Taroscope
Zaloguj się

Taroscope

Chrześcijaństwo

Atlas · Europa

ChrześcijaństwoCztery rozejścia, nie jedno — a to najgłośniejsze było najmniej rozstrzygające

Chrześcijaństwo zaczęło się jako żydowski ruch mesjański w rzymskiej prowincji i w ciągu trzystu lat stało się religią cesarstwa, które je wcześniej ścigało. Po drodze musiało ustalić, w co właściwie wierzy, a robiło to na zjazdach biskupów, gdzie głosowano. Każdy taki zjazd coś rozstrzygał i za każdym razem ktoś się nie zgadzał i odchodził. Dlatego nie ma jednej historii tej religii, tylko historia kolejnych rozejść, z których najgłośniejsze wcale nie było największe.

431 rok pierwszego rozłamu

O sześćset dwadzieścia trzy lata wcześniej niż ten, który uczy się w szkole.

7 soborów uznawanych wspólnie

Ósmego już nie ma. Każdy następny uznaje jedna strona, a druga nie.

0 soborów o kanonie Biblii

Żaden sobór powszechny pierwszego tysiąclecia nie rozstrzygał, które księgi wchodzą.

367 rok pierwszego pełnego spisu

Dwadzieścia siedem pism wyliczono w liście pasterskim, nie w uchwale.

1666 rozłam bez sporu o wiarę

Poszło o dwa palce zamiast trzech i o jedną literę w imieniu.

Podpis działu

Drzewo rozejść, a nie jedno pęknięcie

Pięć rozejść, nie jedno. Dwa pierwsze odcięły geograficznie najwięcej, a mimo to w szkole mówi się prawie wyłącznie o trzecim.

Daty oznaczają moment rozstrzygnięcia, a nie moment, w którym ludzie przestali ze sobą rozmawiać. Po 1054 roku rozmawiano jeszcze przez stulecia; po 1204 już nie.

Skąd się wzięło

Od ruchu w prowincji do religii cesarstwa

Zanim powstał Kościół w liczbie pojedynczej, istniały gminy, które różniły się między sobą księgami, obrzędem i językiem. Słowo „Kościół" jako jedna instytucja jest późniejsze niż pierwsze rozłamy i warto o tym pamiętać, zanim opowie się o schizmie.

Judea i Galilea, pierwsza połowa I wieku

Ruch wewnątrz judaizmu

Przez pierwsze dziesięciolecia to nie była osobna religia, tylko spór wewnątrz jednej.

Czytaj dalej

Pierwsi wyznawcy chodzili do świątyni, zachowywali szabat i uważali się za Żydów, którzy rozpoznali obiecanego pomazańca. Spór, który ich ostatecznie wyprowadził na zewnątrz, nie dotyczył wprost osoby Jezusa, tylko tego, czy poganin przyjmowany do wspólnoty musi wcześniej przyjąć obrzezanie i całe prawo.

Rozstrzygnięcie, że nie musi, otworzyło tę religię na cesarstwo i jednocześnie odcięło ją od macierzystej wspólnoty. Gdyby zapadło odwrotne, mielibyśmy dziś nurt judaizmu, a nie osobną religię światową.

miasta wschodniej części cesarstwa, I–III wiek

Gminy, nie Kościół

Osobne wspólnoty w osobnych miastach, różniące się księgami, obrzędem i językiem.

Czytaj dalej

Przez pierwsze dwa stulecia nie istniała instytucja, która mogłaby cokolwiek rozstrzygnąć dla wszystkich. Były wspólnoty w miastach, luźno ze sobą korespondujące, każda z własnym zestawem czytanych pism i własnym porządkiem nabożeństwa. Różnice szły wzdłuż języków: inaczej wyglądało to po grecku w Aleksandrii, inaczej po syryjsku w Edessie, inaczej po łacinie w Kartaginie.

Słowo Kościół w liczbie pojedynczej, oznaczające jedną instytucję z jednym zwierzchnikiem, jest późniejsze niż pierwsze rozłamy. To trzeba powiedzieć przed opowieścią o schizmie, bo inaczej wygląda ona na pęknięcie czegoś, co wcześniej było całe, a było raczej zbieraniem w całość czegoś, co od początku było wielością.

całe cesarstwo, głównie III i początek IV wieku

Prześladowania i ich rozmiar

Rzadsze i krótsze, niż mówi tradycja, ale za to skoncentrowane i dotkliwe.

