Atlas wierzeń
Syberia i MongoliaBogowie, duchy i obrzędy ludów tajgi, tundry i stepu
Ludy Syberii mają własne języki, opowieści o powstaniu świata i sposoby kontaktowania się z duchami. Słowo „szaman”, pochodzące z języka ewenkijskiego, przyjęło się jako wspólna nazwa osób pełniących różne funkcje religijne. Poznaj te tradycje oraz związki między wierzeniami Syberii i Mongolii.
11 ludów 6 rodzin językowych 1 region, wiele tradycji
Wyobrażenia o świecie
Jak ludy Syberii wyobrażały sobie wszechświat?
W opowieściach poszczególnych ludów świat ma różną budowę. Niektóre przekazy wyróżniają trzy poziomy, inne opisują więcej sfer nieba. W wierzeniach Buriatów ważny jest również podział na zachodnie i wschodnie bóstwa niebiańskie. Wybierz lud, aby zobaczyć przedstawienie jego wyobrażeń o świecie.
Imiona, miejsca, opowieści
Bogowie, gospodarze świata
i mity nieba
Ülgen i Erlik na Ałtaju, Bayanai w tradycjach Sacha, buriacki ongon oraz miejscowe opowieści o potopie i gwiazdach. Każda karta wskazuje konkretną społeczność.
Bogowie i duchyÜlgen — stwórca z górnego świataPoznaj opowieść ↗
W części ałtajskich opowieści Ülgen jest dobroczynnym stwórcą mieszkającym w górnym świecie. Szaman zwracał się do niego podczas obrzędowej podróży.
Postać Ülgena
Ülgen pojawia się w tradycjach niektórych ludów tureckich Ałtaju. Przypisywano mu udział w stworzeniu świata, związek ze światłem i opiekę nad życiem. Jego pochodzenie oraz relacje z innymi istotami przedstawiano na różne sposoby. Tengri, nazwa nieba lub bóstwa niebiańskiego, nie jest we wszystkich przekazach innym imieniem Ülgena.
Obrzęd i prośba o pomoc
W opisach obrzędów szaman pełnił rolę pośrednika, który według miejscowych wierzeń docierał do wyższych sfer świata. Towarzyszyły mu bęben i śpiew, a kolejne etapy drogi miały znaczenie religijne. W części opisów wymieniono ofiarę z białego konia. Praktyki te należały do określonych miejscowych tradycji; ofiara z białego konia nie była regułą dla całej Syberii. Bęben, śpiew i symboliczna droga działały jako części obrzędu; nie przypisywano im tu znaczenia samodzielnych talizmanów.
Różne wersje mitu
Opowieści o Ülgenie i Erliku wyjaśniały porządek świata, pochodzenie śmierci i odpowiedzialność za stworzenie. Różniły się zależnie od miejsca i czasu zapisu. Przedstawianie obu postaci wyłącznie jako przeciwstawnych uosobień dobra i zła pomija część tych różnic.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Bogowie i duchyErlik — władca świata zmarłychPoznaj opowieść ↗
W ałtajskich mitach Erlik wiąże się ze śmiercią, chorobą i losem duszy. Niektóre opowieści przypisują mu także udział w stworzeniu świata.
Erlik i niebiański stwórca
Erlika łączono ze zmarłymi oraz istotami zagrażającymi ludziom. W mitach o początkach świata bywa współpracownikiem lub rywalem niebiańskiego stwórcy. W części przekazów dalsze wydarzenia wynikają z przekroczenia przez niego zakazu.
Ziemia wydobyta z wody
W jednej z wersji mitu nurek wydobywa ziemię z pierwotnych wód i potajemnie zachowuje jej część. Ukryta ziemia zaczyna rosnąć, a oszustwo rozdziela losy obu postaci. Opowieść wyjaśnia pochodzenie i niedoskonałość świata w kategoriach religijnych. Jest to mit o stworzeniu, a nie dokumentacja zdarzenia geologicznego.
Choroba i ratowanie duszy
Wierzono, że istoty dolnego świata mogą wywołać chorobę lub zatrzymać ludzką duszę. Szaman miał rozpoznać zagrożenie i uzyskać pomoc, między innymi przez złożenie ofiary. Erlik ma własne miejsce w tych tradycjach; utożsamienie go z chrześcijańskim diabłem zaciera znaczenie miejscowych mitów.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Bogowie i duchyBayanai: gospodarz łowówPoznaj opowieść ↗
Myśliwi Sacha prosili Bayanaia o przychylność i powodzenie na polowaniu. Dary składane gospodarzowi zwierzyny należały do obrzędów związanych z wejściem do lasu.
Prośba o udane łowy
Bayanai, nazywany również Baai Bayanai, odgrywa ważną rolę w wierzeniach Sacha związanych z polowaniem. Zwracając się do niego, myśliwi rozpalali ogień i składali dary. W opisach wymieniano między innymi placki z masłem.
Różne wyobrażenia postaci
Przekazy opisują tę postać w formie męskiej lub żeńskiej. Jedna z wersji przedstawia żywiołowego starca odzianego w futra. Do tego wariantu nawiązuje współczesna ilustracja na stronie. Nie jest to jeden wizerunek obowiązujący we wszystkich przekazach.
Błogosławieństwo zapisane w literaturze
Algys to tradycyjne błogosławieństwo lub uroczysta prośba. Jego formę wykorzystywano również w literaturze Sacha. Przykładem jest utwór Aleksieja Kułakowskiego poświęcony Bayanaiowi: język obrzędu został w nim zachowany jako część pisanego dzieła.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Bogowie i duchyIchchi i abaahy — duchy w wierzeniach SachaPoznaj opowieść ↗
Według wierzeń Sacha las, rodzinne ziemie, a nawet piec mogą mieć duchowego gospodarza. Opowiadano także o istotach niebezpiecznych, kojarzonych z chorobą. Nie każdą z tych istot uważano za wrogiego demona.
Ichchi: gospodarze miejsc i przedmiotów
Słowo ichchi oznacza gospodarza. Odnoszono je do krajobrazu, roślin i zwierząt, ale również do przedmiotów, takich jak nóż czy piec. Dbanie o relację z takim gospodarzem mogło obejmować drobny dar jedzenia, kawałek tkaniny lub gest przy ogniu przed wejściem do lasu czy rozpoczęciem pracy.
Abaahy i niebezpieczne miejsca
Abaahy kojarzono między innymi z chorobą. Opowiadano o ich obecności w opuszczonych siedzibach i miejscach wymagających zachowania ciszy. Wygląd tych istot i sposób ich oceniania różniły się między opowieściami.
Wierzenia w codziennym życiu
Badania z przełomu XX i XXI wieku opisywały takie praktyki również po dziesięcioleciach radzieckiej polityki antyreligijnej. Wymiar religijny mogły zachowywać zwykłe czynności: posiłek, sianokosy lub okazywanie szacunku rodzinnym ziemiom.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Przodkowie i rodzinaOngon Borto: przodek obecny w domuPoznaj opowieść ↗
Ongon Borto to przedstawienie przodka związane z pamięcią o pochodzeniu wspólnoty. Drewniany wizerunek miał swoje miejsce we wnętrzu jurty.
Zachowany wizerunek
Muzealny ongon Borto wykonano z modrzewia, owczej skóry i żelaza. Pozyskano go pod koniec XIX wieku w rejonie bałagańskim. Takie przedstawienia zawieszano w jurtach, gdzie przypominały o przodkach i więziach rodzinnych.
Legenda o Borto
W jednej z opowieści Borto był starcem wędrującym ze swoją grupą z Mandżurii. Gdy zabrakło mu sił, syn miał odciąć mu głowę i zabrać ją w dalszą drogę. Po pochówku głowy wykonano drewniany wizerunek. Inna wersja przedstawia Borto jako wielkiego szamana. Są to warianty legendy, a nie potwierdzony opis historycznego zabójstwa.
Pamięć o przodku
Znaczenie ongonu wynikało z więzi łączącej rodzinę ze zmarłymi. Zachowanie wizerunku w zbiorach muzealnych pozwala poznawać tę tradycję, ale samo istnienie zabytku nie oznacza, że związany z nim obrzęd jest nadal odprawiany. Ongon był związany z konkretnymi przodkami, a nie traktowany jako dowolna figurka kupowana dla szczęścia.
Współczesna ilustracja krajobrazu Pribajkala, regionu opowieści o Borto. Nie przedstawia konkretnego miejsca kultu ani zabytkowego ongona.
Mity i nieboPotop na Ałtaju: koza, łódź i siedmiu braciPoznaj opowieść ↗
Na Ałtaju i w innych częściach południowej Syberii zapisano różne opowieści o potopie. Obok podobieństw do historii Noego zawierają miejscowe postacie i szczegóły.
Zapowiedź potopu
W jednym z kumandyńskich przekazów potop zapowiada niebieska koza z żelaznymi rogami. Inne wersje opowiadają o siedmiu braciach, łodzi i ocaleniu życia. Imiona i zadania bohaterów zmieniają się: miejscowym istotom towarzyszą motywy znane także z Biblii.
Możliwe drogi przekazu
Badacze porównują opowieści z Ałtaju, Tuwy, Chakasji i Szorii. Według jednej z hipotez część motywów mogła dotrzeć tam przez dawne kontakty z manicheizmem i chrześcijaństwem wschodnim, jeszcze przed rosyjskimi misjami. To propozycja wyjaśnienia podobieństw; nie wszystkie etapy przekazu są udokumentowane. Późniejsze misje i tłumaczenia Biblii stwarzały dalsze możliwości rozpowszechniania tych historii.
Miejscowe wersje wspólnego motywu
Opowieści o katastrofie dostosowywano do znanych gór, imion i wyobrażeń o świecie. Podobieństwa fabuły można wskazać i porównać. Nie dowodzą one jednak, że wszystkie społeczności przechowały pamięć o jednym potopie obejmującym całą Ziemię.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mity i nieboNiebiańscy myśliwi i opowieści o gwiazdachPoznaj opowieść ↗
W opowieściach ludów północy gwiazdy przedstawiały myśliwych i ściganą zwierzynę, a Droga Mleczna — ślad wędrówki. Poszczególne społeczności inaczej objaśniały te same układy gwiazd.
Pościg za reniferem
W czukockich i koriackich przekazach Orion bywa myśliwym ścigającym renifera, którego wiązano z Plejadami lub Kasjopeją. W jednym z wariantów nganasańskich Plejady przedstawiają natomiast łowców chwytających renifera siecią.
Droga Mleczna jako ślad wędrówki
Część opowieści Sacha mówi o samotnym myśliwym, który pozostawił na niebie ślad nart — Drogę Mleczną. W innych wersjach wędruje grupa łowców. Do objaśniania nieba wykorzystywano zajęcia, zwierzęta i narzędzia znane z codziennego życia.
Podobne mity w innych regionach
Historie o niebiańskich łowach zapisano także w Ameryce Północnej. Porównanie postaci i przypisanych im gwiazd służy badaniu możliwych dawnych wędrówek opowieści. Takie próby odtworzenia przekazu pozostają hipotezami; podobna fabuła nie dowodzi istnienia jednej wspólnej religii całej północy.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Kamienie i przedmiotyOvoo — obrzędy przy kamiennych kopcachPoznaj opowieść ↗
Przy kamiennych kopcach ovoo zwracano się do duchowych gospodarzy krajobrazu. Modlitwy i dary wiązały się z konkretnym miejscem, podróżą i życiem wspólnoty.
Święte miejsca i ich gospodarze
Mongolskie obrzędy świętych miejsc odnoszą się do nieba, ziemi, gór i ich niewidzialnych gospodarzy. Starsi przekazują młodszym opowieści oraz zasady zachowania. Znaczenie kamieni wynika tu z ich związku z miejscem kultu. Nie opisywano ich tu jako minerałów o mocy wynikającej z uniwersalnego katalogu właściwości.
Związki z buddyzmem
Dawny kult gospodarzy świętych gór łączył się z buddyjskimi modlitwami i praktykami. Przykładem jest Burkhan Khaldun, góra związana również z pamięcią Czyngis-chana. Związek góry z jego pochówkiem należy do miejscowej tradycji i sam w sobie nie oznacza potwierdzonego odkrycia grobu.
Przerwane i odnawiane obrzędy
Komunistyczne ograniczenia przerwały wiele publicznych ceremonii. W ich przywracaniu uczestniczą rodziny, miejscowe wspólnoty i osoby zajmujące się ochroną dziedzictwa. Świętym krajobrazom zagrażają także wydobycie surowców oraz zanikanie przekazu między pokoleniami.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Ałtaj · opowieść o stworzeniuAk-ene: Biała Matka i początek świataPoznaj opowieść ↗
Zanim pojawiły się ziemia i niebo, trwała woda. W jednej z ałtajskich opowieści mieszkała w niej Ak-ene — Biała Matka, której słowo skłoniło Ülgena do stworzenia świata.
Kim jest Biała Matka?
Ak-ene pojawia się w kosmogonicznym wariancie ałtajskim przytoczonym przez Marię Magdalenę Kośko. Jej rola jest ściśle związana z początkiem: przebywa w pierwotnych wodach, a następnie wynurza się i zwraca do Ülgena. Bóg unosi się ponad wodą, lecz nie ma jeszcze stałego miejsca. Biała Matka nakazuje mu stworzenie ziemi i nieba. Opowieść przyznaje więc kobiecej postaci inicjatywę poprzedzającą urządzenie ludzkiego świata.
Jak ziemia otrzymuje oparcie?
Po wezwaniu Ak-ene Ülgen tworzy ziemię. Aby ląd utrzymał się na wodzie, wspiera go na trzech rybach: dwie podtrzymują krańce, trzecia środek. Z rybą pod środkiem ziemi wiąże się układ haków i arkanu prowadzącego ku niebu. Pieczę nad nim sprawuje Mangdyszire. Ten fragment pozwala zobaczyć, jak opowieść łączy wodę, zwierzęta i znane ludziom przedmioty — wiązanie oraz podpory — w wyobrażenie porządku kosmicznego.
Co mówi ten mit o wodzie?
W tym wariancie woda istnieje przed lądem. Jest środowiskiem pierwotnej istoty i punktem wyjścia stworzenia. To inna sytuacja narracyjna niż potop, w którym woda zalewa już zamieszkany świat. W obu opowieściach można porównywać motyw wody i odnowienia porządku, ale trzeba zachować ich odrębny przebieg.
Pokrewne opowieści i różnice
Kośko zestawia ten obraz z przekazem Szorów, w którym na początku działają Ülgen i Erlik: pierwszy tworzy gładką ziemię, a drugi dodaje góry. U Buriatów w przytoczonym wariancie ziemia pochodzi z materiału wyniesionego przez ptaka z głębiny. Podobieństwo tematów — woda, ziemia, sprawca stworzenia — można wskazać wprost. Samo zestawienie nie ustala jednak, kto przejął konkretną wersję od kogo.
Co zachowało się w przekazie?
Dysponujemy zapisanym wariantem mitu i jego późniejszym opracowaniem. Pozwala to opowiedzieć o Ak-ene oraz jej miejscu w kosmogonii. Nie podaje samo przez się daty powstania opowieści ani ciągłej historii jej kultu. Karta dotyczy postaci mitycznej; przedstawiona scena jest współczesną interpretacją artystyczną tego konkretnego motywu.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mansowie · zachodnia Syberia i UralNumi-Torum: niebo, ptak i ziemia MansówPoznaj opowieść ↗
W mansyjskich opowieściach Numi-Torum należy do świata nieba. Ziemia może powstać z drobiny wyniesionej z wody, a pas boga stać się górskim oparciem świata.
Czyj to bóg?
Numi-Torum jest postacią mansyjskiej tradycji religijnej, omawianą także w zestawieniach z pokrewnymi opowieściami Chantów. Obie społeczności mają własne języki i lokalne przekazy. W książce Kośko Numi-Torum występuje jako najwyższe bóstwo zlecające ptakowi wydobycie z wody materiału, z którego powstanie ziemia. Nie należy go utożsamiać z ałtajskim Ülgenem wyłącznie dlatego, że obaj występują w opowieściach o stworzeniu.
Ziemia z jednego kamyczka
W wariancie streszczonym przez Kośko pierwsze zadanie otrzymuje nur. Kiedy próba się nie udaje, bóstwo wysyła kaczkę. Dopiero trzecie nurkowanie przynosi piasek. Po wynurzeniu ptak gubi zdobycz niemal w całości: pozostaje jeden mały kamyczek. Właśnie z tej drobiny rozrasta się ziemia. Kamień ma tu znaczenie jako tworzywo w opowieści o początku świata. Ten przekaz nie opisuje praktyki noszenia kamieni jako osobistych talizmanów.
Pas, który staje się Uralem
W tekstach analizowanych przez Aada Lintropa nowa ziemia obraca się tak szybko, że nie sposób na niej stanąć. W kilku opowieściach Numi-Torum oddaje swój pas: rozłożony na ziemi tworzy pasmo Uralu i powstrzymuje jej ruch. W innej opowieści góry wyrastają z ziemi ukrytej w ustach współtwórcy, który nurkował po nią pod wodę. Są to dwa warianty wyjaśnienia gór, a nie kolejne sceny jednej obowiązującej opowieści.
Pieśń, opowieść i język
Lintrop porównuje mansyjskie pieśni i prozę zapisane przez Antala Regulyego w latach 40. XIX wieku oraz Bernáta Munkácsiego w latach 80. Tłumaczenie wymaga uwagi na archaiczne słowa, formuły i odmienne nazwy postaci. Część tego repertuaru była już na początku XX wieku dostępna zbieraczom tylko we fragmentach. Zachowanie tekstu w druku i przekazywanie go w żywej wspólnocie są zatem różnymi losami tej tradycji.
Przedmioty codzienne w opowieści o kosmosie
Pas, kamyczek i ptak pozwalają wyobrazić sobie rzeczy trudne do ogarnięcia: rozmiar ziemi, jej stabilność i oddzielenie od wody. Przedmiot znany z codzienności może otrzymać w micie kosmiczną funkcję. Przy porównaniu z amuletami i przedmiotami ochronnymi warto najpierw ustalić, czy źródło opisuje opowieść, rzeczywisty przedmiot obrzędowy, czy konkretną czynność. W tej karcie podstawą są warianty opowieści o stworzeniu.
Powiązania z innymi ludami
Motyw ptaka wydobywającego drobinę ziemi występuje także w przytoczonych przez Kośko opowieściach Nieńców, Dołganów i Buriatów. Różnią się imiona sprawców, udział zwierząt oraz przebieg prób. Wspólny motyw daje punkt porównania ponad granicami języków; drogę jego przekazania trzeba badać osobno dla poszczególnych wersji.
Dokąd odchodzili zmarli?
W opisanej tradycji mansyjskiej krainę zmarłych umieszczano w pobliżu ujścia Obu. Wędrówka ku zmarłym prowadziła więc z biegiem rzeki; takiego położenia zaświatów nie należy utożsamiać z podziemiem ani przypisywać automatycznie wszystkim Chantom i Mansom.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mity i podania
Opowieści ludów Syberii
Opowieści o stworzeniu świata, przygodach Wielkiego Kruka i wtajemniczeniu szamana. Poznaj bohaterów, duchy i niezwykłe przemiany w tradycjach poszczególnych ludów.
Mity i opowieściAk-ene, Ülgen i ErlikPoznaj opowieść ↗
Od pierwotnej wody i trzech ryb podtrzymujących ziemię do sporu o ludzkie dusze. Ałtajskie przekazy oraz osobno przedstawiony wariant Szorów.
Biała Matka wynurza się z wody
W tej ałtajskiej opowieści na początku nie ma jeszcze lądu. Jest tylko woda, a w niej Ak-ene, zwana Białą Matką. Nad wodą unosi się Ülgen, który nie może znaleźć miejsca, gdzie mógłby się zatrzymać. Stworzenie świata zaczyna się od spotkania tych dwóch postaci. Ak-ene wynurza się i dostrzega Ülgena, polecając mu stworzenie ziemi oraz nieba. To ona inicjuje cały proces, choć dalsze czynności wykonuje Ülgen.
