Taroscope
Zaloguj się

Taroscope

Iliada, Odyseja i Gilgamesz

Homer · Uruk · droga przez Syrię

Dwa poematy, jeden epos starszy o tysiąclecie i to, co ich łączy

Iliada opowiada pięćdziesiąt jeden dni z dziesięcioletniej wojny i kończy się pogrzebem wroga; zdobycia miasta w niej nie ma. Odyseja w połowie dzieje się w domu, w którym bohatera nie ma, a jej najtrudniejsza część to udowodnienie, że jest się sobą. Obie mają ten sam szkielet co epos o królu Uruk: ginie jedyny towarzysz, bohater rusza na kraniec świata i wraca z niczym prócz wiedzy. Ta strona pokazuje zbieżności, drogę, którą mogły przyjść, i osobno to, czego zestawiać nie wolno.

Dokąd stąd

Inne warstwy tego samego terenu

Dziewięć stron tej warstwy ma swój spis na górze i na dole tej strony. Tu stoi to, co mieli obok: kalendarz obrzędu, oś czasu, sąsiad na zachodzie i strona mezopotamska.

Dwa poematy

Gniew, powrót i pieśniarze, którzy niczego nie uczyli się na pamięć

Najpierw same opowieści, opowiedziane do końca, a potem to, co w dwudziestym wieku rozstrzygnęło spór o ich autora.

Troja

Iliada: pięćdziesiąt jeden dni z dziesięcioletniej wojny i jeden gniew

Zapis po fakcie

Zaczyna się od kłótni o brankę, kończy pogrzebem wroga. Zdobycia miasta w niej nie ma.

Czytaj dalej

Na czym to stoiAkcja obejmująca pięćdziesiąt jeden dni dziesiątego roku wojny; kłótnia o brankę przyznaną z łupu i odejście Achillesa od walki; prośba o klęskę własnego wojska i odprawienie poselstwa z darami; wyjście Patroklosa w cudzej zbroi i jego śmierć z ręki Hektora; powrót Achillesa ze świadomością własnej rychłej śmierci; zabicie Hektora, przewleczenie ciała za rydwanem i odmowa wydania zwłok; nocna wizyta Priama i wydanie ciała; zakończenie poematu pogrzebem Hektora; brak w nim konia trojańskiego, zdobycia miasta i śmierci Achillesa.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Postać zapisana, którą znamy, ustaliła się po stuleciach przekazu ustnego, a podział na dwadzieścia cztery księgi pochodzi od uczonych aleksandryjskich. Poematy dopowiadające resztę wojny zachowały się jedynie w streszczeniach i cytatach.

Wojna trwa już dziesiątą rocznicę, gdy naczelny wódz zabiera Achillesowi przyznaną mu brankę jako część łupu. Oburzony wojownik odchodzi od walki i prosi matkę, boginię morską, by wyjednała klęskę własnemu wojsku, tak aby wszyscy ujrzeli, ile jest wart. Prośba zostaje spełniona; Grecy są spychani do okrętów, a poselstwo przybyłe z darami i przeprosinami Achilles odprawia z niczym.

Wtedy do walki wychodzi jego najbliższy towarzysz Patroklos, w jego zbroi, żeby przeciwnik myślał, że to on. Odpiera atak, zapędza się za daleko i ginie z ręki Hektora. Ta śmierć zmienia wszystko: gniew przenosi się z własnego wodza na zabójcę przyjaciela, a Achilles wraca na pole walki, wiedząc — bo mu to powiedziano — że zabijając Hektora, skazuje sam siebie na rychłą śmierć.

Zabija go pod murami, przebija mu ścięgna, przewleka ciało za rydwanem i wlecze je wokół grobu przyjaciela przez kolejne dni, odmawiając wydania zwłok. Dopiero na sam koniec, nocą, do jego namiotu przychodzi stary król Priam, sam, i prosi o ciało syna; Achilles myśli wtedy o własnym ojcu, który też niedługo będzie go opłakiwał, i oddaje zwłoki. Poemat kończy się pogrzebem Hektora.

Oryginalny epos nie zawiera ani konia trojańskiego, ani zdobycia miasta, ani śmierci Achillesa. Te treści zostały uzupełnione przez inne zaginione poematy i późniejszą literaturę. Iliada opowiada o jednym uczuciu doprowadzonym do końca, podkreślając, że tylko widok cudzego ojca może je powstrzymać.