Czytaj dalej

Przez większość pierwszych trzech stuleci władza nie zajmowała się tą religią systematycznie. Prześladowania obejmujące całe państwo to kilka krótkich okresów, z których najcięższy przypadł na początek czwartego wieku. Reszta to działania miejscowe, zależne od namiestnika i od nastroju miasta.

Przedmiotem sporu nie była wiara w tego czy innego boga, bo cesarstwo znosiło ich setki, tylko odmowa złożenia ofiary za pomyślność państwa. To była sprawa lojalności, nie teologii, i dlatego zarzut brzmiał ateizm: chrześcijanie nie uznawali bogów, których uznawali wszyscy.

Tradycja późniejsza liczbę ofiar znacznie podniosła, a średniowieczne spisy dopisały imiona i szczegóły, których źródła z epoki nie znają. Dział nie zaniża i nie podnosi, tylko mówi, że skala jest sporna, i pokazuje, na czym spór polega.

cesarstwo, od 313 roku

Zwrot Konstantyna

Najpierw wolność wyznania dla wszystkich, a religia państwowa dopiero przez następne pokolenia.

Czytaj dalej

Rozporządzenie z 313 roku nie ustanawiało chrześcijaństwa religią państwa. Przyznawało swobodę kultu wszystkim, a chrześcijanom zwrot zabranego mienia. Dopiero pod koniec czwartego wieku, za następców, kult chrześcijański stał się obowiązujący, a dawne obrzędy zakazane.

Zmiana była głębsza niż prawna. Biskup stał się urzędnikiem z realną władzą sądowniczą, budowle kultowe zaczęto wznosić za pieniądze publiczne, a spory teologiczne zyskały ciężar polityczny, bo za rozstrzygnięciem soboru szła siła państwa. Cała dalsza historia tego działu wynika z tego jednego przesunięcia.

Gdzie to rozstrzygano

Sobory: zjazd, głosowanie, wynik

Sobór to zjazd biskupów zwoływany po to, żeby rozstrzygnąć spór. Rozstrzygano na nim rzeczy, które dziś brzmią jak drobiazg gramatyczny, a które decydowały o tym, kto zostaje w środku, a kto wychodzi. Kliknij sobór, żeby zobaczyć, co ustalono i kto po nim odszedł.

325

Nicea

Pierwszy zjazd biskupów z całego cesarstwa, zwołany przez cesarza, a nie przez biskupa Rzymu.

Czytaj dalej

UstalonoŻe Syn jest tej samej istoty co Ojciec. Spór dotyczył jednej litery w greckim słowie i nie był sporem o słowo.

Kto po tym odszedłZwolennicy Ariusza, którzy przez następne stulecie pozostali silni, zwłaszcza wśród ludów germańskich ochrzczonych w tym obrządku.

Zjazd zwołał cesarz Konstantyn, świeżo po tym, jak przestał prześladować tę religię, i zrobił to z powodu praktycznego: spór o to, kim jest Chrystus, dzielił miasta wschodu i groził niepokojem. To jest ważny szczegół ustrojowy. Pierwszy sobór powszechny zwołuje władza świecka, przewodniczy jej urzędnik, a wynik ogłasza się jako obowiązujący w całym państwie.

Rozstrzygnięto, że Syn jest współistotny Ojcu. Strona przeciwna, idąca za prezbiterem Ariuszem, twierdziła, że Syn został zrodzony, a więc był moment, kiedy go nie było. Różnica w greckim zapisie sprowadzała się do jednej litery i właśnie dlatego ten spór wraca w opowieściach jako przykład dzielenia włosa na czworo. W praktyce chodziło o to, czy chrześcijaństwo jest religią jednego Boga, czy dwóch nierównych.

Ustalono także wspólną datę Wielkanocy, co brzmi jak sprawa kalendarza, a było sprawą jedności: gminy poszczące, gdy sąsiednie już świętowały, wyglądały jak dwie różne religie. Ariańskiej strony to nie przekonało. Przez następne dekady ariańscy biskupi bywali na urzędach, a ludy germańskie wchodzące do cesarstwa przyjmowały chrzest właśnie od nich, co dało Europie kilka stuleci państw ariańskich obok nicejskich.