Powstaje ląd, ale samo jego zaistnienie nie kończy pracy. Ziemia spoczywa na wodzie i potrzebuje podpory. Ülgen decyduje się użyć do tego trzech ryb. Dwie z nich podtrzymują przeciwległe krańce lądu, a trzecia znajduje się pod jego środkiem. Z tą środkową rybą wiąże się szczególny mechanizm: haki umieszczone pod skrzelami, arkan i trzy słupy w niebie, do których przytwierdzono jego koniec. Nad całością czuwa Mangdyszire. Znane ludziom sposoby wiązania i podpory stają się środkami utrzymującymi cały świat.
Gdy Ülgen kończy urządzanie ziemi, odrywa bryłę gliny i tworzy z niej Erlika. W tej wersji Erlik nie jest postacią działającą przed Ülgenem ani jego równoczesnym współtwórcą od pierwszej chwili. Jego pojawienie się stanowi kolejny etap opowieści. To istotna różnica w porównaniu z przekazem Szorów, który został opisany osobno.
Stworzyć ciało i dać mu duszę
Ałtajski przekaz opisuje początki ludzi. Ülgen tworzy ośmiu mężczyzn, a ostatni z nich, Majdere, stwarza kobietę. Jednak jej ciało nie ma jeszcze duszy. Ülgen i Majdere zastanawiają się, jak tchnąć w nią życie. Erlik wykorzystuje sytuację i bez ich wiedzy obdarza kobietę duszą. Następnie przedstawia ją pozostałym siedmiu mężczyznom, lecz żaden nie chce jej pojąć za żonę.
Ülgen sprzeciwia się działaniu Erlika. Z dwóch żeber jednego z mężczyzn tworzy drugą kobietę i łączy tę parę. Od nich mają wywodzić się kolejni ludzie, którymi opiekuje się Majdere. Opowieść rozróżnia więc stworzenie ciała, jego ożywienie oraz początek ludzkiej społeczności. Nie są to wydarzenia jednoczesne, a udział Erlika od samego początku prowadzi do konfliktu.
Motyw kobiety stworzonej z żebra przypomina biblijną historię. Takie podobieństwo można dostrzec, jednak sam zapis nie pozwala na odtworzenie drogi przekazania tego wątku ani wskazanie konkretnego źródła, czasu czy kierunku zapożyczenia.
Wojna o ziemię i ludzkie dusze
Ülgen udaje się na górę Ałtyn-tu, powierzając Majdere opiekę nad ludźmi. Erlik również pozostaje na ziemi. Między nim a Majdere wybucha konflikt, który kończy się rozkazem wygnania. Erlik wraz ze swoją żoną i pomocnikami ma odejść do miejsca między dwoma morzami, pozbawionego słońca i księżyca.
Wygnanie nie przynosi rozwiązania sporu. Erlik znajduje wyjście i wraca po ludzkie dusze. Ülgen uprzedza go, zabierając je na Ałtyn-tu. Wtedy Erlik prosi o zgodę na stworzenie własnego nieba i ziemi w krainie, do której został zesłany. Otrzymuje pozwolenie, ale powołuje również do istnienia liczne szkodliwe istoty. Ülgen wysyła Majdere, aby powstrzymać jego działania.
Majdere zwycięża. Świat Erlika zostaje zniszczony, a jego towarzysze spadają w różne miejsca. Ten, który wpada do wody, staje się jej gospodarzem. Inni łączą się z kamieniami i górami, na które upadli. W ten sposób opowieść wyjaśnia obecność istot zamieszkujących krajobraz. Woda, góra i kamień mają swoich gospodarzy, ponieważ stały się miejscami upadku uczestników dawnego konfliktu.
Skrawek ziemi pod końcem kija
Pokonany Erlik prosi Ülgena o nowe miejsce. Kiedy spotyka się z odmową, zmniejsza swoje żądanie: chce zachować tylko tyle ziemi, ile zajmuje koniec jego kija. Ülgen zgadza się na tę pozornie niewielką prośbę. Erlik wyciąga jednak kij, a przez powstały otwór wydostają się na ziemię gady.
Po tym podstępie Ülgen spycha Erlika wraz z nimi do podziemia, a sam odchodzi do nieba. Zwykły kij okazuje się przedmiotem, za pomocą którego można otworzyć przejście między krainami. Jest to wydarzenie należące do mitu. Samo występowanie kija w tej scenie nie dowodzi, że dowolna laska albo kawałek drewna służyły wszystkim mieszkańcom Ałtaju jako talizman.
Osobny wariant Szorów
U Szorów opowieść rozpoczyna się inaczej: od razu pojawiają się Ülgen i Erlik. Ülgen tworzy niebo, ciała niebieskie, równinną ziemię oraz rzeki, a Erlik dodaje góry. Nie ma tu tej samej kolejności, w której Erlik powstaje z gliny dopiero po urządzeniu lądu.
Inna szorska opowieść dotyczy pierwszego człowieka i nagiego psa pozostawionego na straży. Ülgen poszukuje dla człowieka duszy. Erlik przekupuje psa obietnicą sierści chroniącej przed zimnem, dostaje się do stworzonego ciała i je brudzi. Po powrocie Ülgen prosi go o pomoc w ożywieniu człowieka. Erlik przyjmuje zadanie pod warunkiem, że po śmierci dusza będzie należeć do niego. W tajdze znajduje drewno, robi w nim otwór i przez ten otwór tchnie w człowieka duszę. Umowa wyjaśnia, dlaczego Erlik rości sobie prawo do zmarłych.
Szorowie znają również wariant wygnania z kijem: spod wyciągniętego kija wychodzą gady, a Erlik uchodzi przez otwór pod ziemię. Wspólne imiona i podobne przedmioty nie czynią tych przekazów jedną, niezmienną opowieścią. Ałtajskie i szorskie wersje trzeba czytać z zachowaniem ich własnego przebiegu.
Współczesna wizja Ak-ene inspirowana ałtajskim wariantem opowieści.
Mity i opowieściWielki KrukPoznaj opowieść ↗
Koriacki bohater potrafi wznieść się do nieba, uczy ludzi i daje się przechytrzyć. Jego rodzinne opowieści łączą pogodę, duszę, ogień i kamienie w krajobrazie.
Wielki Kruk pośród ludzi
W opowieściach Koriaków Wielki Kruk zamieszkuje świat, który jest już urządzony. Zostaje do niego posłany, aby zająć się sprawami ludzkimi. W tych przekazach jego zadaniem jest opieka nad ludźmi w istniejącym już świecie. W przekazach, które trafiły do opracowania na początku XX wieku, jest pierwszym człowiekiem, potężnym szamanem, opiekunem oraz bohaterem rodzinnych przygód.
Jego imię zapisywano między innymi jako Quikinnaqu i Kutkinnaku. Ma żonę Miti oraz dzieci; często pojawia się wśród nich najstarszy syn Ememqut. Wielki Kruk nie jest stale ptakiem. Przybiera postać kruka, zakładając krucze okrycie. Ta przemiana umożliwia mu poruszanie się w sposób niedostępny człowiekowi i angażowanie się w sprawy istot zamieszkujących niebo.
Nawet początek jego życia opowiadano różnie. Niektórzy rozmówcy badacza łączyli go ze stworzeniem przez najwyższą istotę, inni odpowiadali, że sami już nie wiedzą, skąd się wziął, choć dawni ludzie znali tę historię. Także tutaj nie zachował się jeden obowiązujący rodowód bohatera.
Gdy deszcz nie chciał ustać
W jednej z historii Wielki Kruk i jego syn znaleźli się w samym środku ulewy. Deszcz pochodził od istoty niebiańskiej, a opowieść wyjaśniała jego źródło poprzez dosłowny, cielesny obraz: woda wypływała z narządów płciowych jej żony. Wielki Kruk oraz syn przemienili się w kruki, wzbili do nieba i podstępem powstrzymali nieustanne opady.
Opowieść miała wyraźny związek z pogodą: według relacji nie należało jej opowiadać w pogodny dzień. Przywoływano ją, gdy chciano położyć kres deszczowi albo śnieżycy.
Sam akt opowiadania tej historii mógł mieć znaczenie wykraczające poza rozrywkę. Liczyła się nie tylko jej treść, ale także moment, w którym można było do niej wrócić. To przykład wiary w związek słowa z pogodą, a nie dowód na to, że opowieść rzeczywiście zatrzymywała opady.
Córka, która odebrała słońce
W innej relacji kruk połyka słońce. Światło odzyskuje córka Wielkiego Kruka. Ptak, który pochłonął słońce, oraz Wielki Kruk są tu odrębnymi postaciami. Córka bohatera przeciwstawia się więc innemu krukowi.
Opowieść należy do rodzinnego kręgu Wielkiego Kruka, w którym istotną rolę odgrywa nie tylko ojciec, ale także jego dzieci.
Zaniedbana ofiara weselna
Kolejna opowieść dotyczy Yineaneut, córki Wielkiego Kruka, oraz jej męża Tanuty. Podczas uroczystości ślubnej młody mężczyzna nie dopełnia zwyczajowego obowiązku złożenia ofiary Człowiekowi-Chmurze. Zaniedbanie zagraża duszy Yineaneut: istota niebiańska przyciąga duszę Yineaneut ku brzegowi paleniska. Ogień ją parzy, a kobieta traci siły.
W tej historii choroba nie zaczyna się od widocznego urazu ciała. Wiąże się z losem duszy i naruszeniem obowiązku wobec niebiańskiego opiekuna młodych par. Opowieść ta łączy się z praktyką składania ofiar po zawarciu małżeństwa. Wspomina również o bębnie, który wykorzystywano w staraniach o uczucie ukochanej osoby.
Nauczyciel i bohater, z którego można się śmiać
Wielki Kruk uczy ludzi łowić zwierzęta morskie, polować na lądzie, używać przyrządu do rozniecania ognia i chronić się przed złymi istotami. W części opowieści jest jednak łatwowierny, łakomy albo ośmieszany. Przechytrza go żona, a także myszy, lisy i inne zwierzęta. Jego nadprzyrodzona moc nie oznacza, że zawsze jest rozsądny lub zwycięski.
Przekazy obejmują również cielesne i nieprzyzwoite przygody. Ich obecność nie odbierała bohaterowi roli opiekuna. Opowiadano o nim dla śmiechu, a zarazem przywoływano podczas obrzędów. Nie wszystkie historie miały taki sam cel jak opowieść o zatrzymaniu deszczu: niektóre służyły po prostu zabawie.
W relacjach dotyczących koriackich obrzędów imię Wielkiego Kruka pojawia się w zaklęciach. Przylot kruka lub mewy mógł być rozumiany jako zapowiedź jego obecności. Bohater opowieści uczestniczył więc także w życiu religijnym; nie pozostawał wyłącznie postacią dawnej historii.
Kalau i ochrona domowego ognia
Wrogami Wielkiego Kruka oraz jego potomstwa są kalau, stworzenia sprowadzające nieszczęścia. W czasach Wielkiego Kruka ludzie mieli je widywać, później jednak zazwyczaj pozostawały one niewidzialne. Opowieści przypisują im różnorodny rozmiar i postać: zwierząt, psów o ludzkich głowach lub ludzi z ostro zakończonymi głowami. Gdy dzieci Wielkiego Kruka zaczynają chorować, ich ojciec rozpoznaje w tym obecność kalau. Ludzie są dla tych stworzeń łupem, podobnie jak renifery i foki dla ludzkich myśliwych.
Domowy ogień może zapewniać ochronę, ale pojawia się również jako droga, którą niektóre kalau dostają się do wnętrza. W opisanych praktykach szczególne znaczenie ma zestaw do rozniecania ognia: deska z suchego drewna osikowego, świder, łuk oraz nasadka z kamienia lub kości. Desce nadaje się kształt postaci ludzkiej. Aby ustanowić ją opiekunem paleniska i stada, składa się ofiarę z renifera, nanosi na drewno krew i tłuszcz oraz wypowiada zaklęcie.
Nie jest to świeca ani luźny kamień o przypisanej mu uniwersalnej mocy. Każdy element należy do konkretnego narzędzia i obrzędu. Nawet pył pozostały po rozniecaniu ognia ma określone miejsce: zbiera się go do niewielkiego skórzanego woreczka, ponieważ nie powinien zostać rozsypany. Tak opisane przedmioty łączą codzienną pracę z troską o rodzinę i jej ochronę.
Ślady w kamieniach
Odejście Wielkiego Kruka ma różne zakończenia. Według jednego przekazu, on i jego rodzina zamieniają się w kamienie. Inna wersja mówi, że po prostu odchodzą z ziem Koriaków. Oba zakończenia należą do odrębnych wariantów.
W krajobrazie wskazywano materialne ślady jego obecności. Wielkie kamienie na morskim urwisku półwyspu Tajgonos uznawano za pozostałości domu i sprzętów bohatera. W Kamieńskoje pokazywano jego ślady oraz odciski kopyt reniferów. Kamień stawał się w ten sposób miejscem pamięci o wydarzeniach opowieści. To inne znaczenie niż osobisty amulet noszony przy ciele.
Cykl Wielkiego Kruka łączy niebo i ziemię, pogodę, ogień, rodzinę, duszę oraz miejsca rozpoznawane w krajobrazie. W opracowaniu z początku XX wieku przedstawiono go w wielu epizodach, które nie tworzą jednej ciągłej biografii. Każdy zachowuje własnych bohaterów, wydarzenia i zastosowanie. Właśnie w tej różnorodności można zobaczyć, jak opowieści towarzyszyły polowaniom, małżeństwu, niepogodzie, obrzędom i zwykłemu wspólnemu śmiechowi.
Współczesna ilustracja kruka w nadmorskiej tundrze północnej Kamczatki, nawiązująca do koriackich opowieści.
Nganasanie · opowieść o wtajemniczeniuDroga przez dziewięć jeziorPoznaj opowieść ↗
Władczyni Wody przyjmuje go jak dziecko, z drzewa otrzymuje gałąź na bęben, a duchy przebudowują jego ciało. Po wszystkich tych spotkaniach musi jeszcze odzyskać serce.
Choroba i zapowiedź powołania
Stary szaman nganasański wywodził swoje powołanie z wydarzenia sprzed narodzin. Jego matce, kiedy była w ciąży, przyśnił się Duch Ospy, który pojął ją za żonę. Po przebudzeniu opowiedziała rodzinie, że dziecko noszone przez nią ma zostać szamanem. Tak rozpoczynał swoją historię powołania.
Gdy dorastał, zapadł na ciężką chorobę. Cierpiał przez trzy lata. Pod koniec tego okresu przez trzy dni pozostawał nieprzytomny, a bliscy spodziewali się jego śmierci. Kiedy odzyskał świadomość, wiązał to z początkiem swojego wtajemniczenia. W opowiadanej później wizji odbył podróż, podczas której poznawał istoty odpowiedzialne za ludzkie cierpienia i zdobywał zdolności potrzebne do pomagania chorym.
Władczyni Wody i siedem czumów
Poczuł, że opada w dół. Zaczął kroczyć po wodzie w stronę środka morza i usłyszał obietnicę daru od Władczyni Wody. Dowiedział się również, że jego szamańskie imię będzie brzmiało Nur. Następnie wyszedł na brzeg. Ujrzał tam leżącą kobietę, która okazała się właśnie Władczynią Wody. Nakarmiła go mlekiem z piersi i przyjęła jako swoje dziecko.
Jej mąż, Główny Pan Podziemi, nakazał mu poznać drogi wszystkich cierpień. Otrzymał dwóch przewodników: gronostaja i mysz. Zaprowadzili go do osady składającej się z siedmiu czumów (namiotów). Mieszkały w nich istoty związane z chorobami. W jednym zabrano mu serce i umieszczono je we wrzątku. W kolejnych spotykał opiekunów zaburzeń zmysłów i innych dolegliwości. Przechodząc od siedziby do siedziby, poznawał cierpienia, z którymi miał później stykać się jako szaman.
Dziewięć jezior i gałąź na bęben
Dalsza droga prowadziła przez krainę dziewięciu jezior. Tam hartowano jego gardło i głos. Na jednym z jezior znajdowała się wyspa, a na niej rosło potężne drzewo należące do Pana Ziemi. Jego gałęzie sięgały nieba. Spoglądając w górę, dostrzegł na konarach ludzi z różnych społeczności.
To oni wyjaśnili mu znaczenie drzewa: z jego gałęzi miał powstać bęben. Następnie uniósł się w powietrze wśród jeziornych ptaków. Oddalając się od ziemi, usłyszał wołanie opiekuna drzewa. Właśnie odrywała się gałąź, którą miał pochwycić i przeznaczyć na instrument towarzyszący mu przez całe życie. Zauważył ją w locie i zdołał złapać. Dar bębna pojawił się więc w jego opowieści jako część spotkania z gospodarzem niezwykłego drzewa.
Skały i Władczynie Reniferów
Wędrowiec dotarł nad rozległe morze, gdzie wśród niskiej trawy i drzew dostrzegł siedem płaskich skał. Gdy podszedł do jednej z nich, kamień się otworzył, ukazując zęby przypominające te niedźwiedzie. Skała przemówiła, wyjaśniając, że jej rolą jest przyciskanie ziemi tak mocno, aby wiatr nie mógł jej podnieść. Pozostałe skały również się otworzyły i opowiedziały o swoich zadaniach.
Gronostaj i mysz poprowadzili wędrowca do wnętrza wysokiej góry, gdzie spotkał dwie kobiety pokryte sierścią i mające rogi. Były to Władczynie Reniferów. Jedna z nich urodziła przy nim dwa renifery, przeznaczając je na przyszłe zwierzęta ofiarne. Obie podarowały mu po włosie ze swojej sierści, polecając wykonać z tych darów szamańskie ubranie.
Człowiek przy kotle
Następne spotkanie miało miejsce pośród wysokich kamieni z otworami. W jednym z nich znajdował się człowiek, który podsycał ogień za pomocą miechów. Ich szum był tak gwałtowny, że wędrowiec obawiał się o swoje uszy. Nad ogniem wisiał wielki kocioł.
Gospodarz pochwycił przybysza ogromnymi szczypcami. Oddzielił jego głowę, a ciało podzielił i umieścił w kotle. W trakcie tej wizjonerskiej próby miało się ono gotować przez trzy lata. Człowiek rozważał, jak przygotować głowę przyszłego szamana, i obrabiał ją młotem. W młocie znajdował się otwór, przez który głowa w pewnym momencie się wydostała. Ostatecznie wybrał dla niej kocioł z najchłodniejszą wodą, przeznaczony do uzyskania zdrowego ciała.
Odtworzenie ciała
Następnie człowiek przelał zawartość kotła z ciałem do innego naczynia i rozpoczął jego oględziny. Zauważył obecność trzech niepotrzebnych części. Powiązał je z przyszłością przybysza: miały one odpowiadać trzem szamańskim strojom. Szpik przeistoczył się w rzekę, którą płynęły także kości wędrowca.
Człowiek wyławiał kości za pomocą szczypiec i układał je na brzegu. Po ułożeniu kości znów połączyły się z mięśniami. Osobno odtworzył głowę i przymocował ją do tułowia. Zmienił również oczy oraz wykonał otwory w uszach. Dzięki temu szaman miał być zdolny słyszeć i rozumieć nawet rozmowy roślin. Dodatkowy otwór w karku umożliwiał mu słyszenie tego, co mówiono za jego plecami. Powstałe w wizji ciało otrzymywało zatem szczególne możliwości widzenia i słuchania.
Powrót bez serca
Po tej przemianie powrócił do rodzinnego czumu. Choroba jednak nie ustępowała. Przyczynę odnajdywał w pierwszym etapie podróży: serce, które zostało mu odebrane w siedzibie istot chorobowych, nadal znajdowało się w kotle. Odzyskanie reszty ciała nie zakończyło jego udręki.
Nawiedzały go złe duchy i zdarzało mu się tracić przytomność. Dopiero w siódmym roku choroby opuścił dom, sam nie wiedząc, dokąd zmierza. Podczas spotkania, które postrzegał jako stan między snem a jawą, napotkany człowiek włożył mu serce z powrotem przez usta. Tym wydarzeniem zamykał opowieść o próbie. Długie przebywanie serca w kotle tłumaczyło w jego przekonaniu późniejszą zdolność prowadzenia obrzędów przez wiele godzin bez przerwy.
Co opowiada to świadectwo?
Jest to relacja dotycząca powołania i osobistego wtajemniczenia. Opisane rozczłonkowanie oraz odtworzenie ciała są elementami wizji narratora. Opowieść ta wyjaśnia jego uprawnienia: doświadczył cierpień u ich duchowych opiekunów, otrzymał materiał na bęben i strój, a przemiana zmysłów umożliwiła mu dostęp do tego, czego inni nie byli w stanie usłyszeć. Szczególnie istotne są różne momenty powrotu: najpierw odzyskuje ciało, a później serce. W jego własnej narracji są to odrębne wydarzenia.
