praktyka trwa, także w miastach, i również tam kurczy się z powodu reguły przekazu.

Czytaj dalej

Skąd wiemyObserwacje praktyki współczesnej.

Leczenie modlitwą jest w Portugalii praktyką bieżącą, obecną również w miastach i wśród ludzi młodych. Bywa łączone z medycyną, nie stawiane przeciw niej.

Liczba praktykujących maleje z powodu podobnego jak na Podlasiu: przekaz wymaga osobistego wprowadzenia, a młodsze pokolenie rzadko je przyjmuje. Mówimy o tym wprost, żeby rozdział nie brzmiał jak zachęta.

Licznik

Pięć liczb

Pięć liczb, z których jedna mierzy, ile lat wiara przeżyła fakt.

1578

Rok bitwy i zaginięcia

Nie ma tu żadnej wcześniejszej przepowiedni. Najpierw był brak pewności co do ciała.

4

Fałszywe powroty w ciągu dwudziestu lat

Każdy zdemaskowany, każdy stracony — i każdy odczytany jako dowód, że prawdziwy istnieje.

1644

Rok druku wierszy szewca

Powstały PRZED bitwą i nie mówiły o niej. Dopasowano je wstecz, i to dopasowanie było przełomem.

319

Lat od bitwy do najkrwawszych skutków oczekiwania

Tyle dzieli zaginięcie króla od zniszczenia osady w Brazylii w 1897 roku.

1773

Rok zniesienia podziału na chrześcijan starych i nowych

Dwieście siedemdziesiąt sześć lat po przymusowym chrzcie.

Sprawdzamy

Czego nie było

Sześć zdań o Portugalii, które powtarza się szeroko, a które przy sprawdzeniu nie wytrzymują.

Tak się mówi

„Sebastianizm skończył się, gdy król nie wrócił”

Nieprawda. Przetrwał cztery demaskacje, odzyskanie niepodległości i trzy stulecia.

Czytaj dalej

A było takTrwanie przez ponad trzy stulecia, ze zmianą przedmiotu oczekiwania po każdym niespełnieniu.

Przepowiednia tego rodzaju nie kończy się z chwilą niespełnienia, bo nie opiera się na sprawdzalnym terminie. Cztery demaskacje oszustów wzmocniły ją, a odzyskanie niepodległości bez króla przesunęło jej przedmiot na cel niesprawdzalny.

To jest zresztą najciekawsza rzecz w całym dziale i powód, dla którego on istnieje: mamy tu rzadko tak dobrze udokumentowany przypadek przepowiedni, która przeżyła własne obalenie, i to kilka razy.

Tak się mówi

„To był nieszkodliwy folklor”

Nieprawda. Miał skutki polityczne, procesy, egzekucje, a za oceanem wojnę z tysiącami ofiar.

Czytaj dalej

A było takZjawisko o skutkach politycznych i militarnych, z egzekucjami w Europie i wojną w Brazylii.

Czterej podszywający się zostali straceni, a procesy objęły również osoby z otoczenia dworskiego. W dziewiętnastowiecznej Brazylii ruchy odwołujące się do tego oczekiwania zostały zniszczone przez wojsko z ogromną liczbą ofiar.

Przedstawianie rzeczy jako nieszkodliwej legendy zaciera to, co w niej najważniejsze: przepowiednia bez sprawdzalnego terminu bywa bardzo trwała i bardzo kosztowna.

Tak się mówi

„Portugalscy Żydzi wyjechali tak jak hiszpańscy”

Nieprawda. Odwrotnie: zakazano im wyjazdu i ochrzczono przymusowo.

Czytaj dalej

A było takZakaz wyjazdu i chrzest przymusowy w 1497 roku, a następnie osobna kategoria prawna utrzymana do 1773 roku.

W Hiszpanii postawiono wybór między wyjazdem a chrztem. W Portugalii wyjazd uniemożliwiono, a chrzest wymuszono, także na dzieciach. Powstała z tego wspólnota obecna i podejrzana zarazem, objęta osobną kategorią prawną na cztery stulecia.

Różnica ta tłumaczy, dlaczego skutki były w obu krajach inne, i dlaczego to właśnie w Portugalii przetrwały w górach wspólnoty zachowujące szczątki obrzędów w ukryciu.

Tak się mówi

„Autor wierszy był oszustem żerującym na sprawie”

Nieprawda. Był szewcem, a jego wiersze powstały przed bitwą i o niej nie mówiły.

Czytaj dalej

A było takWiersze sprzed bitwy, potępione za życia autora, odczytane jako przepowiednia dopiero po druku w 1644 roku.

Wiersze ułożono w pierwszej połowie szesnastego wieku, a więc na kilkadziesiąt lat przed bitwą. Ich autor został za nie potępiony jeszcze za życia i nie mógł żerować na wydarzeniu, do którego nie doszło.

Sprawą, którą trzeba zrozumieć, nie jest zatem jego uczciwość, tylko późniejsze dopasowanie tekstu do faktu. To dopasowanie wykonali czytelnicy, sześćdziesiąt kilka lat później.

Tak się mówi

„Benzedeira to po prostu czarownica”

Nieprawda. Rozróżnienie jest ostre i trzymane: jawność, modlitwa chrześcijańska, zakaz umawiania ceny.

Czytaj dalej

A było takPraktyka jawna, oparta na modlitwie chrześcijańskiej, odróżniana w języku od szkodzenia.

Do benzedeiry idzie się jawnie, a to, co robi, opiera się na modlitwie chrześcijańskiej i na geście błogosławieństwa. Osoba podejrzewana o szkodzenie nazywa się inaczej i idzie się do niej po cichu.

Mieszanie obu rzeczy jest tym samym błędem, który prostujemy przy podlaskiej szeptusze i przy ruskich zawodach. Ta sama różnica wraca w trzech krajach niezależnie od siebie.

Tak się mówi

„Za oceanem chodziło o przywrócenie monarchii”

Nieprawda. Etykietę monarchistyczną przypięła prasa i wojsko. Ruch był religijny i społeczny.

Czytaj dalej

A było takWspólnota religijno-społeczna ludności ubogiej; etykieta monarchistyczna nadana z zewnątrz.

Osada zniszczona w 1897 roku była wspólnotą religijną ludzi ubogich, zorganizowaną wokół przywódcy duchowego i wokół dostępu do ziemi. Język oczekiwania na króla był w niej formą mówienia o sprawiedliwości, a nie programem ustrojowym.

Przypisanie ruchowi celów monarchistycznych ułatwiało uzasadnienie kampanii wojskowej i zostało powtórzone w prasie na tyle skutecznie, że weszło do obiegu na dziesięciolecia. To jest przykład tego samego mechanizmu, co przy aktach procesów: obraz zjawiska bywa własnością tego, kto o nim pisał.