381

Konstantynopol

Dokończenie wyznania wiary i rozstrzygnięcie o Duchu.

Czytaj dalej

UstalonoRozszerzono wyznanie z Nicei i orzeczono o boskości Ducha. To jest tekst, który do dziś odmawia się na mszy.

Kto po tym odszedłNikt wielki, ale stolicy w Konstantynopolu przyznano miejsce zaraz po Rzymie, co później stało się osią sporu o pierwszeństwo.

Wyznanie z Nicei mówiło o Ojcu i Synu, a o Duchu tylko jednym zdaniem. Ten sobór dopisał resztę i powstał tekst, który wierni odmawiają do dzisiaj, w obu połowach chrześcijaństwa, w tej samej kolejności zdań. To jeden z niewielu punktów, w którym Wschód i Zachód nigdy się nie rozeszły co do treści.

Ważniejszy dla późniejszych dziejów okazał się kanon o randze stolic. Konstantynopol dostał miejsce zaraz po Rzymie z uzasadnieniem, że jest nowym Rzymem, czyli że o randze biskupstwa decyduje ranga miasta. Rzym tego uzasadnienia nigdy nie przyjął, bo opierał swoje pierwszeństwo na apostole, a nie na mieście. Spór o to, czy o pierwszeństwie decyduje historia miasta, czy pochodzenie urzędu, wraca potem przez siedemset lat.

431

Efez

Pierwszy rozłam, który naprawdę odciął kawał mapy. Prawie nikt o nim nie pamięta.

Czytaj dalej

UstalonoŻe Maryi przysługuje tytuł Bogarodzicy, bo zrodziła jednego Chrystusa, a nie osobno człowieka.

Kto po tym odszedłKościół Wschodu, działający w państwie perskim i stamtąd aż po Indie i Chiny.

Nestoriusz, biskup Konstantynopola, wolał tytuł Chrystusorodzica, bo obawiał się, że nazywanie kobiety matką Boga sugeruje, jakoby bóstwo miało początek. Przeciwnicy uznali, że w ten sposób rozdziela Chrystusa na dwóch. Sobór rozstrzygnął przeciwko niemu, zanim zdążyła dotrzeć delegacja jego zwolenników, a gdy dotarła, obradowała osobno i orzekła odwrotnie.

Skutek był geograficzny, nie tylko doktrynalny. Chrześcijanie żyjący poza cesarstwem, w państwie perskim, nie mieli powodu przyjmować rozstrzygnięcia podjętego w stolicy wrogiego mocarstwa. Zostali przy własnym porządku i przez następne stulecia zbudowali sieć sięgającą przez Azję Środkową do Chin, gdzie w ósmym wieku postawiono stelę opisującą ich wiarę, i do Indii, gdzie ich potomkowie żyją do dziś.

To jest pierwszy z dwóch rozłamów, które odcięły więcej terytorium niż słynna schizma, a które w szkolnej opowieści prawie nie występują.

451

Chalcedon

Drugi rozłam i drugi odcięty kawał mapy: Egipt, Armenia, Syria, później Etiopia.

Czytaj dalej

UstalonoŻe w Chrystusie są dwie natury w jednej osobie, bez pomieszania i bez rozdzielenia.

Kto po tym odszedłKościoły, które tej formuły nie przyjęły: koptyjski, ormiański, syryjski, a z nimi etiopski i erytrejski.

Spór dotyczył tego, jak mówić o bóstwie i człowieczeństwie w jednej postaci. Sobór przyjął formułę o dwóch naturach. Strona przeciwna nie twierdziła, że Chrystus jest tylko Bogiem, choć tak ją nazwano; twierdziła, że natura jest jedna, złożona, i że mówienie o dwóch grozi rozdzieleniem. Spór był w dużej mierze sporem o greckie słowo używane w dwóch różnych znaczeniach przez dwie szkoły.

Rozejście poszło wzdłuż granic językowych i prowincjonalnych. Egipt mówiący po koptyjsku, Syria po syryjsku i Armenia po ormiańsku zostały przy swoim, a grecki Konstantynopol i łaciński Rzym przy swoim. Cesarstwo próbowało to potem cofnąć kilka razy, raz formułą pośrednią, raz siłą, i za każdym razem robiło się gorzej.