Miejsce w tradycji
Nganasanie żyją na Tajmyrze, a ich język należy do samojedzkiej części rodziny uralskiej. W tej opowieści powołanie szamana wiąże się z poznaniem chorób, otrzymaniem bębna i stroju oraz odzyskaniem serca.
Współczesna ilustracja kotła z nganasańskiej opowieści o wtajemniczeniu.
Czterdzieści pięć tysięcy lat na jednej osi
Zanim ktokolwiek to zapisał
Wszystko, co wiadomo o wierze ludów Syberii z ich własnych słów, mieści się w ostatnich trzystu latach — a ludzie mieszkają tu od kilkudziesięciu tysięcy. Ta oś pokazuje całą resztę: warstwę po warstwie, dorzecze po dorzeczu, z osobnym rozróżnieniem na to, co znaleziono w ziemi, i to, co wolno z tego wyczytać. Wybierz warstwę, a trzy pasy pod spodem przebudują się na ludzi, znaleziska i wierzenia tego czasu.
Jaskinia na Ałtaju
W jednej ałtajskiej jaskini mieszkali po kolei — a przez pewien czas obok siebie — neandertalczycy, ludzie rozpoznani najpierw w genomie, oraz nasi bezpośredni przodkowie. To najwcześniejszy punkt, od którego w ogóle da się zacząć opowieść o ludziach na tej ziemi.
Trzy rodzaje ludzi pod jednym sklepieniem
Warstwy tej samej jaskini zawierają ślady neandertalczyków, odrębnej populacji nazwanej dopiero po odczytaniu jej DNA, oraz ludzi współczesnych. Znalazł się nawet szczątek dziewczynki, której matka należała do jednej z tych grup, a ojciec do drugiej.
Ślad, który został w dzisiejszych ciałach
Domieszka po tej ałtajskiej populacji siedzi do dziś w genomach ludzi Azji i Oceanii. U mieszkańców Syberii jest niewielka, ale mierzalna — najdawniejsze ogniwo między tą jaskinią a dzisiejszym dniem biegnie przez ciało, nie przez opowieść.
Bransoleta z ciemnego kamienia
Fragment szlifowanej i wierconej bransolety z chlorytolitu. Wykonanie wymagało techniki, jakiej w tak dawnych warstwach nie spodziewano się znaleźć, i właśnie dlatego jej wiek bywa przedmiotem sporu.
Igła z uchem
Kilkucentymetrowa igła z kości, czyli dowód szytego ubrania — rzeczy, bez której zimy na tej szerokości geograficznej się nie przeżywa.
Czego stąd nie wolno odczytać
Ozdobny przedmiot nie jest dowodem religii. Z tej warstwy nie wiadomo nic o tym, co ci ludzie myśleli o śmierci, niebie czy zwierzętach; wiadomo tylko, że potrafili wiercić kamień i szyć odzież.
Ludzie za kołem podbiegunowym
Nad rzeką Janą, powyżej siedemdziesiątego równoleżnika, ludzie polowali i obrabiali kość mamucią wtedy, gdy Europa dopiero zaludniała swoje jaskinie. Arktyka nie okazała się ostatnim miejscem, do którego dotarto — należy do wcześniejszych.
Najdalej na północ
Obozowisko leży dalej na północ niż jakiekolwiek inne stanowisko z tego czasu na świecie. Ludzie przyszli tu przed największym chłodem ostatniego zlodowacenia, a więc w warunkach, które i tak były skrajne.
Linia, która się urwała
Materiał genetyczny z tego stanowiska wskazuje populację odrębną zarówno od dzisiejszych mieszkańców Syberii, jak i od Europejczyków. Ta linia w większości zanikła — ciągłości między nimi a kimkolwiek dzisiejszym nie ma.
Warsztat na kości
Dziesiątki tysięcy przedmiotów: ostrza, igły, paciorki, a także naczynie i przepaski na głowę z kła mamuta, zdobione rzędami nakłuć.
Nagromadzenie kłów
Skupisko szczątków mamucich w jednym miejscu, zbierane przez bardzo długi czas. To skład surowca, a nie pamiątka po jednym polowaniu.
Ozdoba jako pierwszy ślad
Paciorek i przepaska mówią tyle, że ciało bywało znaczone, a wygląd niósł informację. Kto ją nosił i co oznaczała, leży poza zasięgiem jakiegokolwiek badania.
Figurki i ptaki nad Angarą
Dwa sąsiednie obozowiska nad górną Angarą dały najbogatszy zbiór wczesnej sztuki w północnej Azji: kobiece figurki z kła, wisiory w kształcie lecących ptaków wodnych i grób dziecka z pełnym wyposażeniem. Stąd pochodzi też genom, który wiąże tych ludzi jednocześnie z dawną Europą i z pierwszymi mieszkańcami Ameryki.
Ogniwo między zachodem a Ameryką
Materiał genetyczny chłopca pochowanego w tym miejscu okazał się bliski zarazem dawnym Europejczykom i rdzennym mieszkańcom obu Ameryk. Jedno znalezisko przestawiło całą mapę zasiedlenia półkuli.
Domy z kości i poroża
Zagłębione w ziemi konstrukcje kryte skórą, wzmacniane kłami i porożem. To osiedle trwalsze niż obóz łowców rozbijany na jeden sezon.
Figurki kobiet
Ponad dwadzieścia postaci z kła mamuta. Część jest smukła i najwyraźniej ubrana w kombinezon z kapturem, część pełna i naga — dwa różne sposoby przedstawiania używane w jednym miejscu.
Ptaki w locie
Wisiory wyobrażające ptaki wodne z wyciągniętą szyją. Zwierzę, które potrafi być naraz w wodzie, na ziemi i w powietrzu, wraca w tej części świata przez następne tysiąclecia.
Grób dziecka
Pochówek z przepaską na głowę, naszyjnikiem i ptasim wisiorem, posypany ochrą. Najstarszy w tej okolicy pogrzeb urządzony według wyraźnej i czytelnej reguły.
Reguła, nie przypadek
Wyposażony grób jest pierwszym twardym śladem, że śmierć wymagała tu postępowania w ustalonym porządku. Ktoś wiedział, co się robi, i zrobił to tak, jak należało.
Ostrożnie z ptakiem
Kusi, by połączyć te wisiory z ptakiem-przewodnikiem z późniejszych opowieści syberyjskich. Dzieli je jednak dwadzieścia tysięcy lat i kilka wymian ludności, a podobieństwo formy nie jest ciągłością znaczenia.
Największy chłód i droga na wschód
W szczycie zlodowacenia znaczna część Syberii opustoszała, a ludzie ścisnęli się w dolinach rzek i osłoniętych kotlinach. Kiedy chłód odpuścił, ruch poszedł na wschód — i przez suchy wówczas szelf Beringa dalej, na drugą półkulę.
Schronienie nad Jenisejem
Skupisko stanowisk pod dzisiejszym Krasnojarskiem zajmowane było przez cały okres największego chłodu. Rzeka dawała zwierzynę, wodę i drogę, gdy step wokół stał się nie do zniesienia.
Wyjście do Ameryki
Przodkowie rdzennych Amerykanów oddzielili się od ludności wschodniej Azji mniej więcej w tym czasie i spędzili długi okres w izolacji, zanim ruszyli dalej. Syberia jest korytarzem tej wędrówki, nie jej widownią.
Mikroostrza w oprawie
Drobne wiórki osadzane rzędem w rowku wyciętym w kości albo porożu. Technika oszczędna w surowcu i łatwa do naprawy w terenie, która rozeszła się po całej północy.
Pies przy człowieku
Z tego mniej więcej czasu pochodzą na tym obszarze najstarsze szczątki psowatych o cechach udomowienia. Pewność bywa tu mniejsza, niż sugerują popularne opracowania — granica między psem a wilkiem w kościach jest cienka.
Milczenie warstwy
Z okresu największego chłodu mamy narzędzia i kości, a prawie nic, co dałoby się nazwać obrzędem. Nie znaczy to, że obrzędu nie było — znaczy, że nie przetrwał, bo w mrozie i ruchu zostawia się mało.
Najstarsze garnki na świecie
Nad Amurem i w Zabajkalu ludzie zaczęli wypalać gliniane naczynia wcześniej niż gdziekolwiek w Europie i na tysiące lat przed rolnictwem. Garnek pojawił się tutaj jako narzędzie rybaka, nie rolnika.
Rybacy wielkiej rzeki
Amur z łososiem wchodzącym na tarło pozwalał wyżywić się w jednym miejscu dłużej, niż potrafiła tajga. Osiadłość poprzedziła tu uprawę roli o całe tysiąclecia.
Naczynia sprzed rolnictwa
Grubościenne garnki o spiczastym dnie, formowane z wałeczków gliny i wypalane wprost w ognisku, ze śladami przypalonego jedzenia na ściankach.
Ciężarki i haczyki
Obciążniki do sieci i haczyki z kości — wyposażenie gospodarki, która stała rybą i wiedziała, kiedy rzeka ją przyniesie.
Ogień, który nie gaśnie
Trwałe palenisko w trwałym domu jest warunkiem wstępnym kultu ogniska, poświadczonego później u niemal wszystkich ludów tego obszaru. Warunkiem — a nie dowodem, że kult już wtedy istniał.
Cmentarze nad Bajkałem
Wokół Bajkału pojawiły się pierwsze duże cmentarzyska: setki grobów zakładanych przez tysiąclecia według zmieniających się, ale za każdym razem wyraźnych reguł. W środku tego ciągu leży przerwa trwająca kilkaset lat, w której nikt tam nikogo nie pochował.
Dwie ludności, nie jedna
Starsze i młodsze cmentarzyska różnią się obrządkiem, a także materiałem genetycznym pochowanych. Między nimi leży luka: ludność się wymieniła, a nie tylko zmieniła zwyczaje.
Łowcy z własną ziemią
Rozmiar cmentarzysk mówi o grupach wracających w to samo miejsce przez pokolenia, a więc o terytorium traktowanym jak własne i o pamięci sięgającej dalej niż jedno życie.
Wyposażenie z różnicami
Jedne groby dostają noże, harpuny i ozdoby z nefrytu, inne prawie nic. Różnica powtarza się na tyle regularnie, że trudno tłumaczyć ją przypadkiem.
Nefryt z dalekich złóż
Zielony kamień z górnej Angary i Sajanów wędrował setki kilometrów. To wymiana na odległość, a nie samowystarczalna grupa w lesie.
Ułożenie ciała jako reguła
W obrębie jednej fazy zmarli leżą tak samo zwróceni i tak samo ułożeni, a gdy zmienia się faza, zmienia się reguła. To najstarszy w tej części świata czytelny zapis obrzędu.
Ochra i ogień przy jamie
Posypywanie ochrą i ślady ognia przy grobie powtarzają się dostatecznie często, by uznać je za część procedury, a nie za pozostałość po przypadkowym ognisku.
Pierwsi pasterze nad Jenisejem
Do kotliny minusińskiej weszli ludzie z zachodu — ze stadem, z wozem i ze zwyczajem sypania nad grobem kopca. Stepowa część Syberii przestała być wyłącznie ziemią łowców.
Przybysze ze stepu zachodniego
Materiał genetyczny łączy ich z ludnością znad dolnej Wołgi i z zachodniego pasa stepowego. To pierwsze dobrze uchwycone dalekie przesiedlenie na ten obszar.
Stado zamiast łowów
Owca, koza i bydło zmieniają cały rachunek: żywność chodzi razem z człowiekiem, więc liczy się pastwisko i woda, a nie łowisko.
Kopiec nad grobem
Kamienny krąg i nasyp — zwyczaj, który na Jeniseju utrzyma się przez następne trzy tysiące lat, aż po wielkie kurhany epoki żelaza.
Ochra i naczynia o ostrym dnie
Ciała posypywane ochrą, a przy nich naczynia jajowate, wbijane w miękkie podłoże albo wprost w popiół.
Grób widoczny z daleka
Kopiec to nie tylko pochówek, ale i znak w krajobrazie — adres przodka. Od tej chwili zmarli w tej okolicy mają miejsce, do którego można przyjść.
Twarze na kamieniu
Na stepie nad środkowym Jenisejem stanęły wysokie stele z rytymi twarzami: usta przedzielone poprzecznymi pasami, oko na czole, rogi i promienie nad głową. To najstarsze na Syberii wyobrażenia, które bez wahania można nazwać przedstawieniami istot.
Zmieszanie, nie wymiana
Ludność tej fazy łączy dziedzictwo dawnych mieszkańców tajgi z przybyszami ze stepu. Dwa światy zeszły się w jednej kotlinie i zostały tam razem.
Kto mieszka tam dzisiaj
Ta sama kotlina to dzisiejsza Chakasja. Stele stoją w krajobrazie, w którym żyją Chakasi, choć od twórców tych kamieni dzieli ich ponad cztery tysiące lat i kilka zmian ludności.
Stele z twarzami
Kilkumetrowe płyty piaskowca z twarzą podzieloną poziomymi kreskami, z okiem na czole i z odrostkami po bokach głowy. Wiele z nich przestawiano i wykorzystywano ponownie w późniejszych epokach.
Ten sam znak na drobiazgach
Identyczny układ kresek i oczu wraca na niewielkich płytkach z kości i brązu, a więc nie należał wyłącznie do wielkich kamieni ustawionych w stepie.
Powtarzalny kanon
Twarze nie są dowolne: układ kresek, oczu i rogów powtarza się na dziesiątkach kamieni. Powtarzalność oznacza regułę, a reguła — wspólne wyobrażenie, którego ktoś kogoś uczył.
Czego nie wiemy
Nie wiadomo, czy to bóstwa, przodkowie, czy znaki rodowe, ani w jakim obrzędzie brały udział. Wszystkie nazwy, jakie się im nadaje, są dzisiejsze i pochodzą od nas.
Brąz, który przeszedł pół Eurazji
Z pogranicza Ałtaju i Sajanów ruszyła technika odlewania cienkościennego brązu, która w kilka pokoleń pojawiła się od Mongolii po Finlandię. Nie przyszło z nią państwo ani nawet jedna ludność — przyszedł sam sposób roboty.
Sieć zamiast ludu
Przedmioty tego typu trafiają w ręce grup mówiących różnymi językami i żyjących z różnych rzeczy. Rozeszła się umiejętność i wzór, a nie zwarta fala osadników.
Groty odlewane w całości
Tuleja wykonana od razu w odlewie, bez zwijania blachy, przy bardzo cienkiej ściance. To wysoki poziom formy i stopu, nie przypadkowe rzemiosło.
Noże z figurką na rękojeści
Na końcu trzonka koń, łoś albo człowiek. Te same zwierzęta wrócą potem w sztuce epoki żelaza i zostaną tam na tysiąc lat.
Zwierzę jako znak
Umieszczanie zwierzęcia na broni i na narzędziu zaczyna tu długą historię, w której zwierzę jest kimś, a nie czymś. Konkretnych opowieści z tej warstwy nie mamy żadnych.
Kurhany i zwierzęcy styl
W kotlinie minusińskiej wyrosły kurhany otoczone kamiennymi płytami, a w nich brązy w zwierzęcym stylu: zwinięte drapieżniki, jelenie z podwiniętymi nogami, tarcze i noże. Największe z tych kopców należą do najwyższych na całym stepie.
Hodowcy z polami
Gospodarka łączyła hodowlę z uprawą na nawadnianych polach — nad Jenisejem kopano kanały. To nie byli koczownicy w potocznym znaczeniu tego słowa.
Zwierzęcy styl
Ten sam zestaw motywów — drapieżnik zwinięty w kłębek, jeleń w skoku, ptasi dziób — spina znaleziska od Karpat po Mongolię. To pierwszy język wizualny, którym cały step mówi naraz.
Jeleni kamień
Stojące płyty pokryte wizerunkami jeleni o wydłużonych, ptasich pyskach, płynących ku górze. Pod nimi pas z bronią, nad nimi krążki; stawiano je przy grobowcach i kamiennych kręgach.
Jeleń idący w górę
Układ wizerunków na tych kamieniach — broń nisko, jeleń pośrodku, krążek u szczytu — bywa czytany jako droga ku górze. Odczytanie jest prawdopodobne, ale nie potwierdza go żaden zapis.
Zamarznięte grobowce Ałtaju
W wysokich dolinach Ałtaju woda, która wsiąkła do komór grobowych, zamarzła i już nie odtajała. Zachowały się dzięki temu rzeczy, których archeologia zwykle nie ogląda: skóra z tatuażem, filc, jedwab, drewno i konie w pełnym rzędzie.
Hodowcy koni z wysokich dolin
Grupy stepowe związane kulturowo ze światem scytyjskim, ale osadzone w górach i w stałym kontakcie zarówno z Chinami, jak i z zachodem Azji.
Pochowana z sześcioma końmi
Jeden z najlepiej zachowanych pochówków należy do kobiety złożonej w zrębowej komorze wraz z zaprzęgiem koni i z rozbudowanym tatuażem na ramieniu.
Tatuaże ze zwierzętami
Na skórze zachowały się wizerunki zwierząt rzeczywistych i fantastycznych, wykonane w tym samym stylu, w jakim zdobiono metal i drewno. Ciało było tą samą powierzchnią co przedmiot.
Konie w maskach
Konie składane do grobu miały nakrycia głowy z poroża i skóry, zamieniające je w inne zwierzę — jelenia albo istotę z rogami, jakiej w przyrodzie nie ma.
Konopie i żerdzie
W jednym z kurhanów znaleziono kociołek z nasionami konopi wraz z żerdziami do rozpięcia niewielkiej konstrukcji. To zestaw do okadzania w zamkniętej przestrzeni, zapakowany razem.
Ciało jako powierzchnia znaczona
Tatuaż nie jest tu ozdobą przypadkową, lecz częścią tego samego repertuaru co wyposażenie grobu. Znaczenie poszczególnych zwierząt pozostaje jednak nieznane.
Koń przemieniony
Maska z poroża zakładana koniowi to najstarszy w tej okolicy jasny ślad obrzędowej przemiany zwierzęcia w inne. Do maski i do przemiany wróci potem strój specjalisty, obwieszony żelazem i figurkami.
Pierwsze imperium stepu
Na północ od Chin powstał związek plemienny na tyle silny, że cesarstwo płaciło mu daninę i budowało przeciw niemu mur. W jego kurhanach leżą jedwabie, chińska laka i tkaniny z bardzo odległych warsztatów — step handlował dalej, niż sięgał.
Związek wielu ludów
To nie był jeden naród, tylko konfederacja mówiąca kilkoma językami i spięta władzą jednego rodu. Taki układ powtórzy się na stepie jeszcze wielokrotnie.
Kurhany z importem
W grobowcach na północ od dzisiejszego Ułan Bator znaleziono jedwabie, lakierowane naczynia i hafty pochodzące z warsztatów oddalonych o tysiące kilometrów.
Filce z drzewem
Wśród wyposażenia są kobierce z drzewem i zwierzętami po bokach — motyw obecny na stepie szeroko i długo.
Niebo jako podstawa władzy
Obce zapisy przypisują władcy tego związku tytuł wywiedziony od nieba i opisują doroczne zgromadzenia z ofiarą. To pierwszy raz, gdy o wierze stepu dowiadujemy się z dokumentu, a nie z ziemi — i pierwszy raz, gdy trzeba pytać, ile w takim opisie jest cudzego punktu widzenia.
Tengri wreszcie zapisane
Kaganaty tureckie zostawiły nad Orchonem kamienne płyty z długim tekstem we własnym piśmie. Zaczyna się on od nieba: to najstarszy zapis, w którym Tengri występuje jako najwyższa moc — nie jako domysł postawiony przez przybysza tysiąc lat później.
Kaganat i jego ludy
Państwo obejmowało step od Mandżurii po Ałtaj i dalej na zachód. Pod jednym kaganem żyły ludy tureckie, a na skraju tajgi — przodkowie dzisiejszych mieszkańców Jeniseju i Przybajkala.
Stele orchońskie
Wysokie płyty z inskrypcją w piśmie runicznym, postawione w pierwszej połowie ósmego wieku, opowiadające dzieje rodu kagana w pierwszej osobie i wprost do czytelnika.