Morze Śródziemne, Itaka

Odyseja: dziesięć lat drogi do domu i cztery godziny, w których trzeba udowodnić, że się jest sobą

Zapis po fakcie

Połowa poematu dzieje się w domu, w którym bohatera nie ma. Druga połowa to droga, którą opowiada on sam, przy stole.

Czytaj dalej

Na czym to stoiOtwarcie poematu w domu opanowanym przez zalotników i wątek całunu prutego co noc; wyprawa syna w poszukiwaniu ojca; siedmioletnie zatrzymanie bohatera przez boginię i odrzucenie przez niego oferty nieśmiertelności; opowieść snuta przy uczcie u gościnnego ludu: cyklop i imię Nikt, ucieczka pod brzuchami owiec, czarodziejka zamieniająca ludzi w świnie, dół z mlekiem, miodem, winem i krwią na krańcu świata, syreny wysłuchane przy maszcie i woskowane uszy załogi, wybór między potworem a wirem; śmierć całej załogi po zjedzeniu bydła słońca; powrót w przebraniu żebraka; rozpoznanie przez psa, przez niańkę po bliźnie i przez żonę dzięki próbie z łożem wyciosanym z rosnącego drzewa.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Zakończenie poematu, obejmujące pojednanie na Itace, bywało uznawane za dodane później już w starożytności. Umiejscowienie poszczególnych przystanków podróży na rzeczywistej mapie jest zabawą literacką bez podstaw w tekście.

Historia nie zaczyna się od podróży, lecz w domu: na Itace przebywa stu kilkudziesięciu zalotników, którzy swobodnie korzystają z majątku nieobecnego. Jego żona zwleka, tkając całun i każdej nocy go prując. Syn, urodzony tuż przed wyjazdem ojca, wyrusza go szukać. Dopiero później poznajemy losy samego Odyseusza — przez siedem lat był więziony na wyspie przez boginię oferującą mu nieśmiertelność, lecz on jej nie przyjął.

Wyzwolony, porzucony i osamotniony na obcej ziemi gościnnego ludu, opowiada wszystko podczas wspólnej uczty: cyklopa, któremu nadał imię Nikt, oślepił, uciekając pod brzuchami owiec; czarodziejkę zamieniającą ludzi w świnie; zejście na krańcu świata, gdzie rozmawiał z umarłymi po wysłuchaniu syren przywiązany do masztu, podczas gdy załoga uszczelniła woskiem uszy. Opisuje również potwora i wir, spośród których trzeba było wybrać drogę; miodu i wina nie szczędził na tej uczcie.

Wraca sam, bo cała załoga ginie — ostatecznie za to, że zjedli bydło słońca wbrew zakazowi. Na Itakę przybywa jako żebrak i tu zaczyna się część, która jest w tym poemacie najciekawsza: rozpoznawanie. Poznaje go pies, który umiera zaraz potem; poznaje go stara niańka po bliźnie na udzie; sługa poznaje po opowieści. Żona nie daje się przekonać żadnym dowodem — dopóki nie każe przenieść łoża, o którym tylko oni dwoje wiedzą, że przenieść się nie da, bo wyciosane jest z pnia rosnącego drzewa.

Poemat jest w całości o gościnie i o tym, kto kim jest. Cyklop jest potworem nie dlatego, że ma jedno oko, lecz dlatego, że zjada gościa; zalotnicy giną nie z powodu miłości do Penelopy, lecz dlatego, że przez lata objadali cudzy dom. Grecka gościnność nie była uprzejmością — była zobowiązaniem pod opieką Zeusa, a jej złamanie należało do przewinień najcięższych.

Jonia; badania XX wieku

Kwestia homerycka: rozstrzygnęło ją nagranie pieśniarzy na Bałkanach

Ułożone po fakcie

Stałe określenia — „szybkonogi", „o białych ramionach" — nie są ozdobą. Są sposobem składania wiersza na żywo.

Czytaj dalej

Na czym to stoiStarożytne pytania o autorstwo i jedność poematów, oparte na powtórzeniach wersów, stałych określeniach przy imionach i sprzecznościach w szczegółach; dwudziestowieczne nagrania pieśniarzy wykonujących długie poematy bez tekstu na Bałkanach; ustalenie, że wykonawcy składają utwór za każdym razem z gotowych formuł dobranych do miejsca w wierszu i że kolejne wykonania różnią się między sobą; wynikające z tego wyjaśnienie stałych określeń jako elementów o określonej mierze metrycznej.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Istnienie i tożsamość Homera pozostają nierozstrzygnięte. Zakres, w jakim wnioski z żywej tradycji bałkańskiej stosują się do poematów greckich, bywa kwestionowany.