Dla naszej strony to jest ważne z powodu praktycznego. Armenia i Róg Afryki, o których mamy osobne działy, leżą po tamtej stronie tej granicy, a nie po tej. Etiopski tabot i ormiański chaczkar nie są wariantami tego samego chrześcijaństwa co gotycka katedra; są gałęzią, która odeszła w piątym wieku i od tamtej pory rosła osobno.

787

Nicea po raz drugi

Spór o obrazy, czyli o to, czy wolno malować Boga.

Czytaj dalej

UstalonoŻe ikonom należy się cześć, ale nie to samo uwielbienie co Bogu. Rozróżnienie językowe, które ocaliło malarstwo.

Kto po tym odszedłNikt trwale, ale spór wrócił jeszcze raz i zakończył się dopiero w 843 roku.

Przez ponad sto lat cesarstwo wschodnie niszczyło własne obrazy religijne, powołując się na zakaz czynienia podobizn. Zniszczono wtedy tak wiele, że o wcześniejszym malarstwie bizantyńskim wiemy głównie z miejsc leżących poza zasięgiem cesarskich rozporządzeń, przede wszystkim z klasztoru na Synaju.

Sobór przywrócił obrazy, wprowadzając rozróżnienie między czcią okazywaną wizerunkowi a uwielbieniem należnym samemu Bogu. Po grecku to dwa różne słowa i na tej różnicy oparto całe rozstrzygnięcie. W przekładzie łacińskim różnica się zatarła, co wywołało na Zachodzie osobne zamieszanie.

To ostatni sobór uznawany za powszechny przez obie strony późniejszego podziału. Wszystko, co zwołano potem, jedna strona uznaje, a druga nie — i to samo w sobie jest miarą tego, jak daleko już się rozeszły.

Kto i kiedy odszedł

Cztery rozejścia i dwa dopięcia

Pięć rozejść, nie jedno. Dwa pierwsze odcięły geograficznie najwięcej, a mimo to w szkole mówi się prawie wyłącznie o trzecim.

431

Odejście Kościoła Wschodu

Pierwszy i najdalej sięgający. Odciął chrześcijaństwo istniejące poza cesarstwem.

Czytaj dalej

Co z tego jest dzisiajKościół obecny w Persji, Azji Środkowej, Chinach i Indiach; dziś najliczniej w Iraku, Indiach i na emigracji.

Kościół Wschodu nie odszedł dlatego, że przegrał głosowanie, tylko dlatego, że żył w innym państwie i nie miał powodu podporządkować się rozstrzygnięciu podjętemu u wroga. Jego stolica leżała w Seleucji-Ktezyfoncie, a więc w stolicy perskiej, i sam zwołał własny synod urządzający jego sprawy.

Nazwa nestoriański, którą się go zwykle określa, pochodzi od przeciwników. Sam nazywał się inaczej i tak nazywa się do dziś.

451

Odejście Kościołów przedchalcedońskich

Drugi rozłam. Odciął Egipt, Syrię i Armenię, czyli trzy z najstarszych ośrodków tej religii.

Czytaj dalej

Co z tego jest dzisiajKoptowie w Egipcie, Ormianie, Syryjczycy, Etiopczycy i Erytrejczycy. Razem kilkadziesiąt milionów ludzi.

Granica poszła wzdłuż języków. Tam, gdzie liturgia była koptyjska, syryjska albo ormiańska, formuły chalcedońskiej nie przyjęto; tam, gdzie grecka i łacińska, przyjęto. To jest przypadek, w którym spór o pojęcie teologiczne rozstrzygnął się dokładnie po granicy kulturowej.

W dwudziestym wieku obie strony uznały, że różnica była w dużej mierze różnicą znaczeń tego samego słowa, i podpisały wspólne oświadczenia o wierze. Podziału instytucjonalnego to nie zniosło.

1054

Wzajemne ekskomuniki

Rok, który uczy się jako schizmę. Uczestnicy nie uważali go za koniec.

Czytaj dalej

Co z tego jest dzisiajPodział, który ustalił mapę Europy na prawosławny wschód i katolicki zachód.