Posągi i rzędy kamieni
Przy grobowcach ustawiano kamienne postacie z naczyniem w dłoni, a od nich ciągnęły się rzędy niewielkich kamieni długie niekiedy na setki metrów.
Niebo, Ziemia-Woda i Umaj
W tekstach występują obok siebie niebo jako najwyższa moc, ziemia z wodą jako druga strona świata oraz Umaj, opiekunka związana z narodzinami i z dziećmi. Ten układ wraca potem przez tysiąc lat, aż po dzisiejszą Mongolię.
Święty las
Inskrypcje wskazują jedną okolicę jako miejsce, z którego bierze się prawo do władzy. Góra i las mają tu rangę polityczną, nie tylko obrzędową.
Księga wróżb
Z tego samego kręgu językowego pochodzi zachowana księga wróżebna spisana tym samym pismem: kilkadziesiąt wróżb, każda z obrazem i z rozstrzygnięciem — dobre albo złe.
Kamienie, które mówią w pierwszej osobie
Nad Jenisejem stanęły dziesiątki kamieni z krótkimi napisami, w których zmarły mówi sam o sobie: wymienia ród, zasługi i to, z czym musi się rozstać. Część tych tekstów wyryto na płytach stojących w tym krajobrazie od tysiącleci.
Kirgizi jenisejscy
Po rozbiciu kaganatu ujgurskiego władzę nad środkowym Jenisejem przejęli Kirgizi. Ich okres zostawił najwięcej napisów i najwięcej imion.
Epitafia runiczne
Krótkie teksty w stałym porządku: imię, ród, zasługi, wyliczenie tego, co się traci. Formuła jest powtarzalna, a więc to gatunek literacki, nie prywatne słowa zrozpaczonej rodziny.
Kamień starszy od napisu
Część inskrypcji wycięto na stelach postawionych tysiące lat wcześniej. Późniejsi brali dawne kamienie i pisali po nich, nie pytając o ich pierwotne znaczenie.
Rozstanie zamiast zaświatów
Epitafia mówią przede wszystkim o tym, co zmarły zostawia: słońce i księżyc, ród, konie, żonę. Nie opisują miejsca, do którego idzie — i to milczenie samo w sobie jest informacją.
Wieczne Niebo nad największym państwem
Przez półtora wieku step rządził największym lądowym państwem w dziejach, a uzasadnieniem tej władzy było niebo. Pod jedną formułą o woli Wiecznego Błękitnego Nieba mieściła się przy tym swoboda wyznaniowa, jakiej ówczesna Europa nie znała.
Step spięty w jedno
Ludy, które dotąd walczyły ze sobą, znalazły się w jednym wojsku i w jednym prawie. Pamięć o tym jest do dziś czynnikiem politycznym, nie tylko historycznym.
Paiza i pieczęć
Tabliczki uprawniające do korzystania z poczty konnej oraz odciski pieczęci, w których formuła o niebie otwiera każdy dokument.
Niebo jako prawo
Formuła o woli nieba nie była ozdobnikiem: otwierała listy do obcych władców i stanowiła uzasadnienie żądań. Religia weszła tu w rolę, którą gdzie indziej pełniło prawo dynastyczne.
Reszta jest w dziale Mongolii
Sześć warstw mongolskiej religijności — od stepu przed imperium po dzisiejsze odrodzenie — rozłożone jest w osobnej sekcji tej samej strony, żeby nie robić z Mongolii przypisu do Syberii.
Sześćdziesiąt lat na cały kontynent
Od przekroczenia Uralu do wyjścia nad Pacyfik minęło niespełna sześćdziesiąt lat. Napędem był soból, drogą — rzeki, a narzędziem władzy danina w futrze, ściągana od każdego dorosłego mężczyzny.
Kto to odczuł najpierw
Najwcześniej ludy Obu i Irtyszu, potem dorzecze Jeniseju, na końcu Kołyma i Kamczatka. Kolejność na tej osi jest zarazem kolejnością, w jakiej kurczyły się ich własne dzieje.
Opór, który trwał najdłużej
Na skrajnym północnym wschodzie walki ciągnęły się przez cały osiemnasty wiek i skończyły się układem, a nie podbojem. Czukcze pozostali przy własnym prawie dłużej niż ktokolwiek inny.
Księgi daniny
Spisy płatników futrzanej daniny są pierwszym źródłem pisanym, w którym pojawiają się nazwy wielu ludów Syberii. Powstały po to, żeby liczyć, a nie żeby opisywać.
Ostrogi nad rzekami
Drewniane warownie zakładane w odstępach jednego spływu wyznaczają siatkę, z której wyrosły dzisiejsze miasta.
Pierwsze wzmianki i pierwsze potępienia
Najwcześniejsze opisy obrzędu powstają w tych samych dokumentach, które nakazują go tępić. Od początku wiemy o tych praktykach z papierów kogoś, kto chciał, żeby ich nie było.
Chrzest, danina i pierwsze opisy
Osiemnasty wiek przyniósł masowe chrzty na zachodzie Syberii i wyprawy naukowe, które po raz pierwszy opisały te ziemie systematycznie. W tym samym stuleciu słowo przywiezione z jednego języka tajgi zaczęło w Europie oznaczać wszystko naraz.
Chrzest z ulgą podatkową
Przyjęcie chrztu bywało powiązane z czasowym zwolnieniem z daniny i z darami. Liczby ochrzczonych mówią więc o rachunku równie wiele co o wierze.
Zesłańcy jako badacze
Znaczną część klasycznych opisów sporządzili ludzie zesłani tu za działalność polityczną, którzy spędzili wśród opisywanych ludów po kilkanaście lat. To osobliwe źródło: dokładne, długotrwałe i z gruntu przymusowe.
Wyprawy i inwentarze
Wielkie wyprawy badawcze zostawiły słowniki, rysunki strojów i bębnów oraz spisy obrzędów. Rzeczy trafiały przy tym do gablot w stolicy, często wbrew woli właścicieli.
Bębny w muzeach
Sporo bębnów, które dziś oglądamy, odebrano ich posiadaczom jako dowód zabobonu. Przedmiot ocalał, a praktyka, do której należał, została przerwana.
Jedno słowo na pięćdziesiąt religii
Wyraz ewenkijski przeszedł przez rosyjski i niemiecki do całej Europy, a potem przykrył nim kilkadziesiąt odrębnych systemów. Skutki tego skrótu widać w każdym popularnym opracowaniu do dzisiaj.
Podwójna przynależność
Chrzest rzadko kasował dawny obrzęd: częściej powstawał układ, w którym ikona wisiała obok wizerunku ducha domu, a do cerkwi szło się po jedno, a do specjalisty po drugie.
Bębny w ogniu
Kolektywizacja, walka z religią i przymusowe szkoły z internatem uderzyły w praktykę mocniej niż trzy stulecia misji. Specjalistów sądzono i rozstrzeliwano, bębny palono publicznie, a dzieci wywożono z domu na dziesięć miesięcy w roku.
Pokolenie bez przekazu
Szkoła z internatem wyjmowała dziecko z języka i z gospodarstwa akurat w tych latach, w których przekaz się odbywa. Przerwa jednego pokolenia wystarczy, żeby zerwać ciągłość liczoną w tysiącach lat.
Osiedlenie na siłę
Wędrowne grupy zapisywano do osiedli i kołchozów. Obrzędy związane z drogą, przenosinami i miejscem traciły przy tym swoje oparcie w codziennym życiu.
Akta zamiast opisu
Z tego okresu zostają protokoły spraw karnych. Są w nich nazwiska, wsie i wyroki, a opis obrzędu pojawia się w nich jako zarzut.
Ukryte przedmioty
Część wizerunków i bębnów schowano w tajdze albo na strychach. Niektóre wróciły do użytku po roku 1990, już w innym świecie i w innej roli.
Klasyczny opis powstał w najgorszym momencie
Większość opracowań, z których do dziś korzystają popularne książki, zbierano wtedy, gdy praktyka była tępiona i ukrywana. Obraz jest więc zarazem szczegółowy i zniekształcony przez strach rozmówcy.
Co jest teraz
Po roku 1990 powstały zarejestrowane organizacje, świątynie i szkoły, a dawne obrzędy wróciły do kalendarza — czasem jako praktyka rodzinna, czasem jako święto republiki. Jest to odrodzenie prawdziwe i warte szacunku, ale nie jest prostym wznowieniem tego, co przerwano.
Odrodzenie z dokumentem
W kilku republikach działają zarejestrowane związki wyznaniowe z własnymi siedzibami, kalendarzem i szkołą. Praktyka, którą karano, ma dziś status prawny.
Kto uczy, skoro przerwano
Tam, gdzie przekaz rodzinny został zerwany, sięga się po zapisy etnograficzne sprzed stu lat. Wraca więc obraz, który sporządził przybysz — i to jest dziś jeden z najtrudniejszych problemów tego środowiska.
Rzeczy wracające z muzeów
Toczą się starania o zwrot przedmiotów i szczątków przodków. Część z nich wróciła; kilka głośnych spraw trwa nadal.
Tengryzm jako ruch współczesny
Powołanie się na niebo z inskrypcji sprzed tysiąca lat bywa dziś programem kulturowym i politycznym. Ciągłość jest tu deklarowana, a nie wykazana.
A co z warsztatami w Europie
Bębnienie i podróże prowadzone w Europie i Ameryce to zjawisko osobne, wyrosłe z lektury opracowań, a nie z przekazu. Nazwanie go tym samym słowem nie tworzy związku.
Warstwy leżą jedna nad drugą na tej samej ziemi, ale nie należą do tych samych ludzi. Między figurkami znad Angary a dzisiejszymi mieszkańcami Przybajkala jest dwadzieścia tysięcy lat i co najmniej kilka wymian ludności; języki tureckie, tunguskie i ugryjskie doszły tu w różnych epokach i z różnych stron. Żadnego znaleziska z pierwszych ośmiu warstw nie wolno czytać jako „wczesnego szamanizmu” — z kamienia i kości odczytuje się regułę postępowania, a nie to, w co ktoś wierzył.
Języki, wierzenia i tradycje
Ludy Syberii
Poznaj społeczności tajgi, tundry i stepu: ich języki, sposoby życia oraz wierzenia. Obok tradycji myśliwskich Ewenków przedstawiamy hodowlę koni u Sacha i kulturę Czukczów, związaną zarówno z reniferami, jak i wybrzeżem. Każda z tych społeczności zachowała własne tradycje, a kontakty z sąsiadami wpływały na ich przemiany.
od Jeniseju po Ochock, tajgaEwenkowie i EweniPoznaj opowieść ↗
Ewenkowie i Eweni zamieszkują rozległe obszary tajgi, od Jeniseju po Ochock. Zajmowali się myślistwem i hodowlą reniferów. Od ewenkijskiego słowa šaman pochodzi używany w Europie termin „szaman”.
Język i pismo
Ewenkijski należy do rodziny tunguskiej. W ZSRR alfabet oparty na łacince wprowadzono w 1931 roku, a cyrylicę w 1937. Poszczególne społeczności utrzymywały kontakty językowe między innymi z Sacha i Buriatami. Język pieśni i obrzędu jest starszy od szkolnego alfabetu.
Rosyjska ekspansja i zmiany władzy
Rosyjskie oddziały i poborcy danin docierali do kolejnych dorzeczy w XVII wieku. Jasak płacony futrami wiązał lokalną gospodarkę z państwem i dalekim rynkiem; towarzyszyły temu przemoc, epidemie i opór.
Religia i obrzędy
Szamani, relacje z duchami miejsc i przodkami oraz zasady traktowania zwierzyny organizowały część życia religijnego. Ewenkijskie słowo šaman stało się źródłem europejskiego terminu, ale nie nazwą jednej religii całej Syberii.
Przemiany i zachowane tradycje
Misje prawosławne i radzieckie represje zmieniały praktyki. Języki, wiedza o tajdze i obrzędy przetrwały nierównomiernie; współczesne odrodzenie obejmuje także nowe formy publiczne.
Kaftan i przybory szamana
W muzeach zachowały się ewenkijskie kaftany skórzane z metalowymi zawieszkami oraz pałeczki do bębnów wykonane z drewna, skóry i kości. Opisywany kaftan z regionu turuchańskiego pochodzi z początku XIX wieku, a pałeczka z pierwszej połowy XX wieku. Zabytki te pokazują materiały i rzemiosło swoich czasów. Nie oznacza to, że takiego samego zestawu używali wszyscy Ewenkowie już w XVII wieku. Przedmioty należały do miejscowych tradycji szamańskich. Ich zachowanie w muzeum różni się od przekazywania i używania ich w rodzinie.
Jak wyobrażano sobie świat
Trzy światy łączy rzeka. Świat górny leży w kierunku jej źródeł, a dolny w kierunku ujścia.
Górny świat
Źródła rzeki, kraina duchów przodków rodu i miejsce, skąd przychodzą dusze mających się urodzić.
Świat środkowy
To świat ludzi, zwierząt tajgi i duchów uznawanych za ich opiekunów.
Świat dolny
Kraina zmarłych znajduje się u ujścia rzeki. Podróż do niej wyobraża się jako płynięcie z prądem.
Szaman i miejscowa nazwa
Ewenkijska nazwa šaman dała początek europejskiemu słowu „szaman”.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
dorzecze Leny, JakucjaSacha (Jakuci)Poznaj opowieść ↗
Sacha, znani także jako Jakuci, hodują konie i bydło w jednym z najzimniejszych zamieszkanych regionów świata. Ich język należy do rodziny tureckiej.
Język i pismo
Język sacha, czyli jakucki, należy do rodziny języków tureckich. Rozwijał się w długotrwałym kontakcie z językami mongolskimi i tunguskimi. Używana obecnie cyrylica zawiera dodatkowe litery oddające jego dźwięki. Jest odrębnym językiem od tureckiego używanego w Turcji.
Rosyjska ekspansja
Od lat 30. XVII wieku rosyjskie forty służyły umacnianiu władzy i poborowi jasaku. Podporządkowywanie kolejnych ziem wywoływało konflikty i opór.
Religia i obrzędy
W tradycjach Sacha ważne miejsce zajmują aiyy, obrzędy pomyślności ludzi i stad oraz święto Ysyakh. Z tym dziedzictwem wiążą się kumys, naczynia choron i słupy serge. Ich użycia nie należy przypisywać automatycznie szamanom innych ludów.
Przemiany i zachowane dziedzictwo
Prawosławie, a później polityka radziecka wpływały na miejscowe życie religijne. Język sacha i epos olonkho nadal służą przekazywaniu pamięci. Współczesne obchody łączą obrzędy z publiczną prezentacją kultury.
Olonkho — śpiewana opowieść
W olonkho śpiewane partie wierszowane przeplatają się z recytowaną prozą. Występują w nim wojownicy, bóstwa, duchy i zwierzęta. Opowiadający korzysta z pamięci i improwizuje, dlatego wersje różnią się między wykonawcami. Opowieści przekazywane w rodzinach bawiły, wychowywały i objaśniały obowiązki wobec otoczenia oraz trud przetrwania. Ich treść nie tworzy jednej księgi religijnej. Zmiany XX wieku ograniczyły przekaz między pokoleniami. Zainteresowanie olonkho odżyło po pierestrojce, lecz dawne środowiska opowiadających nie odtworzyły się w całości.
Jak wyobrażano sobie świat
Niebo przedstawia się jako złożone z kilku poziomów, najczęściej dziewięciu. Podział na istoty dobroczynne i szkodliwe nie pokrywa się ściśle z tym układem.
Niebiosa aiyy
Piętra jasnych istot dających życie, płodność i konie, z Ürüng Aiyy Toyonem najwyżej.
Świat środkowy
Ziemia ludzi, z drzewem świata i duchem-panią ziemi u jego korzenia.
Świat dolny abaasy
Abaasy to istoty, którym przypisuje się odbieranie zdrowia i rozumu. Kontakt z nimi wymaga innych obrzędów i innej osoby prowadzącej niż w przypadku aiyy.
Szaman i miejscowa nazwa
Oyuun to nazwa szamana. Przekazy rozróżniają osoby służące aiyy i te, które kontaktują się z abaasy.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
wokół Bajkału, po obu jego stronachBuriaciPoznaj opowieść ↗
W buriackich opowieściach niebiosa dzielą się na zachodnie i wschodnie. Ten podział pomaga zrozumieć relacje między istotami niebiańskimi a ludźmi.
Język i pismo
Język buriacki należy do rodziny mongolskiej. W dawnym piśmiennictwie używano pisma mongolskiego. W XX wieku w ZSRR wprowadzono łacinkę, a później cyrylicę. Język ksiąg buddyjskich, opowieści rodzinnych i szkolnego nauczania mógł różnić się stylem i słownictwem.
Rosyjska ekspansja
W XVII wieku kolejne społeczności obejmowano rosyjską administracją i systemem danin. Granice z państwem Qing przecięły wcześniejsze szlaki kontaktów.
Buddyzm i miejscowe obrzędy
Rozwój buddyzmu tybetańskiego wiązał się z powstawaniem klasztorów, piśmiennictwem i kultem takich postaci jak Tara. Jednocześnie praktykowano obrzędy ku czci przodków i miejscowych duchów. Życie klasztorne w dacanach, kult świętych miejsc i tradycje domowe wzajemnie na siebie wpływały.
Represje i odrodzenie
Zamykanie klasztorów i radzieckie represje przerwały wiele tradycji nauczania. Odrodzenie religijne pozwoliło przywrócić działalność instytucji, choć nie odwróciło wszystkich zmian w języku i życiu społecznym.
Jak wyobrażano sobie świat
W tym ujęciu wyróżnia się 55 tengri zachodnich i 44 wschodnich. Ziemia, zamieszkana przez ludzi, jest miejscem, na które oddziałuje ich spór.
55 tengri zachodnich
Zachodnich tengri wiąże się z bielą i przychylnością wobec ludzi. Do nich kieruje się większość próśb.
Ziemia i jej panowie
Góry, rzeki i przełęcze mają swoich duchowych gospodarzy. Przechodząc przez ich teren, człowiek powinien zwrócić się do nich zgodnie z miejscowym obyczajem.
44 tengri wschodnich
Wschodnim tengri przypisuje się surowość oraz zsyłanie chorób i nieszczęść. Nie przedstawia się ich jednak jako zła absolutnego: ludzie próbują utrzymywać z nimi odpowiednie relacje.
Szaman i miejscowa nazwa
Szaman jest nazywany böö, a szamanka udgan.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Tuwa, u źródeł JenisejuTuwińcyPoznaj opowieść ↗
W Tuwie buddyjskie wspólnoty i organizacje szamańskie działają dziś oficjalnie obok siebie. Obie tradycje mają wpływ na miejscowe życie religijne.
Język i pismo
Tuwiński należy do rodziny języków tureckich. Wielowiekowe kontakty z Mongolią wpłynęły na jego słownictwo i tradycję pisma. W XX wieku po alfabecie łacińskim wprowadzono cyrylicę. Pieśni obrzędowe zachowują miejscowe nazwy duchów, miejsc i wykonywanych czynności.
Rosyjska ekspansja i zmiany władzy
Tuwa stała się rosyjskim protektoratem w 1914 roku. Po okresie odrębnej republiki utworzonej w 1921 roku została włączona do ZSRR w 1944 — później niż większość Syberii.
Religia i obrzędy
Buddyzm tybetański współistniał z miejscowym szamanizmem, składaniem ofiar i czcią oddawaną szczególnym miejscom. Znaczenie bębna czy wstążki przy świętym drzewie wynika z obrzędu, w którym się ich używa.
Przemiany i zachowane tradycje
Prześladowania religijne i kolektywizacja zmieniły instytucje oraz życie pasterskie. Dziś działają buddyjskie wspólnoty i organizacje praktyków rodzimych tradycji.
Jak wyobrażano sobie świat
Podział na trzy światy przypomina wyobrażenia ewenkijskie. Szczególnie ważni są jednak duchowi gospodarze konkretnych gór, rzek i przełęczy.
Niebo
Deer, niebo jako całość i jako moc; adresat próśb o pogodę i drogę.
Ziemia i woda
Cher-suq odnosi się do ziemi, wody i gospodarzy poszczególnych miejsc. Relacje z nimi towarzyszą codziennemu życiu.
Dół
Kraina, z której przychodzi choroba; w opisach mniej rozbudowana niż u sąsiadów z północy.