Od starożytności pytano, kim był Homer, czy istniał i czy oba poematy ułożyła jedna osoba. Zwracano uwagę na powtórzenia całych wersów, na stałe określenia doklejane do imion, na nierówności i sprzeczności w szczegółach. Spór trwał dwa tysiące lat i nie posuwał się, bo brakowało punktu odniesienia.

W dwudziestym wieku pojawił się punkt odniesienia dla starożytnych poematów, z zupełnie innej strony – nagrań pieśniarzy śpiewających długie eposy na Bałkanach, bez tekstu, przy instrumencie. Okazało się, że tacy wykonawcy nie uczą się utworów na pamięć, lecz składają je za każdym razem z gotowych formuł dobranych do miejsc w wierszu – i że ten sam pieśniarz opowiada rzecz dwa razy inaczej, a mimo to twierdzi, że śpiewa to samo.

To wyjaśniło budowę poematów greckich lepiej niż wszystkie wcześniejsze domysły. Stałe określenia nie są ozdobą ani manierą: są cegłami o określonej długości, pasującymi do wolnego miejsca w wierszu. Bohater bywa „szybkonogi" nawet wtedy, gdy siedzi, bo w tamtym miejscu wersu potrzebne było słowo tej właśnie miary.

Nie odpowiada to na pytanie, czy Homer istniał — i uczciwiej jest powiedzieć, że nie mamy na nie odpowiedzi. Rozstrzyga natomiast rzecz ważniejszą: oba poematy wyrosły z długiej tradycji ustnej, a ich zapis, kiedy już nastąpił, utrwalił jeden ze stanów wykonania, nie „oryginał". Ta sama uwaga wraca w tym atlasie przy olonkho jakuckim i przy fińskiej Kalevali.

Gilgamesz i Grecy

Ten sam szkielet, ten sam potop i droga przez Ugarit

Zbieżności dotyczą nie ozdób, lecz budowy opowieści. Osobna karta mówi, czego z tego wywnioskować nie wolno.

Mezopotamia i Grecja

Ten sam układ: przyjaciel umiera, bohater rusza na kraniec świata i wraca z niczym

Ułożone po fakcie

Zbieżności nie dotyczą ozdób, tylko szkieletu opowieści — i tego, co bohater rozumie na końcu.

Czytaj dalej

Na czym to stoiWspólny układ obu tradycji: jedyny towarzysz dorównujący siłą, jego śmierć, odmowa pogodzenia się z nią i wyprawa tam, dokąd żywym iść nie wolno; te same gesty żałoby — tarzanie się w prochu, odmowa jedzenia, niewypuszczanie ciała; zjawienie się zmarłego we śnie z prośbą o pogrzeb; zapowiedź rychłej śmierci bohatera i podjęcie drogi mimo niej; w zestawieniu z Odyseją: wyprawa na kraniec świata, przewoźnik przewożący żywego, kobieta udzielająca rady u kresu, rozmowa ze zmarłym o tamtej stronie i powrót bez zdobyczy; utrata albo odrzucenie nieśmiertelności w obu wypadkach.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Zbieżności te bywają tłumaczone zarówno zapożyczeniem, jak i niezależnym powstaniem z podobnych doświadczeń; żadna z możliwości nie została wykazana. Bezpośrednia zależność tekstowa nie jest poświadczona.

Mezopotamski epos o królu Uruk opisuje dział poświęcony tamtemu obszarowi; tu zestawiamy go z poematami greckimi. Układ wygląda tak: bohater ma jedynego towarzysza, dorównującego mu siłą, z którym łączy go więź bliższa niż jakakolwiek inna; towarzysz ginie; bohater odmawia pogodzenia się z tą śmiercią, bezcześci porządek żałoby albo go przeciąga, a potem rusza tam, dokąd żywym iść nie wolno.

Zbieżności z Iliadą są szczegółowe: rozpacz po utracie przyjaciela wyrażana jest podobnymi gestami w obu opowieściach — tarzaniem się w prochu, odmową jedzenia i niewypuszczaniem ciała. Zmarły przychodzi we śnie z prośbą o pogrzeb. Bohaterowie dowiadują się o swej bliskiej śmierci i mimo to idą dalej, rozpoznając własną śmiertelność przez doświadczenie cudzej.