Legat papieski położył na ołtarzu w Konstantynopolu pismo ekskomunikujące patriarchę, patriarcha odpowiedział tym samym. Formalnie obłożono klątwą konkretne osoby, a nie Kościoły, i nikt wtedy nie ogłaszał, że chrześcijaństwo się rozpadło. Kontakty trwały dalej, a po obu stronach uważano to za kolejny ostry spór, jakich bywało wiele.

Spierano się o kilka rzeczy naraz: o dopisek do wyznania wiary, o chleb kwaszony albo przaśny, o celibat, a przede wszystkim o to, czy biskup Rzymu ma władzę nad innymi, czy tylko pierwszeństwo honoru. Ta ostatnia sprawa jest sednem i nie została rozstrzygnięta do dziś.

1204

Złupienie Konstantynopola

Krzyżowcy idący na Egipt zdobyli i splądrowali największe miasto chrześcijańskiego wschodu.

Czytaj dalej

Co z tego jest dzisiajRozłam, którego już nie dało się cofnąć. To jest data, po której podział stał się rzeczywisty.

Wyprawa krzyżowa zboczyła z drogi, wmieszała się w spór o tron cesarski i skończyła zdobyciem Konstantynopola. Miasto plądrowano przez trzy dni. Wywieziono relikwie i dzieła sztuki, które do dziś stoją w kościołach zachodniej Europy, a na miejscu posadzono łacińskiego cesarza i łacińskiego patriarchę.

Jeżeli ktoś chce jedną datę rozłamu, to jest ta, a nie 1054. Po wzajemnych klątwach ludzie nadal ze sobą rozmawiali. Po splądrowaniu miasta przez tych, którzy nazywali siebie braćmi w wierze, unia stała się dla wschodnich chrześcijan nie do przyjęcia politycznie, niezależnie od tego, co ustalali teologowie.

1517

Reformacja

Rozłam wewnątrz zachodniej połowy, po którym zmieniła się codzienna praktyka religijna, nie tylko nauka.

Czytaj dalej

Co z tego jest dzisiajKilka rodzin wyznaniowych na zachodzie: luteranie, ewangelicy reformowani, anglikanie, anabaptyści i ich potomkowie.

Spór zaczął się od odpustów, a rozszerzył na pytanie, co jest źródłem rozstrzygnięcia: samo Pismo czy Pismo razem z tradycją i urzędem. Druk sprawił, że po raz pierwszy spór teologiczny czytały tysiące ludzi w ciągu tygodni, a nie biskupi w ciągu lat.

Dla tego, o czym mówi nasza strona, najważniejsze są skutki praktyczne. Zniknęło pośrednictwo świętych i relikwii, ubył kalendarz świąt patronalnych, przestano święcić przedmioty. Cała warstwa ochronna, którą ludzie posługiwali się na co dzień, została po jednej stronie usunięta, a po drugiej wzmocniona w odpowiedzi. Widać to potem w tym, czego szukano u wiejskich specjalistów.

Procesów o czary reformacja nie zatrzymała ani nie wywołała. Sądzono po obu stronach i najgorzej bywało tam, gdzie granica wyznaniowa biegła blisko.

1596

Unia brzeska

Nie rozłam od zera, tylko próba zszycia, po której powstała trzecia strona zamiast dwóch.

Czytaj dalej

Co z tego jest dzisiajKościół greckokatolicki: obrządek wschodni, zwierzchnictwo zachodnie. Później kasaty i odrodzenie.

Biskupi prawosławni Rzeczypospolitej uznali zwierzchnictwo papieża, zachowując własną liturgię, kalendarz i żonatych księży. Zamiarem było połączenie, skutkiem pojawienie się osobnego Kościoła, którego obie dotychczasowe strony nie uznawały za swój.

Pięćdziesiąt lat później podobną unię zawarto na Rusi Zakarpackiej. W dziewiętnastym i dwudziestym wieku te Kościoły były kolejno kasowane i odtwarzane, zależnie od tego, kto rządził. To jest najczystszy w tej części Europy przykład tego, że przynależność religijna bywała rozstrzygana dekretem.

1666

Rozłam staroobrzędowców

Największy rozłam prawosławia i jedyny, w którym spór nie dotyczył ani jednej sprawy wiary.