Szaman i miejscowa nazwa
Miejscowa nazwa szamana to ham.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
AłtajAłtajczycyPoznaj opowieść ↗
W 1904 roku na Ałtaju pojawiła się Ak Jang, czyli Biała Wiara. Jej początki są udokumentowane znacznie dokładniej niż wiele starszych miejscowych wierzeń.
Języki i pismo
Północne i południowe języki Ałtaju należą do rodziny tureckiej. W regionie używa się między innymi kumandyńskiego i teleuckiego. Współczesne normy pisane opierają się na cyrylicy. Nazwa regionu nie oznacza jednej rodziny obejmującej wszystkie języki Azji.
Zmiany władzy i osadnictwa
W XVIII wieku rozpad potęgi dżungarskiej oraz ekspansja Rosji i państwa Qing przekształciły miejscowe granice i zależności polityczne. Późniejsze osadnictwo zmieniało dostęp do ziemi.
Szamanizm, buddyzm i chrześcijaństwo
Miejscowe obrzędy szamańskie wchodziły w kontakt z buddyzmem i chrześcijaństwem. Na początku XX wieku rozwinął się burkanizm. Należy go więc rozpatrywać w tej epoce, odrębnie od wcześniejszych wierzeń.
Zachowane tradycje
Współczesne odrodzenie religijne odwołuje się do dziedzictwa różnych okresów. Ważną rolę zachowują eposy, śpiew i nazwy świętych miejsc.
Jak wyobrażano sobie świat
Świat przedstawia się jako układ poziomów: u góry znajduje się Ülgen, a na dole Erlik. Poszczególne przekazy podają różną liczbę poziomów.
Ülgen w górze
Istota nieba, do której prowadzi wspinaczka po piętrach; opisy różnią się co do tego, ile ich jest.
Świat ludzi
Doliny, stada, gospodarze gór i przełęczy oraz obowiązek pozdrowienia ich przy przejściu.
Erlik w dole
Erlik jest panem świata podziemnego, do którego kieruje się osobne obrzędy. Misjonarze utożsamiali go z diabłem, lecz to porównanie nie oddaje jego miejsca w miejscowych wierzeniach.
Szaman i miejscowa nazwa
Miejscowa nazwa szamana to kam.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
step i lesostep nad środkowym JenisejemChakasiPoznaj opowieść ↗
W krajobrazie Chakasji stoją dawne kamienne stele, które nadal otacza się czcią. Współczesne praktyki wiążą te zabytki z religijnym życiem regionu.
Język i pismo
Język chakaski należy do rodziny tureckiej. Jego standard pisany ukształtował się w XX wieku, głównie na podstawie odmian sagajskiej i kaczyńskiej. Współczesny zapis cyrylicki utrwala mowę, której pieśni i opowieści wcześniej przekazywano przez pokolenia ustnie.
Dawne dzieje regionu
Kotlina Minusińska i dorzecze Abakanu uczestniczyły w dawnych kontaktach politycznych i kulturowych południowej Syberii, w tym w dziejach Kirgizów jenisejskich. Wcześniejsze społeczności regionu trzeba rozpatrywać osobno od współczesnej tożsamości chakaskiej.
Wierzenia i opowieści
Dziedzictwo religijne obejmuje kontakty z duchami, obrzędy szamańskie, epikę i prawosławie. Opowieści o Erliku oraz katastrofach świata mają miejscowe warianty. Ich podobieństwo do przekazów ałtajskich nie oznacza pełnej zgodności wyobrażeń o bóstwach.
Przemiany tradycji
Chrystianizacja, rosyjskie osadnictwo i polityka radziecka wpływały na życie wspólnot. Różne części dziedzictwa zachowują zapisy folkloru, język literacki i współczesne działania służące podtrzymywaniu tradycji religijnych.
Jak wyobrażano sobie świat
Świat dzieli się na trzy części. Szczególne znaczenie ma świat ludzi, zamieszkany także przez duchowych gospodarzy miejsc, których obecność wiąże się z przedmiotami kultowymi.
Góra
Niebo jest źródłem pogody i ludzkiego losu. Prośby kieruje się zwykle do niego jako całości.
Środek z tös
W domach przechowuje się tös, czyli wizerunki duchów opiekuńczych. Ofiarowuje się im pokarm.
Dół
Kraina zmarłych, z której wracają ci źle pożegnani.
Szaman i miejscowa nazwa
Miejscowa nazwa szamana to kam.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
tundra od Peczory po Jenisej, JamałNieńcyPoznaj opowieść ↗
Nieńcy zamieszkują tundrę, a część rodzin nadal wędruje ze stadami reniferów. W ich tradycjach szczególne znaczenie mają święte miejsca w krajobrazie.
Język i pismo
Odmiany tundrowa i leśna należą do samojedzkiej gałęzi rodziny uralskiej. Różnią się na tyle, że często opisuje się je jako odrębne języki. Współczesny zapis używa cyrylicy. Nazwa rosyjskiego regionu administracyjnego nie oddaje wszystkich granic językowych.
Rosyjska ekspansja i zmiany władzy
Rosyjska administracja włączała północne szlaki i społeczności etapami. Sama obecność na imperialnej mapie nie oznaczała gęstej administracji w tundrze.
Religia i obrzędy
W miejscowych tradycjach występują opowieści o bóstwie nieba i innych istotach, święte miejsca oraz szamani. Sanie, renifery i rodzinne przedmioty mają znaczenie związane z życiem konkretnych społeczności.
Przemiany i zachowane tradycje
Chrystianizacja, kolektywizacja i przemysł zmieniały mobilność oraz przekaz wiedzy. Język i część praktyk przetrwały, choć sytuacja różni się regionalnie.
Jak wyobrażano sobie świat
Obok podziału na światy ważne są szlaki wędrówek i miejsca objęte zakazem wstępu.
Num
Num jest najwyższą istotą wiązaną z niebem. Przedstawia się go jako odległego, bez rozbudowanych codziennych obrzędów ku jego czci.
Ziemia i święte miejsca
Wzgórza, cyple i wyspy, na które wstęp jest ograniczony, oraz święte sanie wożone razem z dobytkiem.
Nga i dół
Nga wiąże się z chorobą i śmiercią. Kontaktowi z tą sferą służą osobne obrzędy.
Szaman i miejscowa nazwa
Miejscowa nazwa szamana to tadibia.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Tajmyr, północ EurazjiNganasaniePoznaj opowieść ↗
Nganasanie długo pozostawali w mniejszym stopniu pod wpływem zewnętrznej administracji i religii. Dlatego ich tradycje często opisywano jako archaiczne, choć takie określenie nie oddaje wszystkich zachodzących w nich zmian.
Język i opowieści
Nganasański jest odrębnym językiem samojedzkim, różnym od nienieckiego. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku opracowano sposoby zapisywania go cyrylicą. Wcześniej opowieści przekazywano przede wszystkim ustnie.
Życie na Tajmyrze
Trasy sezonowych wędrówek prowadziły przez wnętrze Tajmyru, od lasotundry po podnóża Byrrangi. Przed powstaniem współczesnej sieci osad o sposobie życia decydowały pory roku, dostępność zwierzyny i więzi między rodzinami.
Opowiadający i słuchacze
W zapisach rodzinnych historii i mitów zachowano również wypowiedzi słuchaczy reagujących na opowiadającego. Pokazują one, że treść kształtowała się także podczas rozmowy. Miejscowy język pozwala zachować nazwy postaci i miejsc.
Przesiedlenia i ochrona języka
Przenoszenie mieszkańców do większych osad w latach sześćdziesiątych–osiemdziesiątych XX wieku przyspieszyło zmiany językowe. Nagrania z końca XX wieku, książki i nauczanie pomagają zachować część dziedzictwa. Codzienny przekaz w rodzinie pozostaje jednak osobną, ważną drogą jego podtrzymywania.
Jak wyobrażano sobie świat
W opowieściach pojawiają się Matka Ziemia, Matka Słońce, Matka Woda i Matka Drzewo. Związki między nimi przedstawiane są jako więzi rodzinne.
Matka Ziemia
Moü-njamy, rodzicielka wszystkiego, co żyje na tundrze.
Matka Słońce i Matka Woda
Kolejne istoty tej samej rodziny, odpowiedzialne za światło, płodność i połów.
Świat ludzi
Obóz, stado, polowanie i obrzędy przywracające równowagę po zabiciu zwierzęcia.
Szaman i miejscowa nazwa
Miejscowa nazwa szamana to ngo.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
dorzecze Obu, zachodnia SyberiaChantowie i MansowiePoznaj opowieść ↗
Języki Chantów i Mansów są spokrewnione z węgierskim. Do najbardziej znanych miejscowych obrzędów należy wielodniowe święto niedźwiedzia.
Język i pismo
Chantyjskie odmiany językowe należą do rodziny uralskiej i znacznie różnią się między regionami. W piśmiennictwie stosuje się cyrylicę, lecz jeden standard nie odzwierciedla całego tego zróżnicowania. Przy zapisie pieśni lub nazwy ducha istotne jest, z jakiego miejsca i odmiany języka pochodzi.
Rosyjska ekspansja i zmiany władzy
Rosyjskie podporządkowanie zachodniej Syberii zmieniało wcześniejsze zależności i wprowadzało pobór danin. Osadnictwo oraz późniejsza eksploatacja surowców przekształciły dostęp do ziemi.
Religia i obrzędy
Święte miejsca, rodzinne przedmioty kultowe i obrzędy związane z niedźwiedziem mają znaczenie w niektórych lokalnych tradycjach. Nie powinno się ich przedstawiać jako identycznego obrzędu wszystkich społeczności uralskich.
Przemiany i zachowane tradycje
Chrystianizacja nie usunęła całej religijności lokalnej. W XX wieku represje i zmiany gospodarcze zagroziły przekazowi; wiedza rodzinna oraz odrodzenie kultury podtrzymują część praktyk.
Jak wyobrażano sobie świat
Przekazy Chantów i Mansów różnią się między regionami. Zestawienie przedstawia wybrane wyobrażenia, a nie jeden wspólny układ świata.
Niebo i jego bóstwa
Numi-Torum i istoty opiekujące się poszczególnymi ziemiami występują w przekazach, które mają lokalne odmiany.
Rzeki i miejsca obrzędów
W opisach występują miejsca wyłączone ze zwykłego użytkowania oraz wizerunki przechowywane w skrzyniach poza obozem.
Wyobrażenia o zmarłych
W opisanej tradycji mansyjskiej krainę zmarłych umieszczano ku ujściu Obu. Nie oznacza to wspólnego dla obu ludów podziemia.
Kto prowadzi obrzędy
Nazwy osób prowadzących obrzędy różnią się zależnie od regionu. Nie wszystkie pełnią tę samą funkcję; zadania są bardziej rozdzielone niż u części sąsiednich społeczności.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Czukotka, skrajny północny wschódCzukczePoznaj opowieść ↗
Jedne społeczności czukockie wędrowały ze stadami reniferów, inne żyły nad morzem. W obrzędach domowych na bębnie mogli grać członkowie rodziny, a nie tylko szaman.
Język i pismo
Język czukocki należy do rodziny czukocko-kamczackiej. W XX wieku zaczęto zapisywać go alfabetem łacińskim, a następnie cyrylicą. Wcześniejsze opowieści i wiedzę o tundrze oraz wybrzeżu przekazywano ustnie. Czukocki jest odrębnym językiem; nie stanowi odmiany rosyjskiego ani języka z rodziny tureckiej.
Opór wobec podporządkowania
Próby rozszerzenia rosyjskiej władzy spotykały się z długotrwałym oporem. Deklarowana przynależność terytorium nie zawsze oznaczała jego pełną kontrolę.
Obrzędy rodzinne
Ważną rolę odgrywały ceremonie domowe, używanie bębna i relacje ze światem zwierząt. Część tych praktyk wykonywali członkowie rodziny, dlatego opis miejscowej religii nie może ograniczać się do działalności szamanów.
Zmiany w XX wieku
Radziecka kolektywizacja i osiedlanie zmieniły sposób życia Czukczów. Język, opowieści i część obrzędów zachowano w rodzinach oraz w prowadzonej współcześnie działalności kulturalnej.
Jak wyobrażano sobie świat
Poszczególni opowiadający podają różną liczbę światów. Przekazy zachowują wiele wersji tych wyobrażeń.
Światy nanizane na gwiazdę
Kolejne światy znajdują się jeden nad drugim. Łączy je przejście pod Gwiazdą Polarną.
Świat ludzi
Tundra i brzeg, stado i łódź; dwie gospodarki, dwa kalendarze obrzędowe.
Ke'let
Istoty sprowadzające chorobę i głód, obecne wszędzie, nie tylko w dole.
Kto prowadzi obrzędy
Obrzędy z bębnem odbywają się w rodzinie. Osobę wyróżniającą się umiejętnościami można wezwać do pomocy; nie wszystkie takie działania należą do wyodrębnionej grupy szamanów.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
północna KamczatkaKoriacyPoznaj opowieść ↗
W opowieściach Koriaków Wielki Kruk jest stwórcą, ale także oszustem i żarłokiem. Jego przygody objaśniają świat, a zarazem bawią słuchaczy.
Jak wyobrażano sobie świat
Wyobrażenia o kolejnych światach poznaje się przede wszystkim z cyklu opowieści o Wielkim Kruku.
Góra Kruka
Kraina, z której Wielki Kruk schodzi i do której wraca; granica między nią a ziemią jest przepuszczalna.
Ziemia
Obóz, morze i zwierzęta morskie, z osobnym świętem dla wieloryba.
Kraina zmarłych
Miejsce, do którego odchodzi się drogą wymagającą przygotowania ciała i ubioru.
Kto prowadzi obrzędy
Rodzina prowadzi własne obrzędy, a do trudniejszych zadań zwraca się do osób mających szczególne umiejętności.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Obrzędy i codzienne wierzenia
Rytuały, wróżby i kontakty z duchami
Chorobę można było rozumieć jako wezwanie do roli szamana, a obrzęd jako poszukiwanie utraconej duszy. Składano dary ogniowi, zwracano się do duchów opiekujących się zwierzyną i odczytywano wróżby. Przy każdej praktyce wskazujemy społeczności, w których została opisana.
Szorowie · osobno tradycja jakuckaChoroba jako wezwaniePoznaj opowieść ↗
W szorskiej opowieści Ülgen wybiera przyszłego szamana, a cierpienie zwiastuje spotkanie z duchami. U Jakutów powołanie wiązano także z przodkami rodu.
Wybór następcy
U Szorów wybór szamana tłumaczono działaniami Ülgena i Erlika. Ülgen wyznaczał człowieka, przez którego mógł kontaktować się z ludźmi. Za ślad tego wyboru uważano specyficzną cechę ciała, określaną jako artyk suok, czyli dodatkowa kość. Zwracano na nią uwagę już przy narodzinach. W opowieści ważnym momentem była jednak śmierć poprzedniego szamana: jego duchy pomocnicze odchodziły wtedy do Erlika i czekały na kolejnego prowadzącego obrzędy. Następca przejmował więc rolę zakorzenioną w historii wspólnoty.
Cierpienie i kontakt z duchami
Według tego przekazu Erlik wysyłał pomocników, aby ustalić, kogo wybrał Ülgen. Do wskazanego człowieka przychodził następnie duch przynoszący cierpienie. Chorobie towarzyszyły spotkania z istotami niewidzialnymi; to w ich świetle otoczenie rozumiało niezwykłe doświadczenia przyszłego szamana. Opowieść wyjaśniała, dlaczego objęcie tej roli mogło zaczynać się od niemocy, a dar pomocy innym wymagał wcześniejszego przejścia przez własne cierpienie.
Jakucka pamięć o przodkach
W opisanych wierzeniach jakuckich szczególnie mocno podkreślano udział zmarłych szamanów. Duch opiekun, emeget, szukał po śmierci swojego szamana kolejnego człowieka w rodzie. Między kolejnymi powołaniami mógł pozostawać w ukryciu. Tak rozumiane dziedziczenie łączyło osobiste przeżycia z obowiązkiem podtrzymania pomocy udzielanej rodzinom. Szorska opowieść o wyborze Ülgena i jakucka opowieść o przodkach zachowują własnych bohaterów oraz odmienne uzasadnienie powołania.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Nganasanie · opowieść o osobistym wtajemniczeniuInicjacja: przemiana ciała szamanaPoznaj opowieść ↗
Nganasański szaman opowiadał o duchach, które rozebrały i odtworzyły jego ciało. Nowe oczy, słuch i serce miały umożliwić mu pomaganie ludziom.
Poznawanie chorób
W nganasańskiej opowieści przyszły szaman wspominał długą chorobę i utratę przytomności. W czasie niezwykłej wędrówki spotkał Władczynię Wody, która przyjęła go jak własne dziecko. Z gronostajem i myszą jako przewodnikami odwiedzał kolejne czumy zamieszkane przez istoty odpowiedzialne za różne cierpienia. Rozpoznawał choroby, z którymi miał później zetknąć się podczas obrzędów. W tej autobiograficznej opowieści nauka pomagania chorym przybierała postać spotkania z osobowymi sprawcami dolegliwości.
Ciało w kotle
Dalsza droga prowadziła do postaci pracującej przy palenisku i wielkim kotle. Chwyciła ona przybysza szczypcami, oddzieliła jego głowę, a rozczłonkowane ciało poddała gotowaniu. Następnie kości i mięśnie zostały połączone. Szaman otrzymał inne oczy, a uszy przygotowano do rozumienia głosów wcześniej dla niego niedostępnych, także mowy roślin. Wszystko to należało do opowiadanej wizji wtajemniczenia. Przemiana ciała tłumaczyła pojawienie się nowych zdolności potrzebnych w kontakcie z duchami.
Odzyskane serce
Powrót do rodzinnego czumu kończył wędrówkę, lecz choroba jeszcze trwała: serce pozostawało w kotle. Dopiero późniejsze spotkanie przyniosło jego odzyskanie. Długie gotowanie serca szaman łączył ze swoją wytrzymałością podczas kamłania. W innych fragmentach tej samej opowieści otrzymywał gałąź na bęben oraz wskazówki dotyczące stroju. Instrument, ciało i wiedza miały zatem wspólne pochodzenie w doświadczeniu, które sam przedstawiał jako spotkanie z nadprzyrodzonymi nauczycielami.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Jakuci · SachaPodróż po duszę choregoPoznaj opowieść ↗
Jakucki szaman zwracał się do duchów, poszukując przyczyny cierpienia. Rytm bębna, głos i dary towarzyszyły staraniom o uwolnienie chorego.
Dlaczego szukano duszy
W opisanych wierzeniach jakuckich chorobę można było rozumieć jako skutek działania duchów, które naruszyły życie człowieka lub zagarnęły jego duszę. Rodzina zwracała się wtedy do szamana. Jego zadaniem było rozpoznać sprawcę i podjąć rozmowę o uwolnieniu chorego. Obrzęd odbywał się przy innych ludziach, w domowej przestrzeni z paleniskiem. Zanim zaczynała się zasadnicza część kamłania, prowadzący rozmawiał z obecnymi, a pomocnik uczestniczył w przygotowaniach.
Głos, bęben i prośby o pomoc
Przebieg ceremonii zmieniał się wraz ze śpiewem i rytmem. Szaman naśladował głosy ptaków, a brzmienie bębna oznajmiało przybycie duchów pomocniczych. Prosił je o podtrzymanie podczas niebezpiecznej wyprawy i zwracał się również do opiekunów rodziny chorego. W zapisanych zaklęciach wskazywał istoty Górnego i Dolnego Świata. Ich pochodzenie miało znaczenie dla dalszego postępowania: należało odesłać je tam, skąd przybyły. Uczestnicy słyszeli więc, z kim szaman podejmuje rozmowę i o co zabiega.
Targ o uwolnienie
Rozstrzygnięcie mogło przybrać formę żądania daru. Duch przemawiający ustami szamana wskazywał określone zwierzę ofiarne; w przytoczonym obrzędzie był nim koń. Dar stanowił część negocjowanego odejścia istoty dręczącej człowieka. Po uznanym za pomyślny zakończeniu rozmowy prowadzący uspokajał się i wracał do zwykłej pogawędki. Opis zachowuje religijne rozumienie choroby oraz nadzieję rodziny na odzyskanie zdrowia.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Szorowie · porównanie z JakutamiKilka dusz i różne drogi po śmierciPoznaj opowieść ↗
Szorowie rozróżniali oddech, duszę warunkującą zdrowie i istoty związane z pośmiertnym losem człowieka. Jakuckie nazwy porządkowały te sprawy inaczej.