Z Odyseją zbiega się co innego: wyprawa na kraniec świata, przewoźnik, którego trzeba przekonać, żeby przewiózł żywego, kobieta spotkana u kresu i udzielająca rady, rozmowa ze zmarłym, który tłumaczy, jak naprawdę jest po tamtej stronie, oraz powrót bez zdobyczy. W obu wypadkach bohater odrzuca albo traci nieśmiertelność — jeden nie chce daru bogini, drugi zasypia i traci roślinę.

Zaskakująco trzeźwa odpowiedź obu opowieści jest taka sama: nie będzie życia bez końca, pozostaje to, co zostało zbudowane, i fakt, że ktoś o tym zaśpiewa. Epos mezopotamski rozpoczyna się i kończy na opisie murów miasta; epos grecki — kurhan widoczny z daleka i pieśń, której nie usłyszy każdy.

Tesalia, Delfy

Grecki potop: łódź, ptak wysłany na zwiady i kamienie rzucane przez ramię

Ułożone po fakcie

Trzy elementy zgadzają się z wersją mezopotamską. Czwarty — ludzie z kamieni — jest wyłącznie grecki.

Czytaj dalej

Na czym to stoiGrecka wersja z ostrzeżeniem przekazanym Deukalionowi, zbudowaniem skrzyni, dziewięcioma dniami na wodzie, osiedleniem na szczycie i złożeniem ofiary; polecenie rzucania za siebie kości matki i powstanie ludzi z kamieni, mężczyzn z rzuconych przez niego, kobiet z rzuconych przez nią; zgodność z wersjami mezopotamskimi co do ostrzeżenia wbrew postanowieniu pozostałych bóstw, budowy naczynia i ofiary ściągającej bogów po opadnięciu wody; ptak wysyłany na zwiady w części wersji greckich; starszeństwo zapisów mezopotamskich o ponad tysiąc lat.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Droga przekazu opowieści o potopie do Grecji nie została wykazana w szczegółach; wskazuje się na nią z powodu starszeństwa zapisów i udokumentowanych kontaktów. Część wersji greckich zna wyłącznie miejscowe warianty bez ptaka.

Wersja grecka mówi, że Zeus postanowił zgładzić ludzi, a ostrzeżony przez ojca Deukalion zbudował skrzynię, w której przetrwał z żoną dziewięć dni i nocy. Osiedli na szczycie góry, złożyli ofiarę i zapytali, co dalej; usłyszeli, żeby rzucali za siebie kości matki. Zrozumieli to jako kamienie na zboczu góry-ziemi i z rzuconych przez niego powstali mężczyźni, a z rzuconych przez nią kobiety.

Trzy rzeczy zgadzają się z wersjami mezopotamskimi, i to nie ogólnie, lecz co do budowy: ostrzeżenie pochodzi od jednego bóstwa wbrew postanowieniu pozostałych, ocalenie polega na zbudowaniu naczynia, a po opadnięciu wody składa się ofiarę, której zapach ściąga bogów. W części wersji greckich pojawia się też ptak wysyłany na zwiady, dokładnie jak w tamtych.

Wersje mezopotamskie starsze o ponad tysiąc lat i zapisane, Grecja stykała się z tym światem przez wybrzeże azjatyckie, Cypr i Syrię. Ciąg opowieści o potopie, od Mezopotamii, poprzez Lewant, do Grecji i tradycji biblijnej, to jeden z najlepiej udokumentowanych przypadków wędrówki opowieści w starożytności.

Zakończenie greckie jest jednak własne i pouczające. Nikt nie odradza tam ludzkości z ocalonej pary; ludzie powstają z KAMIENI rzuconych przez ramię, a greccy autorzy wyprowadzali z tego przymiotnik: dlatego rodzaj ludzki jest twardy i wytrzymały na trud. Zapożyczony bywa szkielet opowieści, a to, co się z niego wyciąga, zostaje miejscowe.

północna Syria, Cylicja, Cypr

Którędy mogło to przyjść: Ugarit, Hetyci i tabliczka z Megiddo

Rzecz z ziemi albo z epoki

Epos o Gilgameszu tłumaczono na hetycki i huryski, a jego fragment leżał w Megiddo. Droga na zachód istniała i jest udokumentowana.