Czytaj dalej

Co z tego jest dzisiajWspólnoty trwające do dziś w Rosji, w krajach bałtyckich, w Polsce i na emigracji, podzielone dalej na te z kapłanami i te bez.

Patriarcha Nikon poprawił księgi i obrzęd tak, żeby zgadzały się z ówczesną praktyką grecką. Zmieniono liczbę palców przy znaku krzyża z dwóch na trzy, liczbę powtórzeń alleluja, kierunek procesji i pisownię imienia Jezus o jedną literę.

Przeciwnicy odmówili i zostali obłożeni klątwą. Nie spierali się o to, kim jest Chrystus ani skąd pochodzi łaska. Spierali się o to, czy wolno zmieniać obrzęd, który uznawali za przekazany bez zmian, i uznali, że zmiana obrzędu jest zmianą wiary.

Skutki były ciężkie i długie. Setki wspólnot uszły na północ i na wschód, dochodziło do samospaleń całych osad, a osobne życie tych gmin trwało dwa i pół wieku. Klątwy zniesiono formalnie dopiero w dwudziestym wieku.

Księga

Jak ustalano, co czytać

Zbiór ksiąg nie spadł gotowy. Przez dwa i pół wieku różne gminy czytały różne pisma, a listy ksiąg uznawanych krążyły w kilku wersjach naraz. To, co dziś jest oczywiste, było przedmiotem wyboru.

II–III wiek

Co czytano, zanim ustalono co czytać

W obiegu krążyło znacznie więcej pism niż te, które dziś stoją w książce.

Czytaj dalej

Wspólnoty czytały listy, opowieści o życiu Jezusa, zbiory wypowiedzi, apokalipsy i teksty pouczające. Część z nich cieszyła się powagą w jednym mieście, a w drugim nie była w ogóle znana. Nie istniał spis obowiązujący wszystkich, bo nie istniał nikt, kto mógłby taki spis ogłosić.

Kryteria, które z czasem zadziałały, były praktyczne: czy pismo wywodzi się od apostoła albo jego ucznia, czy czyta się je w wielu gminach naraz i czy zgadza się z tym, czego one nauczają. Żadne z nich nie jest rozstrzygnięciem odgórnym.

Aleksandria, 367 rok

Pierwszy pełny spis

Dwadzieścia siedem pism w znanym dziś zestawie pojawia się w liście pasterskim, nie w uchwale soboru.

Czytaj dalej

Biskup Aleksandrii rozesłał doroczny list na Wielkanoc, wyliczając w nim księgi uznane za natchnione. To pierwszy zachowany spis odpowiadający dzisiejszemu zestawowi Nowego Testamentu. Nie był dekretem obowiązującym całe chrześcijaństwo, a raczej podsumowaniem tego, co i tak już ustaliła praktyka czytania.

Synody, które ten zestaw potwierdziły, obradowały pod koniec czwartego wieku na zachodzie i miały zasięg miejscowy. Sobór powszechny nie zajął się kanonem ani wtedy, ani później w pierwszym tysiącleciu.

wszystkie gałęzie chrześcijaństwa

Do dziś nie ma jednej listy

Kościoły, które wyszły z rozłamów, mają różne Stare Testamenty, a jeden ma najobszerniejszy kanon ze wszystkich.

Czytaj dalej

Zestaw Nowego Testamentu jest wspólny, ale Stary różni się między gałęziami: inny u katolików, inny u protestantów, inny w Kościołach prawosławnych, a Kościół etiopski ma kanon najobszerniejszy, obejmujący pisma, których nie ma nigdzie indziej.

To jest namacalny skutek rozejść opisanych obok. Kościoły, które odeszły w piątym wieku, zabrały ze sobą stan rzeczy z piątego wieku i rozwijały go dalej osobno. Nie ma jednej Biblii, jest ich kilka, i dział mówi to wprost.

Co z tego wyrosło

Pięć rodzin, z których każda uważa się za ciągłość

Trzy wielkie rodziny, które z tych rozejść wyszły, i ich własne spory wewnętrzne. Każda z nich uważa się za ciągłość, nie za odłam.

największa pojedyncza wspólnota chrześcijańska

Katolicyzm

Jedność oparta na urzędzie: zwierzchnictwo biskupa Rzymu jako zasada ustrojowa, nie tylko honorowa.