Oddech i zdrowie u Szorów
W szorskich wyobrażeniach tyn umożliwiał oddychanie, natomiast kut łączono ze zdrowiem człowieka. Szczególnie kut miała być narażona na porwanie przez złe duchy. W ten sposób tłumaczono nagłą słabość i chorobę. Szaman podejmował starania o jej odzyskanie, zwracając się do Erlika i jego wysłanników. Ofiary mogły nakłonić ich do zwrotu tego, co zabrali. Wierzenie nadawało cierpieniu konkretną przyczynę i wskazywało rolę osoby podejmującej się pomocy.
Zmarły pozostający blisko domu
Inny składnik, sürün-eze, miał po śmierci przez pewien czas krążyć w pobliżu domu. Jego obecność budziła niepokój krewnych, którzy wciąż pozostawali związani z pamięcią o zmarłym. Üzüt kierowała się natomiast do świata umarłych. W opowieściach zdarzało się, że powracała konno na ziemię, a szaman przekonywał ją do odejścia na przeznaczone jej miejsce. Te różne losy pozwalały mówić jednocześnie o śmierci ciała, dalszej obecności zmarłego i jego podróży poza ludzkie otoczenie.
Jakuckie kut i sur
W przytoczonym systemie jakuckim kut miała trzy składniki: ziemski, powietrzny i matczyny. Różniły się więzią z ciałem, otoczeniem człowieka oraz snem. Obok kut wymieniano sur, odnoszoną do jego psychicznego życia. Takie rozróżnienia pokazują, jak wiele znaczeń mieści się w polskim słowie dusza. Nazwy i zadania poszczególnych składników najlepiej odczytywać w obrębie konkretnej tradycji, ponieważ ich liczba oraz wzajemne relacje zmieniały się między społecznościami.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Jakuci · SachaBajanaj i duchowi gospodarze krajobrazuPoznaj opowieść ↗
Bajanaj należał do jakuckich opiekunów polowania. Powodzenie wyprawy wiązano również z duchami rzek, jezior, kamieni i miejsc, przez które przechodzili myśliwi.
Opiekun polowania
W jakuckich opisach religijnych Bajanaj, zapisywany także jako Baj-Naj, pojawia się wśród istot związanych z pomyślnością ludzi. Jego dziedziną było polowanie. W zapisie przytoczonym przez Czaplicką zwracano uwagę na składane mu ofiary zwierzęce oraz ograniczenia dotyczące przelewanej krwi. Takie postępowanie wiązało zdobywanie pożywienia z obowiązkami wobec duchowego opiekuna. Myśliwy zabiegał o przychylność, od której według jego wierzeń mogło zależeć powodzenie wyprawy.
Rzeka i kamień miały gospodarza
Obok nazwanych bóstw funkcjonowało pojęcie ichchi: duchowego gospodarza określonej rzeczy albo miejsca. Własnych gospodarzy przypisywano rzekom, jeziorom i kamieniom, a także przedmiotom używanym przez ludzi. Napotkane w drodze przeszkody czy uszkodzenie wyposażenia można było odczytać jako skutek działania miejscowego ducha. Składanie darów służyło wówczas uspokojeniu relacji z nim. W tej wizji otoczenia podróż wymagała uwagi wobec konkretnych miejsc oraz ich niewidzialnych mieszkańców.
Ostrożność w słowach
Czaplicka przytacza również jakucki zwyczaj zastępowania nazw cennych przedmiotów innymi określeniami podczas trudnych podróży. Wierzono, że duch, który rozpozna przedmiot, może go uszkodzić. Niekiedy używano nazw rosyjskich, uznawanych za niezrozumiałe dla ichchi. Mowa pełniła więc funkcję ochronną: wybór słowa miał wpływać na bezpieczeństwo ludzi i ich dobytku. Bajanaj jako opiekun łowów oraz miejscowi gospodarze ukazują dwa powiązane sposoby rozumienia zależności człowieka od otaczającego świata.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Koriacy · Kamczatka i sąsiednie wybrzeżaPożegnanie niedźwiedziaPoznaj opowieść ↗
W koriackich obrzędach zabitego niedźwiedzia żegnano jak gościa wracającego do swojego świata. Dobre przyjęcie miało chronić ludzi i sprzyjać przyszłym łowom.
Zwierzę jako gość
U Koriaków obrzędy związane ze zwierzętami pozostawały blisko codziennego utrzymania. Społeczności nadmorskie urządzały ceremonie dotyczące zwierząt morza, a hodowcy reniferów świętowali między innymi powrót stad z letnich pastwisk. Pożegnanie niedźwiedzia należało do praktyk znanych obu tym środowiskom. Upolowane zwierzę pojawiało się w nich jako przybysz, którego pobyt u ludzi wymagał właściwego zakończenia. Znaczenie miało zarówno zdobyte mięso, jak i przyszła relacja z podobnymi istotami.
Zapasy na drogę powrotną
W przytoczonym opisie niedźwiedzia wyprawiano do domu z ceremonialnym wyposażeniem na powrotną drogę. Czaplicka porównuje tę czynność z koriackim pożegnaniem wieloryba, któremu przygotowywano podróżne torby z trawy wypełnione pokarmem. Gościnność miała skłonić zwierzę do ponownych odwiedzin i przyprowadzenia krewnych. Obrzędowe pożegnanie łączyło zatem pamięć o zabitym zwierzęciu z nadzieją, że kolejne polowania zapewnią ludziom pożywienie.
Obawa przed gniewem
Niedźwiedzie mięso ceniono jako przysmak, lecz zabicie zwierzęcia rodziło też lęk przed jego gniewem i reakcją jego krewnych. Właściwa ceremonia miała osłonić uczestników przed takim odwetem. W podobnym koriackim obrzędzie dotyczącym wilka wyraźniej podkreślano zagrożenie, jakie drapieżnik stwarzał dla ludzi i stad reniferów. Te rozróżnienia pozwalają zobaczyć, że obrzędy zależały od rodzaju zwierzęcia, sposobu utrzymania wspólnoty i jej wyobrażeń o dalszym losie upolowanej istoty.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Ewenkowie · Babka OgniaKarmienie ogniaPoznaj opowieść ↗
Ewenkijska Togo muszun opiekowała się ogniskiem i rodem. Dzielono się z nią posiłkiem, a przy przenosinach zapraszano ją do nowego domu.
Togo muszun przy rodzinnym ognisku
W opisanych wierzeniach ewenkijskich Togo muszun, nazywana Babką Ognia, łączyła opiekę nad paleniskiem z opieką nad rodem. Ogień był miejscem przygotowania posiłków, ogrzewania domu i podtrzymywania życia w trudnym środowisku. Zarazem przypisywano mu osobową obecność: można było zwrócić się do jego gospodyni, poprosić ją o pomoc i narazić się na jej niezadowolenie. W jednej z przedstawionych koncepcji powracająca dusza przechodziła przez ognisko, zanim docierała do łona kobiety.
Porcja dla opiekunki
Podczas przygotowania jedzenia kobieta wrzucała do ognia wybrane kąski i prosiła Babkę Ognia o zwierzynę, dzięki której ludzie także będą syci. Przy wspólnym posiłku domownicy przekazywali ogniowi część pożywienia lub napoju. Obowiązek pamiętania o opiekunce zyskiwał szczególne znaczenie przed polowaniem i po nim, przy pierwszym połowie ryby oraz podczas postojów w drodze. Dar wyrażał zależność pomiędzy ludzkim pożywieniem, pomyślnością łowów i troską o ognisko.
Przeprowadzka razem z ogniem
Gdy rodzina zmieniała miejsce pobytu, gospodyni zabierała popiół ze starego paleniska. Prosiła Togo muszun, aby podążyła z domownikami, a przy rozpalaniu nowego ognia dodawała zachowany popiół. W ten sposób podtrzymywano więź między kolejnymi obozowiskami. Przenoszony przedmiot był niewielki, lecz odnosił się do całego życia rodziny: wcześniejszych posiłków, narodzin i opieki nad bliskimi. Ognisko pomagało zachować ciągłość domu również wtedy, gdy sam dom przenoszono.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · Sümiin Bulag w DornogowiOvoo: wspólnota przy świętym miejscuPoznaj opowieść ↗
Przy ovoo składa się dary gospodarzom świętego miejsca. W Sümiin Bulag obrzęd łączy źródło, kamienne kopce, buddyjskie modlitwy i spotkanie okolicznych rodzin.
Kopce, źródło i pamięć miejsca
Ovoo to obrzędowy kopiec związany z konkretnym miejscem. W Sümiin Bulag, w mongolskiej prowincji Dornogowi, kilka takich kopców znajduje się przy naturalnym źródle oraz ruinach dawnej świątyni. Okoliczne rodziny gromadzą się tam piętnastego dnia środkowego miesiąca jesieni według kalendarza księżycowo-słonecznego. Opis uroczystości z 2012 roku ukazuje praktykę osadzoną w życiu sąsiedzkiej wspólnoty: każde gospodarstwo przygotowuje własny udział w darach.
Przebieg wspólnego święta
Od wschodu słońca mężczyźni kolejno udawali się na wzgórza, niosąc przygotowane w domach półmiski z mięsem. Lama recytował przy kopcach pochwały góry. Kobiety pozostające niżej rozpryskiwały mleko w kierunku poszczególnych ovoo. Następnie wszyscy obchodzili stupę stojącą przy źródle. Po zakończeniu modlitw rodziny dzieliły się ofiarowanym jedzeniem, a spotkanie przechodziło w ucztę, wyścigi konne i zapasy. Poszczególne czynności łączyły dary dla świętego miejsca ze współpracą i gościnnością między jego mieszkańcami.
Miejscowy kult i buddyjskie modlitwy
Mongolskie święte góry mają własne tradycje modlitewne. Dla Otgontenger używa się tekstu lamy Agvaanprinlaijamtsa, żyjącego w latach 1860–1936; inne góry mają odrębne modlitwy. Kult krajobrazu spotyka się więc z przekazem buddyjskim poprzez konkretnych autorów, miejsca i ceremonie. W Sümiin Bulag obecność lamy oraz stupy współistnieje z darami dla góry i źródła. Uczestnicy pielęgnują zarazem więź z miejscem oraz z rodzinami, które powracają tu na kolejne święta.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
BuriaciOngony: wizerunki duchów w domuPoznaj opowieść ↗
Buriackie ongony przedstawiały duchy, którym powierzano opiekę i składano dary. Ich wykonanie oraz karmienie należało także do obowiązków domowników.
Obecność ducha w przedmiocie
W opisach buriackich ongonami nazywano materialne przedstawienia duchów. Wykonywano je z różnych materiałów, często ze skór; zwykle nadawano im ludzkie rysy. Rozróżniano ongony białe i czarne, związane z odmiennymi kategoriami istot. Wizerunek pozwalał zwracać się do konkretnego ducha w wyznaczonym miejscu. Jego kształt, przynależność i sposób traktowania wynikały z lokalnych tradycji oraz związku z osobą albo rodziną, która przechowywała ten przedmiot.
Obowiązki domowników
Część codziennych obrzędów, w tym karmienie ongonów, wykonywał gospodarz domu. Wizerunki związane z kobietami sporządzały i otaczały opieką same kobiety. Duchom poświęcano również żywe zwierzęta na pewien czas lub na całe życie. Zwierzę takie podlegało ograniczeniom: chroniono je przed ciężką pracą i traktowano jako oddane określonej istocie. Obowiązki wobec ongona obejmowały więc więcej niż moment złożenia pokarmu; mogły wpływać również na sposób prowadzenia gospodarstwa i opiekę nad stadem.
Duch przyjmowany ze śmiechem
Osobną odmianą były nadani ongony, związane z wieczornymi spotkaniami. Przywołany duch miał bawić uczestników, a szaman przemawiał i zachowywał się jako jego przedstawiciel. Żarty kierowane do obecnych należały do przebiegu spotkania; ducha należało przyjąć wesoło. Ten przykład pokazuje, że kontakt z ongonem mógł obejmować także humor i wspólną zabawę. Poszczególne wizerunki miały własne zadania, od domowej opieki po udział w spotkaniach całej grupy.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongołowie · porównanie tybetańskieWróżenie z łopatkiPoznaj opowieść ↗
Z opalanej baraniej łopatki odczytywano znaki dotyczące losu.
Kość
Mongolskie określenie dalaar mergeleh odnosi się do wróżenia z łopatki. Użycie baranich kości jest poświadczone w przekazach mongolskich co najmniej od połowy XIII wieku. Praktyka występowała również u Buriatów i Kałmuków. Jej podstawą było przyglądanie się zmianom wywołanym przez ogień: pęknięciom, nadpaleniom i uszkodzeniom powierzchni. Znaczenie odczytywanych śladów zależało od przyjętego sposobu dzielenia kości na pola wróżebne.
Przekaz
Na sąsiedniej Wyżynie Tybetańskiej udokumentowano zarówno praktyki pasterzy, jak i podręczniki przygotowywane przez lamów. W XVIII wieku taki tekst sporządził lama pochodzenia ojrackiego z okolic jeziora Kukunor. Późniejsze badania terenowe pokazały także wróżenie wykonywane przez świeckich mieszkańców obozowisk. Kontakty mongolsko-tybetańskie obejmowały zatem codzienne posługiwanie się kością oraz objaśnienia zapisywane w języku religijnej nauki. Badania z lat 2002–2003 dokumentowały tę umiejętność wśród pasterzy w północno-zachodniej części tybetańskiego regionu Czangtang.
Znaki
W opisanych tybetańskich odmianach poszczególne części łopatki przyporządkowywano między innymi pytającemu, obcym, przeciwnikom, duchom i zwierzętom. Pęknięcie nabierało znaczenia przez swoje położenie w takim układzie. Kość łączyła dobrze znany przedmiot gospodarki pasterskiej z próbą rozpoznania tego, co niewidoczne lub dopiero ma się wydarzyć. Lokalne podziały pól oraz teksty wróżebne zachowywały odrębność, choć używano podobnego materiału.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Ewenkowie · osobno szorski powrót zmarłegoOdprowadzanie zmarłegoPoznaj opowieść ↗
W ewenkijskich wyobrażeniach różne dusze miały odmienne losy. Szaman odprowadzał duszę cielesną do zmarłych, podczas gdy inna podążała ku źródłom rodowej rzeki.
Droga duszy cielesnej
W przedstawionej tradycji ewenkijskiej bejen pozostawała związana z ciałem aż do śmierci człowieka. Wtedy szaman odprowadzał ją do świata zmarłych. Obrzęd nadawał odejściu kierunek i pomagał określić miejsce, jakie zmarły miał odtąd zajmować. Wyobrażenie jego losu łączyło się jednak z kilkoma duszami, którym przypisywano różne zadania. O śmierci opowiadano więc poprzez rozchodzące się drogi poszczególnych składników ludzkiego życia.
Ku źródłom rodowej rzeki
Dusza określana jako hanian, zdolna oddzielać się od człowieka już za życia, przemieniała się po jego śmierci w omi. Udawała się do omiruk, miejsca przy źródłach mitycznej rzeki rodowej, gdzie gromadziły się podobne dusze. W opowieści duch Mangi próbował sprowadzić ją do podziemi, lecz omi mogła uciec pod postacią ptaka lub zwierzęcia. Powrót na ziemię, przejście przez otwór dymny czumu i dotarcie do łona kobiety zapoczątkowywały nowe życie.
Gdy zmarły powracał
Odmienny obraz odnajdujemy u Szorów. Dusza üzüt odchodziła do krainy umarłych, lecz mogła zatęsknić za dawnym życiem i powrócić konno na ziemię. Szaman miał ją wówczas przekonać do powrotu w zaświaty. W obu tradycjach jego rola wiązała się z utrzymaniem właściwego stosunku między żywymi a umarłymi. Ewenkijska opowieść akcentuje również odradzanie życia w rodzie, a szorska skupia się na zmarłym, który wraca w pobliże dawnego otoczenia.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Jakuci · SachaKaftan szamana i metalowe zawieszkiPoznaj opowieść ↗
Jakucki kaftan łączył metalowe płytki, dzwonki i wizerunki duchów. Elementy stroju miały własne nazwy, a opiekun szamana otrzymywał widzialne przedstawienie.
Dźwięk i ciężar stroju
W opisanym jakuckim kaftanie przy plecach wisiały rurkowate zwitki metalu oraz liczne płaskie blaszki. Pod kołnierzem umieszczano niewielkie miedziane dzwonki, a na ramionach i rękawach kolejne płytki. Długie skórzane rzemienie z metalowymi zakończeniami sięgały w stronę pięt. Ruch szamana wprawiał te części w drżenie i pobrzękiwanie. Rozmieszczenie ozdób nadawało strojowi określoną budowę, którą właściciel oraz jego otoczenie wiązali z działaniem obrzędowym.
Wizerunek opiekuna
Szczególną rolę pełniła płytka przedstawiająca człowieka, związana z opiekunem zwanym emegetem. W jednym z opisów miała postać miedzianego medalionu z figurą w środku; inne egzemplarze różniły się materiałem i umiejscowieniem. Wierzono, że opiekun pomaga szamanowi widzieć i słyszeć podczas kontaktu z duchami. Przekazanie jego wizerunku przez starszego szamana mogło towarzyszyć przyjęciu ucznia do tej roli. Przedmiot łączył więc osobistą pomoc ducha z nauką i następstwem między ludźmi.
Zwierzęta i ludzkie ciało
Do stroju przytwierdzano także przedstawienia ryb, ptaków oraz elementów ludzkiego szkieletu. W opisie z okolic Kołymy długa metalowa ryba mogła ciągnąć się po ziemi, zwabiając podążające za nią duchy. Okrągłym płytkom przypisywano natomiast różne nazwy i objaśnienia. Zapisane przykłady pokazują bogactwo miejscowego rzemiosła oraz sposoby rozumienia stroju przez jego użytkowników. Każdy taki kaftan należał do konkretnego szamana i gromadził przedmioty powiązane z jego obrzędową rolą.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Dźwięk i znaczenie obrzędowe
Bęben w obrzędach i wierzeniach
U Jakutów bęben towarzyszył podróży po duszę chorego, Jukagirzy porównywali go do jeziora, a u Koriaków należał do rodziny. Poznaj miejscowe znaczenia instrumentu oraz jego budowę.
Znaczenie bębna w różnych tradycjach
Jakuci · SachaBęben jako wierzchowiecPoznaj opowieść ↗
W opisanym jakuckim obrzędzie szaman zwracał się do bębna jak do wiernego konia. Ogień, śpiew i ruch nadawały instrumentowi rolę wierzchowca w podróży po duszę chorego.
Wierzchowiec przy ognisku
W opisie jakuckiego kamłania bęben staje się czymś więcej niż narzędziem wybijania rytmu. Po przywołaniu duchów pomocniczych szaman daje znak, że nie może podnieść się z miejsca. Pomocnik trzykrotnie krzesze nad nim ogień. Dopiero wtedy prowadzący obrzęd wstaje, bierze bęben i zbliża się do paleniska. Zwraca się do instrumentu jak do zwierzęcia, które ma ponieść go dalej. W zaklęciu pojawiają się pożywienie ze świętego ogniska, kłus oraz kopyta. To właśnie słowa uczestnika ceremonii uzasadniają porównanie bębna do wierzchowca.
Podróż w sprawie chorego
Scena należy do obrzędu poszukiwania pomocy dla chorego. Szaman zaprasza duchy do udziału w tej wyprawie, a następnie podejmuje czynności rozumiane przez obecnych jako kontakt z istotami niewidzialnymi. Koń jest w tej opowieści sposobem wyobrażenia ruchu i pokonywania odległości. Rolę wierzchowca wyrażały modlitwa, rytm oraz zachowanie prowadzącego.
Różne przedmioty, podobny obraz podróży
W zapisach dotyczących Buriatów występują również obrzędowe laski zakończone końskimi głowami. One także przedstawiały wierzchowce, na których szaman miał docierać do innych światów. Były jednak osobnymi przedmiotami, wykonanymi z drewna albo żelaza. Nie należy utożsamiać ich z jakuckim bębnem. Porównanie pokazuje podobny sposób opowiadania o podróży, a zarazem różnicę w wyposażeniu i przebiegu obrzędów obu społeczności.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
JukagirzyJukagirski bęben i jezioroPoznaj opowieść ↗
W przytoczonym jukagirskim wyjaśnieniu nazwa bębna oznaczała jezioro. Instrument wiązano z zanurzeniem szamana w drogę prowadzącą do świata cieni.