Czytaj dalej

Na czym to stoiPrzekłady eposu o Gilgameszu na hetycki i huryski oraz kopiowanie go w szkołach pisarskich poza Mezopotamią; fragmenty znalezione w Anatolii, Syrii i Palestynie, w tym tabliczka z Megiddo; wielojęzyczne archiwa Ugarit i stykające się tam tradycje mezopotamska, egipska, hurycka i miejscowa; ceramika mykeńska w portach syryjskich oraz wyroby wschodnie na Krecie i w Grecji; grecka osada handlowa na wybrzeżu północnej Syrii, najemnicy w armiach wschodnich, kontakt z państwami neohetyckimi w Cylicji i zachowana tam inskrypcja dwujęzyczna; przejęcie alfabetu.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Nie zachował się żaden grecki przekład tekstu akadyjskiego ani wzmianka o nim, a znajomość pisma klinowego przez Greków epoki archaicznej nie jest poświadczona. Udokumentowana jest droga kontaktu, nie sam akt przejęcia.

Pytanie, jak mezopotamska opowieść mogłaby dotrzeć do greckiego pieśniarza, ma odpowiedź lepszą niż domysł. Epos o Gilgameszu był w drugim tysiącleciu przed naszą erą tekstem międzynarodowym: przełożono go na hetycki i huryski, kopiowano w szkołach pisarskich poza Mezopotamią, a jego fragmenty znaleziono w Anatolii, w Syrii i w Palestynie — między innymi tabliczkę w Megiddo, czyli już na wybrzeżu.

W Ugarit, mieście portowym na syryjskim wybrzeżu, gdzie pisano kilkoma systemami jednocześnie i mieszały się tradycje mezopotamska, egipska, hurycka oraz miejscowa, znaleziono teksty. Kontakty z tym regionem były bezpośrednie: w Ugarit i sąsiednich portach odkryto mykeńską ceramikę, a na Krecie i w Grecji – wyroby wschodnie.

W pierwszym tysiącleciu kontakt jest jeszcze gęstszy. Grecy zakładają osadę handlową na wybrzeżu północnej Syrii, służą jako najemnicy w armiach wschodnich, stykają się z państwami neohetyckimi w Cylicji, gdzie zachowała się inskrypcja dwujęzyczna, i przejmują stamtąd alfabet. Wśród przewożonych rzeczy były opowieści, bo one podróżują najtaniej.

Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, czego nie mamy. Nie ma ani jednego greckiego tekstu, który byłby przekładem z akadyjskiego, ani wzmianki o takim przekładzie, ani śladu, że jakikolwiek Grek epoki archaicznej czytał pismo klinowe. Wykazana jest DROGA i możliwość; sam akt przejęcia pozostaje wnioskiem z podobieństw.

Mezopotamia i Grecja

Czego NIE wolno zestawiać: trzy różnice, które psują całą układankę

Ułożone po fakcie

Podobieństwa są prawdziwe, ale pod nimi leżą trzy rozbieżności, których żadne zapożyczenie nie tłumaczy.

Czytaj dalej

Na czym to stoiRóżnica w sposobie przekazu: kopiowanie w szkołach pisarskich wobec wykonania ustnego, w którym każda realizacja jest inna; różnica w relacji z bóstwami: służba wobec panów zsyłających potop z powodu hałasu wobec skłóconej rodziny bogów kłócących się o ludzi i przyjmujących ofiary; zgodność co do ciemnej i jednakowej krainy zmarłych przy równoczesnym braku wschodniego pierwowzoru dla greckiej obietnicy osobnego losu dla wtajemniczonych, poświadczonej złotymi blaszkami i misteriami.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Zestawienie ma charakter porządkujący; poszczególne różnice bywają w opracowaniach ważone odmiennie. Obraz religii mezopotamskiej opiera się na tekstach szkolnych i świątynnych, co może zawyżać w nim udział relacji służebnej.

Pierwsza rozbieżność dotyczy sposobu, w jaki powstawały opowieści. Mezopotamskie teksty były przepisywane w szkołach pisarskich i kopiowane z pokolenia na pokolenie, przy czym odstępstwo od oryginalnego wzoru traktowano jako błąd. Greckie poematy natomiast rodziły się w wykonaniu ustnym, gdzie każda realizacja była unikalna, a lojalność wobec pierwotnego tekstu nie miała znaczenia. Zapożyczanie treści między tak odmiennymi metodami przekazu różni się od prostego kopiowania.