Czytaj dalej

To jest gałąź, która na pytanie zadane przy rozłamach wybrała odpowiedź: biskup Rzymu ma władzę, a nie samo pierwszeństwo czci. Wszystko inne, od sposobu zwoływania soborów po rozstrzyganie sporów, z tego wynika.

Obrządek łaciński jest tu najliczniejszy, ale nie jedyny. Należą do tej wspólnoty także Kościoły wschodnie, które zachowały własną liturgię, o czym mówi unia z 1596 roku.

kilkanaście Kościołów samodzielnych

Prawosławie

Jedność oparta na wierze i obrzędzie, przy braku jednego zwierzchnika. Autokefalia to ustrój, nie ciekawostka.

Czytaj dalej

Nie ma tu urzędu równoważnego papieskiemu. Patriarcha Konstantynopola ma pierwszeństwo czci, a nie władzę nad pozostałymi. Kościoły są samodzielne, zwykle w granicach państw, i same wybierają swoich zwierzchników.

Samodzielność nadaje się i bywa odmawiana, a spory o to, kto komu może ją przyznać, są w tej rodzinie sprawą bieżącą, nie historyczną. To ta sama różnica, która w jedenastym wieku podzieliła wschód z zachodem, tylko rozgrywana wewnątrz.

kilka rodzin wyznaniowych, nie jedna

Protestantyzm

Nie jeden Kościół, tylko rodzina nurtów zgodnych co do źródła rozstrzygnięcia i różniących się prawie wszystkim innym.

Czytaj dalej

Luteranie, ewangelicy reformowani, anglikanie i anabaptyści różnią się między sobą ustrojem, obrzędem i nauką o sakramentach nieraz mocniej, niż którykolwiek z nich różni się od katolicyzmu w pojedynczej sprawie. Łączy ich odpowiedź na pytanie o źródło rozstrzygnięcia: samo Pismo.

Dla naszej strony liczą się skutki w codziennej praktyce. Zniknęło pośrednictwo świętych, ubyły święta patronalne, przestano święcić przedmioty i nosić poświęcone znaki. Warstwa ochronna, z której ludzie korzystali na co dzień, została po jednej stronie usunięta, a po drugiej w odpowiedzi wzmocniona, i właśnie dlatego wiejski specjalista od odczyniania miał w obu strefach inną pozycję.

sześć Kościołów, kilkadziesiąt milionów wiernych

Kościoły przedchalcedońskie

Koptyjski, ormiański, syryjski, etiopski, erytrejski i malankarski. Gałąź, która odeszła w 451 roku.

Czytaj dalej

Mamy na tej stronie dwa działy leżące po tej właśnie stronie granicy: Armenię i Róg Afryki. Etiopski tabot w każdym kościele i ormiański chaczkar nie są odmianą tego samego chrześcijaństwa co gotycka katedra. To gałąź, która oddzieliła się w piątym wieku i od tamtej pory rosła własnym torem.

W dwudziestym wieku uzgodniono z pozostałymi, że spór dotyczył w dużej mierze dwóch znaczeń jednego greckiego słowa. Osobnych instytucji to nie połączyło.

dziś niewielki, historycznie najrozleglejszy

Kościół Wschodu

Gałąź, która odeszła w 431 roku i zaszła najdalej: do Chin, do Indii i przez całą Azję Środkową.

Czytaj dalej

Przez kilka stuleci była to geograficznie najrozleglejsza wspólnota chrześcijańska na świecie, z siecią biskupstw wzdłuż azjatyckich dróg handlowych. W ósmym wieku postawiono w Chinach kamienną stelę opisującą jej naukę, a jej potomkowie w Indiach trwają do dziś.

Nazwa nestoriańska, pod którą zwykle się ją wymienia, pochodzi od przeciwników i sama wspólnota jej nie używa.

Sprawdzamy

Czego nie było

Pięć rzeczy, które powtarza się o tej historii, a które przy sprawdzeniu nie wytrzymują.

pięć rozejść, z których dwa pierwsze odcięły więcejTak się mówi

„Że schizma była jedna i zdarzyła się w 1054 roku”

Nieprawda. Rok 1054 jest najbardziej znany i najmniej rozstrzygający z całej listy.