Przejście przez wodę
W opisie Jukagirów przytoczono nazwę bębna yal gil i objaśniono ją jako jezioro. Sens tego porównania wiązał się z podróżą szamana: miał on zanurzać się w tym jeziorze, aby zejść do świata cieni. Woda wyznaczała więc przejście między codziennym otoczeniem a krainą niedostępną zwykłemu człowiekowi. Jest to konkretne lokalne objaśnienie instrumentu.
Jak wyglądał instrument?
Opisany bęben miał zbliżony do owalu kształt i skórę naciągniętą po jednej stronie. Od wewnątrz znajdował się żelazny krzyż służący jako uchwyt. Jego końce łączyły się z obręczą za pomocą pasków. Do obręczy mocowano cztery żelazne grzechotki. Pałkę pokrywano skórą z nogi renifera. Te szczegóły pozwalają odróżnić rzeczywisty przedmiot od obrazu jeziora, którym posługiwano się, wyjaśniając jego znaczenie.
Kontakty z Jakutami
Zapis zwraca uwagę na podobieństwo jukagirskich i jakuckich bębnów: owalny kształt, żelazne elementy oraz niewielkie wypukłości obręczy. Autor przytoczonej relacji łączył pojawienie się metalowych części u Jukagirów z oddziaływaniem Jakutów; odnotował również pamięć instrumentów bez tych dodatków. Jest to konkretna interpretacja przepływu wyposażenia między sąsiadami. Nie wynika z niej, że wraz z metalowym uchwytem przejęto wszystkie opowieści, język albo całe wierzenia drugiej społeczności.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Jakuci · SachaGłosy duchów w rytmie bębnaPoznaj opowieść ↗
W opisie jakuckiego kamłania głos szamana i brzmienie bębna oznajmiały przybycie duchów pomocniczych. Zmiany dźwięku towarzyszyły opowieści o poszukiwaniu duszy chorego.
Cisza, głos i uderzenie
Relacja o jakuckim obrzędzie przedstawia dźwięk jako jeden z najważniejszych środków porozumiewania się z duchami. Początkowo prowadzący rozmawia z zebranymi. Po przygotowaniach i zamknięciu wejścia zmienia sposób zachowania. Słychać mamrotanie, urywane głosy, a potem krzyki przypominające odgłosy ptaków. Szaman zmienia brzmienie własnego głosu tak, że uczestnicy słyszą różne istoty. W tym momencie dołącza bęben, którego dźwięki również oznaczają obecność pomocników.
Po co przywoływano pomocników?
Obrzęd odbywa się w związku z chorobą rozumianą jako działanie duchów i zagrożenie dla duszy. Prowadzący potrzebuje pomocy w dotarciu do sprawcy nieszczęścia i odzyskaniu tego, co zostało utracone. Rytm nie stanowi przypadkowego tła do recytacji. W opisie przejście od gwałtownych dźwięków do spokojniejszego bębnienia poprzedza wypowiadanie kolejnych strof. Dla uczestników głos, instrument i słowa składają się na przebieg spotkania z niewidzialnymi istotami.
Powrót do rozmowy
Po pomyślnym, w rozumieniu ceremonii, zakończeniu rozmów z duchami szaman uspokaja się i wraca do zwyczajnej pogawędki z obecnymi. Zapis pokazuje więc zmiany między codzienną rozmową, obrzędowym głosem i ponownym kontaktem z ludźmi. Jego przedmiotem jest konkretne jakuckie kamłanie, wykonywane dla zebranej wspólnoty i osoby potrzebującej pomocy.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
KoriacyRodzinny bęben KoriakówPoznaj opowieść ↗
Opisany koriacki bęben należał do rodziny. Mógł służyć muzyce i domowym obrzędom, a przybywający szaman korzystał z instrumentu gospodarzy.
Własność domu
W relacji dotyczącej Koriaków bęben nie jest wyłącznie osobistym wyposażeniem zawodowego szamana. Należy do rodziny, w której domu odbywa się spotkanie. Przybywający prowadzący korzysta z instrumentu gospodarzy. Bęben ma zarazem znaczenie muzyczne i religijne: jest przedmiotem używanym do grania oraz częścią domowego wyposażenia uznawanego za święte. Taki związek instrumentu z rodziną odróżnia go od tradycji, w których wykonanie i posiadanie bębna wiąże się z osobnym powołaniem właściciela.
Grać może wielu, prowadzić potrafi ktoś konkretny
Według przytoczonego opisu na bębnie mógł grać każdy chętny. Nie oznaczało to jednak, że wszyscy domownicy mieli takie same umiejętności obrzędowe. Zwykle wyróżniano osobę, która potrafiła posługiwać się nim podczas kontaktu z duchami. Źródło rozróżnia więc dostęp do instrumentu od kompetencji potrzebnych do prowadzenia ceremonii. Obecność bębna w domu nie czyniła automatycznie całej rodziny grupą szamanów.
Owalna rama i sznurowy uchwyt
Opisany instrument, nazywany yyai, miał owalny kształt i jednostronną membranę z reniferowej skóry. Podwójny sznur z włókien pokrzywy mocowano w czterech miejscach obręczy, a jego połączenie tworzyło chwyt. Pałkę wykonywano z grubego fiszbinu; koniec uderzający w bęben osłaniano skórą z wilczego ogona. W części egzemplarzy znajdowała się żelazna grzechotka. Nie była obowiązkowym wyposażeniem wszystkich koriackich bębnów. Opis zachowuje więc konkretne cechy przedmiotu, ale także różnice pomiędzy instrumentami.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Budowa i zdobienia bębna
Czukcze · wybrzeże arktyczneCienka membrana bębna CzukczówPoznaj opowieść ↗
W opisanym czukockim bębnie membranę robiono z bardzo cienkiej ściany żołądka morsa. Lekki instrument można było rozłożyć na czas przenosin.
Materiał z morskiego zwierzęcia
Czukocki bęben opisany na początku XX wieku miał niemal okrągłą drewnianą obręcz o średnicy około czterdziestu do pięćdziesięciu centymetrów. Jego powierzchnię tworzył niezwykle cienki materiał: wysuszona ściana żołądka morsa. Jest to bardziej precyzyjna informacja niż ogólne określenie „skóra zwierzęcia morskiego”. Pokazuje wykorzystanie konkretnej części zwierzęcia i sposób, w jaki przedmiot obrzędowy łączył się z otoczeniem oraz zasobami społeczności.
Naciąganie i przenoszenie
Przed rozpięciem membranę zwilżano. Jej brzeg mocowano sznurem ze ścięgien, którego końce przywiązywano do uchwytu. Drewniany chwyt był połączony z obręczą. Instrument pozostawał lekki. Podczas zmiany miejsca pobytu zdejmowano jego pokrycie, składano je i przytwierdzano do ramy. Ponowne napięcie membrany przywracało bębnowi możliwość użycia. Opis dotyczy więc przedmiotu dostosowanego także do przenosin, a nie ciężkiego, nierozbieralnego bębna stojącego.
Pałka i miejsce grania
W relacji wyróżniono dwa rodzaje pałek. Cienkiego paska fiszbinu używano przy nocnych czynnościach w wewnętrznym pomieszczeniu. Dłuższa drewniana pałka służyła ceremoniom odprawianym w zewnętrznej części namiotu za dnia. W zimowym domu bęben przechowywano przed miejscem do spania, natomiast latem zawieszano go w pobliżu świętej deski do rozniecania ognia. Materiał, sposób przechowania i rodzaj pałki łączyły instrument z codziennym życiem oraz obrzędami domowników.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Jakuci · SachaDrzewo, z którego powstawał bębenPoznaj opowieść ↗
W opisanych wierzeniach jakuckich drewno bębna wiązano z drzewem ważnym dla samego szamana. Wykonanie instrumentu wymagało przyzwolenia duchów.
Osobiste drzewo
W jakuckim opisie przytoczonym przez Kośko szaman miał własne drzewo odpowiadające wyobrażeniu drzewa kosmicznego. Odnajdywał je, a po uzyskaniu przyzwolenia duchów z jego części wykonywał bęben. Materiał nie był więc przedstawiany wyłącznie jako odpowiednio sprężyste drewno. Łączył instrument z konkretnym miejscem i historią człowieka, który miał się nim posługiwać. Los drzewa wiązano także z losem szamana: jego obumarcie mogło być rozumiane jako zapowiedź śmierci właściciela.
Drewno jako część drogi
Drzewo kosmiczne wyrażało połączenie różnych sfer świata. W takim objaśnieniu pochodzenie drewna bębna nadawało znaczenie przedmiotowi używanemu w podróży szamańskiej. Związek wynikał z miejscowego wierzenia o drzewie, człowieku i duchach, nie z dowolnie przypisanej każdemu gatunkowi rośliny mocy.
Obręcz i uchwyt to różne części
Warto odróżnić drewno ramy od elementu, za który trzymano instrument. W opisach ałtajskich pojawia się pionowy drewniany uchwyt z wyrzeźbioną twarzą oraz osobna obręcz pokryta skórą. To inna społeczność i inny opis wyposażenia. Jakucka opowieść o osobistym drzewie i ałtajska rzeźbiona rękojeść należały do odmiennych miejscowych tradycji.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Ałtaj · lokalne odmianyMalowane światy na bębnach AłtajuPoznaj opowieść ↗
Słońce, księżyc, ptaki i zwierzęta tworzyły na niektórych bębnach obraz świata. Znaczenie malunków zależało od miejscowej tradycji i objaśnień właściciela.
Linia dzieląca powierzchnię
W opisie bębnów grup Ałtaju nazywanych w dawnym źródle Tatarami Czerni i Kumandyńcami pozioma linia rozdzielała dwie części przedstawienia. Objaśniano je jako sferę górną oraz podziemną. Nie chodziło o schemat nadrukowany na każdym syberyjskim instrumencie: opis zachowuje lokalne odmiany i różne zestawy znaków. Sąsiadujące społeczności mogły konstruować oraz zdobić bębny inaczej.
Co przedstawiano?
W przytoczonym wariancie większe górne pole zawierało łuk nieba i dwa drzewa, na których siedziały ptaki. Obok umieszczano dwa koła oznaczające słońce oraz księżyc. Pod linią znajdowały się żaby, jaszczurki i węże. W innym opisie ałtajskiego bębna malowanego czerwoną ochrą wymieniono także tęczę, gwiazdy, konie, gęsi i szamana na koniu. Są to dwa opisy; nie należy łączyć wszystkich wymienionych znaków w rzekomo obowiązkowy wzór jednego instrumentu.
Znaczenie odczytywane z opowieści
Malunki odnoszono do świata znanego z wierzeń i do istot uczestniczących w działalności szamana. Sama podobna kreska nie wystarcza jednak do odgadnięcia znaczenia. Koło może być elementem konkretnego opisu słońca lub księżyca, ale nie daje podstaw do przypisania temu samemu motywowi jednakowego sensu na przedmiotach wszystkich ludów. Najwięcej mówi połączenie zachowanego wyglądu instrumentu z miejscem pochodzenia i objaśnieniem jego użytkownika.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Ałtaj · porównanie z KoriakamiŻelazne grzechotki bębnaPoznaj opowieść ↗
W opisanym ałtajskim bębnie żelazne grzechotki wisiały na poprzeczce wewnątrz ramy. Ich liczbę wiązano z mocą właściciela instrumentu.
Co znajdowało się wewnątrz?
Ałtajski opis przedstawia bęben z pionowym drewnianym uchwytem oraz poziomą żelazną poprzeczką. Drewniany element, zwany bar, miał na końcach wyobrażenie głowy i stóp. Twarz mogła być starannie wyrzeźbiona: zaznaczano oczy, nos, usta i podbródek. Instrument trzymano za tę drewnianą część. Żelazna poprzeczka, określana jako krish, stanowiła oparcie dla zawieszonych grzechotek kung ru. Tkaninowe paski mocowano pod brodą wyrzeźbionej postaci.
Dźwięk i siła właściciela
Liczbę grzechotek tłumaczono ilością chayu posiadanego przez szamana. W przytoczonym opracowaniu zwrócono uwagę na niepewność przekładu tego słowa: oddawano je jako duchy, ale rozważano też znaczenie bliższe duchowej mocy. Bezpieczniej więc mówić o powiązaniu wyposażenia z możliwościami właściciela, niż każdej pojedynczej blaszce przypisywać jednego, dokładnie nazwanego boga. Żelazo było częścią konstrukcji wydającej dodatkowy dźwięk podczas poruszania instrumentem.
Dodatki nie występowały wszędzie
W innym opisie, dotyczącym Koriaków, żelazną grzechotkę mocowano u góry wewnętrznej obręczy. Nie każdy instrument ją posiadał. Jochelson, przywołany przez Czaplicką, uznawał ten dodatek za przejęty od ludów tunguskich. To węższe twierdzenie niż przekonanie o wspólnym pochodzeniu wszystkich bębnów. Pokazuje, jak konkretny element wyposażenia mógł krążyć między sąsiadami, pozostając częścią odmiennych miejscowych praktyk. Ałtajska poprzeczka z szeregiem grzechotek i pojedynczy dodatek koriacki nie są tym samym modelem instrumentu.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Część bębnów zachowanych w muzeach pochodzi z okresu prześladowań religijnych i odbierania przedmiotów obrzędowych ich właścicielom. Historię pozyskania zabytku trzeba uwzględniać przy odczytywaniu jego znaczenia.
Mongolia
Wierzenia i obrzędy Mongolii
W mongolskich wierzeniach ważne miejsce zajmują Wieczne Błękitne Niebo, duchy krajobrazu i kult przodków. Z życiem na stepie wiążą się obrzędy przy ovoo oraz znaczenie konia, mleka i domowego ognia. Poznaj te praktyki i ich związki z buddyzmem oraz historią Mongolii.
Mongolia · wierzenia i obrzędyWieczne Błękitne NieboPoznaj opowieść ↗
Köke Möngke Tengri, Wieczne Błękitne Niebo, było dla Mongołów najwyższą mocą, do której zwracano się o pomoc. Chanowie powoływali się na jego wolę, uzasadniając własną władzę.
Niebo, które dawało władzę
W XIII wieku odwołanie do Wiecznego Nieba należało do języka mongolskiego dworu. Chan przedstawiał swoje powodzenie i panowanie jako skutek jego przychylności. Podboje zyskiwały w ten sposób religijne uzasadnienie: władca uważał, że wykonuje powierzone mu zadanie. Taka formuła w piśmie do obcego monarchy nie była uprzejmym błogosławieństwem. Mogła towarzyszyć żądaniu podporządkowania się i uznania zwierzchności mongolskiej.
Jak zwracano się do Nieba
W opowieściach o Czyngis-chanie modlitwie towarzyszyły gesty uniżenia: zdjęcie nakrycia głowy i zawieszenie pasa na szyi. Wykonywano je w chwilach niebezpieczeństwa oraz przed rozstrzygającą walką. Święta góra Burkhan Khaldun zajmowała szczególne miejsce w pamięci o ocaleniu władcy. Prośba o wsparcie obejmowała więc zarówno najwyższą moc, jak i konkretny krajobraz związany z jego dziejami.
Obok innych religii
Na dworach mongolskich spotykali się szamani, buddyści, chrześcijanie i muzułmanie. Przywoływanie Nieba nie wykluczało korzystania z modlitw przedstawicieli różnych wyznań, ale oczekiwano od nich lojalności wobec chana. Wierzenia nie tworzyły przez to jednego, niezmiennego katechizmu. W mongolskich tradycjach słowo tengri może odnosić się do Nieba i do istot niebiańskich; znaczenie zależy od tekstu i środowiska. Późniejszych regionalnych wyliczeń bóstw nie można automatycznie przenosić na dwór Czyngis-chana.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędyZiemia i krajobrazPoznaj opowieść ↗
Etügen to mongolska Matka Ziemia. Obok niej czczono opiekunów poszczególnych gór, wód i pastwisk, od których przychylności uzależniano pomyślność ludzi oraz stad.
Matka Ziemia i miejscowi opiekunowie
Etügen jest uosobieniem opiekuńczej, życiodajnej mocy ziemi, zestawianej z mocą Nieba. Jednak nie wyczerpuje ona całej mongolskiej religii krajobrazu. Góra, jezioro lub źródło mogły mieć własnego gospodarza, związanego z miejscową nazwą, opowieścią i obrzędem. Ludzie zwracali się do niego w sprawach najbliższego otoczenia. Obawiali się utraty zwierząt, choroby, suszy i nieszczęśliwej podróży; ofiary oraz modlitwy miały pozyskać ochronę.
Pasterze, góry i modlitwy
Ziemia dostarczała wody i paszy, a powodzenie rodziny zależało od kondycji jej stad. Dlatego prośby o błogosławieństwo dotyczyły także zwierząt i wspólnoty zamieszkującej okolicę. W mongolskich opisach świętych miejsc opiekunowie przybierają różne postacie, kobiece i męskie. Niektóre wyobrażenia łączono z buddyjskimi Tarami, którym nadawano miejscowe cechy. Takie związki pokazują, jak nowe nazwy i obrazy religijne wchodziły do istniejących opowieści o ziemi.
Co przetrwało w krajobrazie
Pamięć o opiekunach przechowują nazwy miejsc, modlitwy i ceremonie przy świętych górach. Współcześnie uczestniczą w nich lokalne społeczności, lamowie, a przy wybranych górach także przedstawiciele państwa. Domowe prośby pasterzy i oficjalna uroczystość mają różną skalę oraz uczestników. Łączy je przekonanie, że z miejscem należy utrzymywać właściwe relacje. Ochrona krajobrazu staje się wtedy zarazem sprawą religijną i troską o warunki życia.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędyDuchy przodkówPoznaj opowieść ↗
W mongolskich wierzeniach zmarli mogli nadal opiekować się rodziną i uczestniczyć w jej życiu. Szczególną rolę przypisywano duchom dawnych szamanów, przywoływanym podczas obrzędów.
Ongon: duch i jego przedstawienie
Słowo ongon może oznaczać ducha opiekuńczego, a także związany z nim przedmiot lub wizerunek. Z tego powodu figurka oglądana poza domem czy miejscem obrzędu nie opowiada całej historii kultu. Ważne jest, kogo przedstawia, do jakiej rodziny należy i kiedy się do niej zwracano. Już trzynastowieczny opis mongolskiej jurty wspomina filcowe wizerunki, którym składano ofiary przy wspólnym piciu.
Darchaci z północnej Mongolii
Badania prowadzone w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w regionie jeziora Chubsuguł pokazują miejscowe znaczenia ongonów. Darchaccy szamani przywoływali duchy krajobrazu, opiekunów swojego stroju oraz dawnych szamanów. Zwracali się do nich jak do ojców i matek. Według tych wierzeń zmarły szaman mógł stać się opiekunem miejsca pochówku. Nie każdy zmarły członek rodziny otrzymywał więc taką samą pozycję i taką samą formę kultu.
Rozmowa, pamięć i prośba o pomoc
Podczas obrzędu szaman przywoływał opiekunów, przedstawiał prośby i przekazywał odpowiedzi uznawane przez uczestników za słowa duchów. Nagrany w 1993 roku obrzęd szamanki Bayar łączył wróżenie z zabieganiem o pomyślność. Imiona, nazwy miejsc i pamięć nauczycieli wiązały tę praktykę z konkretną wspólnotą. Ongon nie był przy tym dowolnym talizmanem do noszenia: jego znaczenie wynikało z relacji z duchem i sposobu odprawiania obrzędu.
Współczesna ilustracja przekazu pamięci o przodkach w darchackim krajobrazie północnej Mongolii. Wyobrażona rozmowa, nie zapis konkretnego obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędySzamani: böö i udganPoznaj opowieść ↗
Böö to mongolskie określenie szamana, używane także ogólnie wobec osób pełniących tę rolę. Szamankę nazywa się udgan; spotyka się również nazwę zairan odnoszoną do mężczyzny.