Druga dotyczy bogów. W Mezopotamii są oni panami, którym człowiek służy, i zsyłają potop dlatego, że ludzie hałasują i nie dają im spać; relacja jest pańszczyźniana. U Greków bogowie są rodziną skłóconą, kłócą się o ludzi, zakładają się o nich i dają się przekupić ofiarą, a człowiek bywa w tej rozgrywce stroną, nie tylko poddanym.

Trzecia jest najważniejsza i dotyczy tego, co po śmierci. Kraina zmarłych jest w obu tradycjach ciemna, jednakowa i bez nagrody — i tu zgodność jest uderzająca — ale Grecy wypracowali obok niej coś, czego w Mezopotamii nie ma: obietnicę losu osobnego dla wtajemniczonych, zapisaną na złotych blaszkach i obiecywaną w misteriach. To wyrosło na miejscu i nie ma wschodniego pierwowzoru.

Wskazywanie podobieństw w atlasie opowieści jest wprawdzie proste, lecz niebezpieczne. Dwie narracje mogą mieć ten sam szkielet i przekazywać zupełnie inny sens; pokrewieństwo motywu nie oznacza tożsamości wierzeń. Stąd też, w tym dziale podajemy zarówno zbieżności, jak i to, czego one nie obejmują.

Zamiast księgi

Czym były te poematy dla greckiej religii

Grecy nie mieli pisma świętego. Mieli poematy, z których uczyli się czytać i z których wróżyli — a mimo to nie były źródłem prawdy objawionej.

cała Grecja

Grecy nie mieli świętej księgi — mieli poematy, z których uczyli się wszyscy

Zapis po fakcie

Homera recytowano na świętach, cytowano w sądzie, wróżono z otwartego na chybił trafił wersu i uczono z niego czytać.

Czytaj dalej

Na czym to stoiBrak objawienia, ksiąg świętych, wyznania wiary i duchowieństwa orzekającego o treści wierzeń; wersy homeryckie jako materiał do nauki czytania w zachowanych ćwiczeniach szkolnych na papirusach; przepis o wygłaszaniu poematów po kolei i bez opuszczeń na największym święcie ateńskim; cytowanie ich jako dowodu w mowach sądowych i sporach politycznych; wróżenie przez otwarcie zwoju w przypadkowym miejscu i odczytanie pierwszego wersu, kontynuowane w czasach rzymskich i w postaci chrześcijańskiej; swoboda krytykowania i wyśmiewania poematów, w tym zarzutów filozofów wobec przedstawienia bogów.

Czego nie rozstrzygnięto
  • Zakres obowiązywania przepisu o recytacji i jego data znane są z późniejszych wzmianek i bywają sporne. Praktyka wróżenia z wersów poświadczona jest głównie dla epoki rzymskiej.

W greckiej religii nie istnieją objawienia ani wyznania wiary, a duchowieństwo nie orzeka o treściach wierzeń. Nie ma tu ksiąg świętych, ale poematy zajmują miejsce, które zwykle przynależy pismu świętemu, i to tak dyskretnie, że można łatwo przeoczyć ich kluczową rolę dla Greków.

Przepisane zdanie z uwzględnieniem wymagań: Uczono się czytać z poematów zawierających wersy homeryckie, co potwierdzają zachowane na papirusach ćwiczenia szkolne. Podczas świąt państwowych recytowano te fragmenty, a w Atenach ustanowiono przepis, który nakazywał odczytywać poematy bez przerw i opuszczeń przez kilka dni na największym z tych świąt. W mowach sądowych oraz sporach politycznych przywoływano te teksty jako dowody, podobnie jak gdzie indziej korzysta się z pism.

Wróżono z nich także dosłownie. Otwierano zwój w przypadkowym miejscu i odczytywano pierwszy napotkany wers jako odpowiedź na pytanie, a zwyczaj ten przetrwał do czasów rzymskich, gdzie stosowano go do innego poematu, i dalej, w postaci chrześcijańskiej, do Biblii. W tym atlasie ma osobne hasło w dziale o wyroczniach.

Różnica między grecką religią a pismem świętym jest zasadnicza i musi być utrzymana. Homera nie wykorzystywano do ustalania zasad wiary ani przepisów obrzędowych; można go było krytykować, przerabiać i wyśmiewać. Filozofowie zarzucali mu przedstawienie bogów w sposób niegodny, ale nikt ich za to nie ścigał. Był wspólnym punktem odniesienia, a nie źródłem objawionej prawdy — co stanowi dobre podsumowanie całej greckiej religii.