Czytaj dalej

Przed 1054 rokiem odeszły już dwie wielkie części: Kościół Wschodu po 431 roku i Kościoły przedchalcedońskie po 451. Razem obejmowały Egipt, Syrię, Armenię, Persję i wszystko, co z Persji poszło dalej na wschód. To jest więcej terytorium i więcej ośrodków starożytnych niż cały późniejszy podział na wschód i zachód Europy.

Sam rok 1054 nie został przez uczestników uznany za koniec wspólnoty. Klątwy dotyczyły osób, a rozmowy trwały dalej, łącznie z próbą unii w piętnastym wieku. Za datę, po której podziału nie dało się już cofnąć, uchodzi raczej 1204.

kanon układał się przez ponad dwa stulecia, a Nicea zajmowała się czym innymTak się mówi

„Że w Nicei ustalono, które księgi wchodzą do Biblii”

Nieprawda. Sobór z 325 roku rozstrzygał o naturze Chrystusa i o dacie Wielkanocy. Ksiąg nie wybierał.

Czytaj dalej

Akta tego soboru nie zawierają rozstrzygnięcia o kanonie. Listy ksiąg uznawanych krążyły wcześniej i później w kilku wersjach, różniły się między gminami, a zestaw dwudziestu siedmiu pism Nowego Testamentu pojawia się w takiej postaci w liście pasterskim dopiero w 367 roku, czyli czterdzieści lat po Nicei, i nie jako rozporządzenie soboru.

Wyobrażenie o głosowaniu nad księgami w Nicei rozpowszechniła powieść z początku dwudziestego pierwszego wieku i utrzymuje się dlatego, że jest wygodne: podsuwa jeden moment i jedną decyzję tam, gdzie w rzeczywistości był długi proces bez wyraźnego początku.

nazwa pochodzi od przeciwników i została mu przypiętaTak się mówi

„Że Kościół Wschodu nazywał siebie nestoriańskim”

Nieprawda. Nazwy wyznań w tej historii zwykle nadawali ci, którzy je potępiali.

Czytaj dalej

Kościół Wschodu ma własną nazwę i używa jej do dziś. Określenie nestoriański wzięło się od potępionego biskupa i służyło temu, żeby całą wspólnotę związać z osobą uznaną za heretyka. To samo dotyczy nazwy monofizycki, przypiętej Kościołom przedchalcedońskim, które same jej nie przyjmują.

To nie jest drobiazg językowy. Nazwa nadana przez przeciwnika opisuje spór z jednej strony i utrwala go w podręcznikach na stulecia.

spór o władzę, język, obrzęd i politykę, w którym to słowo było sztandaremTak się mówi

„Że wschód i zachód rozeszły się z powodu jednego słowa w wyznaniu wiary”

Nieprawda. Dopisek do wyznania wiary był realnym sporem, ale nie on rozstrzygał.

Czytaj dalej

Sednem było pytanie ustrojowe: czy biskup Rzymu ma władzę nad innymi biskupami, czy tylko pierwszeństwo czci. Do tego dochodziła rywalizacja dwóch stolic, dwa języki liturgiczne, różne obyczaje co do chleba i celibatu oraz polityka cesarzy po obu stronach.

Gdyby chodziło wyłącznie o jedno słowo, sprawa dałaby się załatwić na soborze, i kilka razy próbowano. Za każdym razem rozbijało się o to, czyje rozstrzygnięcie ma być ostateczne.

spór o obrzęd, nie o naukęTak się mówi

„Że staroobrzędowcy odeszli z powodu innej nauki o Bogu”

Nieprawda. Dwa palce zamiast trzech, jedna litera w imieniu i liczba powtórzeń alleluja.

Czytaj dalej

W całym tym rozłamie nie ma sporu o naturę Chrystusa, o łaskę ani o zbawienie. Obie strony wyznawały to samo. Poszło o to, czy obrzęd przekazany z przeszłości wolno poprawić, żeby zgadzał się z praktyką grecką.

Dla odmawiających był to spór zasadniczy właśnie dlatego, że dotyczył formy: uważali, że wiara jest w sposobie wykonania, a nie osobno od niego. To jest jedno z najczystszych świadectw tego, jak działa obrzęd, i dlatego stoi w tym dziale, a nie na marginesie.