Po co przychodzono do szamana
Do szamana zwracano się z chorobą, nieszczęściem, obawą przed szkodliwym oddziaływaniem i pytaniami o przyszłość. Jego rolą było rozpoznanie przyczyn kłopotów i pośredniczenie w kontaktach z duchami. Zabiegi miały na celu przywrócenie prawidłowych relacji. Była to religijna koncepcja pomocy: opowieści o odzyskaniu zdrowia wyrażały przekonania uczestników, ale nie potwierdzały skuteczności leczenia.
Powołanie i nauka obrzędu
W opowieściach o powołaniu szamana ważną rolę odgrywają duchy przodków oraz doświadczenia interpretowane jako ich wezwanie. Osoba uznana za powołaną uczy się od bardziej doświadczonego nauczyciela: poznaje wezwania, przebieg ceremonii, strój i zasady kontaktu z opiekunami. Istotna jest określona linia przekazu. Nie istnieje jeden obowiązkowy zestaw przedmiotów ani jednakowy obrzęd, który pozwalałby opisać wszystkich mongolskich szamanów.
Szamanizm po 1990 roku
Odrodzenie religijne objęło również Ułan Bator. Powstawały ośrodki skupiające szamanów i uczniów, a obrzędy zaczęto nagrywać oraz udostępniać w internecie. Obok starszych nazw pojawiło się określenie „ulaach”, podkreślające pośredniczącą rolę szamana. Zmieniały się sposoby nauczania i wykonywania strojów, a także rosło znaczenie nauczycieli przyjmujących wielu uczniów. Współczesny szamanizm łączy pamięć rodzinnego przekazu z nowymi organizacjami i oczekiwaniami klientów; poszczególni praktykujący różnią się sposobem pracy oraz pojmowaniem swojej roli.
Współczesna ilustracja nauki u mongolskiego szamana. Postacie i wnętrze są wyobrażone; scena odnosi się do przekazu wiedzy po 1990 roku.
Mongolia · wierzenia i obrzędyOvooPoznaj opowieść ↗
Ovoo to kopiec, przy którym składa się ofiary i zwraca do opiekunów miejsca. Może stać na przełęczy, przy drodze albo w obrębie świętej góry.
Kamień dołożony w drodze
Podróżujący zatrzymują się przy ovoo, obchodzą je zgodnie z ruchem słońca i dokładają kamienie. Znany jest trzykrotny obchód, połączony z prośbą o bezpieczną drogę. Pojawiają się też ofiary z napojów i pożywienia oraz błękitne chusty khadag. Kamień ma tu znaczenie jako dar związany z określonym miejscem. Nie chodzi o uniwersalną właściwość minerału, którą można przypisać każdemu kamieniowi zabranemu z góry.
Uroczystość całej okolicy
Większe ceremonie przy świętych górach gromadzą społeczność na modlitwie o pomyślność ludzi i stad. Lamowie mogą odczytywać teksty przeznaczone dla danego miejsca; w ofiarach pojawiają się mleko, herbata i produkty mleczne. Zgromadzeniu towarzyszą czasem późniejsze zawody oraz uczta, odbywające się poza samym szczytem. Tak łączą się lokalna pamięć, gospodarka pasterska i buddyjskie formy modlitwy. Zakres udziału w uroczystości zależy od miejscowej tradycji.
Żywa wiedza o miejscu
Po okresie represji religijnych odnawiano ceremonie i zbierano przekazy starszych mieszkańców. Dzisiejsze projekty dokumentują opowieści pasterzy, nazwy miejsc i zasady oddawania czci. Dzięki temu młodsze pokolenia mogą poznać znaczenie kopca, obok którego przejeżdżają. Widoczne kamienie i chusty są częścią większej praktyki: obejmuje ona pamięć o opiekunie, właściwą porę spotkania i odpowiedzialność wspólnoty za otoczenie.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędyKońPoznaj opowieść ↗
Koń był środkiem podróży i podstawą pasterskiego życia, ale otrzymywał także znaczenia obrzędowe. O jego szczególnej roli mówią pochówki, ofiary oraz ceremonie znane z mongolskich przekazów.
Ślady znacznie starsze od imperium
W Mongolii konie pojawiają się w zespołach obrzędowych związanych z kamieniami jelenimi i kurhanami z późnej epoki brązu. Analiza szczątków dwudziestu jeden zwierząt wykazała ślady obróbki tusz, między innymi przy głowie i szyi. Pozwala to mówić o konkretnych czynnościach towarzyszących złożeniu szczątków, a nie tylko o obecności symbolu konia. Te znaleziska poprzedzają imperium Czyngis-chana o wiele stuleci; same nie określają języka ani tożsamości etnicznej uczestników.
Białe konie i początek sezonu
Trzynastowieczna relacja z mongolskiego dworu opisuje poświęcanie białych koni połączone z pojawieniem się nowego kumysu. Rozpryskiwano napój na ziemię, składano modlitwy i ucztowano. Obrzęd wiązał pomyślność wspólnoty z końmi i początkiem pozyskiwania kobylego mleka. To przykład zwierzęcia wyróżnionego religijnie za życia, odmienny od złożenia szczątków w pochówku.
Zwierzę, przedmiot, świadectwo
Szczątki w kurhanie, przedstawienie na kamieniu i opis uroczystości dają różne informacje. Archeologia pozwala odtworzyć miejsce oraz sposób złożenia zwierzęcia, lecz nie zachowuje automatycznie słów modlitwy. Relacja świadka opisuje wybrany obrzęd w określonym środowisku. Razem pokazują długą obecność konia w religijnym życiu stepu, nie dowodzą jednak, że przez całą tę historię wykonywano tę samą ceremonię i jednakowo rozumiano ofiarę.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędyOfiarowanie mlekaPoznaj opowieść ↗
Mleko i nabiał, nazywane „białym pożywieniem”, służą w Mongolii także jako dar dla opiekunów ludzi i krajobrazu. Rozpryskiwanie mleka towarzyszy prośbom o ochronę i pomyślność.
Dar z codziennego pożywienia
W tradycyjnym obrzędzie wykorzystuje się produkt, od którego zależy życie pasterskiego gospodarstwa. Mleko kieruje się ku niebu, ziemi lub istotom przywoływanym w modlitwie; może też służyć błogosławieniu ludzi, zwierząt i przedmiotów. Domowe ofiarowanie łączy codzienną pracę z troską o rodzinę. Ten sam rodzaj daru pojawia się przy świętych miejscach, choć skład ofiar, słowa prośby i uczestnicy zależą od okoliczności.
Tsatsal: łyżka przeznaczona do obrzędu
Do rozpryskiwania mleka służy drewniana łyżka tsatsal. Nie jest to zwykła łyżka do gotowania czy jedzenia. Jej kształt i wycięcia ułatwiają wykonanie gestu, a dekoracja może odwoływać się do zwierząt, zodiaku i buddyjskich symboli. Znaczenie przedmiotu wynika z jego zastosowania i znaków czytelnych w miejscowej tradycji. Nie każda łyżka ma jednakowy ornament ani identyczną budowę.
Co można odczytać z zabytku
W zbiorach Narodowego Muzeum Mongolii zachowała się tsatsal datowana na XIX–XX wiek. Ma dziewięć zagłębień, wizerunki dwunastu zwierząt zodiaku i wyobrażenie ochir, czyli buddyjskiej wadżry. Towarzyszą jej barwne chusty. Jeden przedmiot łączy więc ofiarowanie mleka z buddyjską ikonografią i rachubą czasu. To namacalny przykład przenikania tradycji: znak religijny został włączony do wyposażenia codziennego obrzędu, wykonywanego dla pomyślności domu.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędyOgień jurtyPoznaj opowieść ↗
Gal golomt oznacza domowe palenisko, a zarazem przywołuje rodzinę i ciągłość jej życia. Ogień otaczano szacunkiem, składano mu dary i przestrzegano związanych z nim zakazów.
Początek nowego domu
Rozpalenie rodzinnego ognia może towarzyszyć zawarciu małżeństwa. Nowa para zakłada własne gospodarstwo, a palenisko staje się jego obrzędowym środkiem. Ogień służy ogrzewaniu i przygotowaniu posiłków, lecz w wierzeniach ma również opiekuna. Jego postać nie jest wszędzie jednakowa: znane są wyobrażenia małego chłopca i starszej kobiety. Domowe praktyki zachowują własne odmiany, przekazywane rodzinnie.
Czego nie wrzucano w ogień
Nieczystości i przedmioty związane ze stopami traktowano jako obrazę paleniska. Zakaz wrzucania śmieci wyrażał szacunek dla domowego opiekuna; miał znaczenie wykraczające poza utrzymanie porządku. Dary z mleka lub alkoholu miały podtrzymywać dobre relacje. Rzeczywiste zachowania nie zawsze odpowiadały zakazom: ubóstwo i brak opału mogły zmuszać rodzinę do spalania materiałów uznawanych za niewłaściwe.
Od pieca do miejskiej kuchni
Wymiana pieca bywała okazją do obrzędu przeniesienia opiekuna paleniska. W niektórych rodzinach proszono o jego przeprowadzenie szamana lub lamę. Chodziło o zachowanie ciągłości domu mimo zmiany urządzenia. Współczesne kuchnie gazowe i elektryczne zmieniają technikę przygotowania posiłków, ale nie muszą usuwać rodzinnych znaczeń ognia. Zwyczaj może trwać w zmienionej formie; jego obecność i sposób wykonania zależą od przekazu konkretnego gospodarstwa.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędyWróżbiarstwoPoznaj opowieść ↗
W mongolskich praktykach wróżebnych wykorzystywano między innymi opalaną łopatkę zwierzęcia i kości shagai. Odczytywane znaki miały pomagać w decyzjach oraz rozpoznawaniu pomyślnego czasu.
Łopatka na dworze Möngkego
W relacji z 1254 roku chan Möngke rozważa pytanie, po czym poleca opalić baranie łopatki. Ogląda powstałe pęknięcia i na ich podstawie ocenia możliwość działania. Podłużne pęknięcie uznaje za przyzwolenie, poprzeczne za przeszkodę. Opis dotyczy określonego dworu i sposobu wróżenia. Kość służy tu uzyskaniu odpowiedzi podczas obrzędu, a nie jako amulet stale chroniący właściciela.
Wybór dnia i odczytanie znaku
Dworscy wróżbici zajmowali się również wyznaczaniem dni uznawanych za szczęśliwe lub niepomyślne. Takie wskazania mogły dotyczyć wyprawy i spraw wojennych. Znaczenie miał zarówno obserwowany znak, jak i osoba, która potrafiła go objaśnić. Zapis podróżnika pozwala odtworzyć oczekiwania chana wobec wróżby, nie potwierdza jednak, że pęknięcie kości rzeczywiście zapowiadało przyszłe wydarzenie.
Shagai: gra i wróżba
Mongolskie shagai to kości używane w grach, a także w odczytywaniu pomyślności. Muzealne zestawy i współczesne pokazy tradycji dokumentują oba zastosowania. Ta sama kość może więc znaleźć się w zabawie albo w sytuacji wróżebnej; o funkcji decyduje sposób użycia. Dzisiejszy pokaz nie datuje wszystkich reguł na czasy imperium. Podobieństwo materiału pozwala porównać praktyki, ale osobno trzeba poznać lokalne zasady, pytanie uczestnika i znaczenie przypisane uzyskanemu układowi.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Mongolia · wierzenia i obrzędyKult Czyngis-chanaPoznaj opowieść ↗
Pamięć o Czyngis-chanie przybrała także formę kultu przodka i opiekuna. Szczególnym ośrodkiem tej tradycji stał się Ordos, dziś leżący w Mongolii Wewnętrznej w Chinach.
Osiem Białych Namiotów
Po śmierci władcy jego potomkowie oddawali mu cześć jako przodkowi dynastii. Osiem Białych Namiotów przechowywało przedmioty związane z jego pamięcią oraz z rodziną. Pieczę nad obrzędami sprawowali dziedziczni opiekunowie określani jako Darqad. Kult wzmacniał prawo potomków Czyngis-chana do panowania. Miejsce przechowywania pamiątek i odprawiania uroczystości nie jest zarazem potwierdzonym grobem władcy.
Chorągiew, portret i opiekun
W obrzędach znaczenie miały chorągwie wiązane z sülde, opiekuńczą mocą władcy, oraz jego wizerunki. W różnych okresach przedstawiano go jako dostojnego przodka, wojownika albo opiekuna włączonego do buddyjskiego świata religijnego. Nie były to wyłącznie zmiany malarskiej mody. Każdy z tych obrazów podkreślał inną relację: pochodzenie rodu, prawo do władzy lub ochronę religii. Dzisiejsze portrety również przekazują określone wyobrażenie jego roli.
Święta góra i dzisiejsza pamięć
W państwie Mongolia ważnym miejscem pamięci pozostaje Burkhan Khaldun. Opowieści wiążą górę z życiem Czyngis-chana i jego domniemanym pochówkiem; położenia grobu nie potwierdzono. Odnawiane ceremonie łączą cześć dla krajobrazu z pamięcią historyczną. Ordos i Burkhan Khaldun należą więc do tej samej szerokiej tradycji pamiętania o władcy, ale mają odrębne dzieje, miejsca i praktyki. Szacunek dla bohatera narodowego także nie oznacza automatycznie udziału w jego kulcie religijnym.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Przemiany religijne
Historia religii w Mongolii
Religia w Mongolii zmieniała się wraz z powstawaniem imperium, rozwojem buddyzmu, represjami i późniejszym odradzaniem się życia religijnego. Niektóre praktyki zachowano, inne przekształcono lub odtworzono. Współcześnie działają klasztory buddyjskie, odbywają się obrzędy przy ovoo, a szamani böö przyjmują także w miastach.
przed XIII wiekiemWierzenia stepu przed imperiumPoznaj opowieść ↗
O wierzeniach dawnych społeczności koczowniczych świadczą przede wszystkim znaleziska archeologiczne i relacje sąsiadów. Opisują one kult nieba, gór i przodków.
Kamienie jelenie i ofiary z koni
Na stepach dzisiejszej Mongolii miejsca obrzędowe istniały na długo przed powstaniem państwa Czyngis-chana. Z późnej epoki brązu pochodzą kamienne stele z wyobrażeniami jeleni, nazywane kamieniami jelenimi, oraz rozległe kamienne kopce khirigsuur. Towarzyszące im pochówki części koni pokazują, że zwierzęta uczestniczyły w ceremoniach związanych ze zmarłymi. Badania kości ujawniły ślady oddzielania mięsa; w depozytach często pozostawiano głowę, kręgi szyjne i końcowe części nóg. Są to ślady konkretnych działań, ale bez zapisanych modlitw nie odtworzymy dokładnie ich religijnego znaczenia.
Dawne języki i spotkanie z buddyzmem
Inskrypcja Khüis Tolgoi, pochodząca z VI–VII wieku, zachowała dawny język z rodziny mongolskiej zapisany indyjskim pismem brahmi. Świadczy o kontaktach z buddyzmem oraz o drodze pisma i idei z południa Azji na północny step. Nie jest przykładem późniejszego pionowego alfabetu mongolskiego. Na tym samym obszarze w różnych stuleciach żyły społeczności o odmiennych językach; samą lokalizacją zabytku nie można dowieść, że stworzyli go przodkowie jednej współczesnej grupy.
Niebo, przodkowie i religie sąsiadów
Przed XIII wiekiem kult nieba, ziemi i przodków współistniał z kontaktami religijnymi wykraczającymi daleko poza step. Wśród Kereitów chrześcijaństwo Kościoła Wschodu było obecne już na początku XI wieku. Powstające później imperium połączyło więc ludzi o różnych tradycjach. Nie odziedziczyło jednej niezmiennej religii wszystkich wcześniejszych mieszkańców Mongolii. Kamienny monument z epoki brązu, wczesnośredniowieczna inskrypcja buddyjska i wierzenia rodowe są odrębnymi świadectwami tej długiej historii.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
XIII–XIV wiekWieczne Niebo i władza chanówPoznaj opowieść ↗
W listach do obcych władców mongolscy chanowie powoływali się na wolę Nieba, uzasadniając swoją władzę. W imperium dopuszczano zarazem praktykowanie różnych religii podbitych społeczności.
Władca pod opieką Nieba
W XIII wieku Czyngis-chan i jego następcy uzasadniali swoje panowanie wolą Wiecznego Nieba. Podboje przedstawiali jako potwierdzenie otrzymanego prawa do władzy. Takie przekonanie pojawiało się również w korespondencji z obcymi władcami: przyjęcie zwierzchności chana miało oznaczać podporządkowanie porządkowi ustanowionemu przez Niebo. Nie wykluczało to kultu przodków ani szukania pomocy u ludzi odprawiających obrzędy różnych religii.
Ogień, wróżby i zdrowie domowników
Wilhelm z Rubruk, przebywający na dworze Möngkego w latach 1253–1254, opisywał ludzi wyznaczających pomyślne dni, wróżących nowo narodzonym dzieciom i wzywanych do chorych. Według ich wierzeń choroba mogła mieć zwykłą przyczynę albo wynikać z czarów. Oczyszczeniu służyło przeprowadzanie darów i rzeczy po zmarłych między ogniskami. Filcowym wizerunkom duchów składano ofiary z kumysu. Relacja pokazuje, jak przedmioty codziennego użytku, napój i ogień nabierały znaczenia obrzędowego w określonej sytuacji.
Wiele religii przy jednym dworze
W Karakorum Rubruk odnotował świątynie różnych wspólnot, meczety i kościół. Chrześcijańscy duchowni, muzułmanie i przedstawiciele innych religii modlili się za chana. Władca mógł korzystać z ich modlitw bez przyjmowania wyłącznej przynależności do jednej wspólnoty. Pozwalano praktykować różne religie, ale zwierzchność polityczna chana pozostawała nadrzędna. Europejski podróżnik patrzył na te obrzędy jako chrześcijański misjonarz; jego oceny duchów i wróżbiarzy nie są ich własnymi nazwami. Z czasem poszczególne dwory mongolskie wybierały odmienne drogi religijne, dlatego obrazu Karakorum nie należy rozciągać na całe imperium i oba stulecia.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
XIV–XVI wiekSzamani i obrzędy rodowePoznaj opowieść ↗
Po rozpadzie imperium obrzędy szamańskie trwały w społecznościach rodowych i lokalnych. Późniejsze zapisy opisywały te praktyki jako „dawną wiarę”.
Po wycofaniu się z Chin
W 1368 roku dynastia Yuan utraciła Pekin. Mongolscy władcy zachowali jednak własne ośrodki i roszczenia do dziedzictwa Czyngis-chana. Kolejne stulecia przyniosły rywalizację między nimi, a także próby odbudowy jedności, związane między innymi z Dajan-chanem. Pochodzenie rodowe nadal uzasadniało prawo do panowania. Pamięć o przodkach miała więc znaczenie zarówno w rodzinie, jak i w sporach o władzę.
Duchy opiekuńcze rodu
W tym okresie ważne pozostawały obrzędy szamańskie i opieka duchów związanych z rodziną. Ongon oznaczał ducha opiekuńczego lub jego materialne przedstawienie. Takie wizerunki przechowywano w domostwie, składano im dary i zwracano się do nich w obliczu choroby czy nieszczęścia. Ich rola wynikała z więzi konkretnej rodziny z duchami; nie były przypadkowymi ozdobami ani jednakowym zestawem talizmanów dla wszystkich mieszkańców stepu. Szaman miał rozpoznawać przyczynę zagrożenia i pośredniczyć w kontaktach z istotami, od których oczekiwano pomocy.
Buddyzm nadal obecny
Po upadku Yuan buddyzm stracił dawną pozycję polityczną, lecz nie zniknął całkowicie. Jedni władcy pozostawali przy praktykach szamańskich, inni korzystali z obrzędów buddyjskich. Okresu XIV–XVI wieku nie da się więc zamknąć w obrazie jednego wyznania wszystkich Mongołów. Późniejsze opisy „dawnej wiary” utrwaliły wiele obrzędów rodowych, ale nie każdą znaną z nich modlitwę czy postać ducha można dokładnie datować na te stulecia. U schyłku XVI wieku poparcie części chanów dla buddyzmu tybetańskiego zmieniło warunki, w których praktykowali szamani i przechowywano ich wizerunki duchów.
Filcowa jurta jako domowa przestrzeń mongolskich tradycji rodowych. Współczesna ilustracja kontekstu XIV–XVI wieku.
od XVI wiekuRozwój buddyzmu tybetańskiegoPoznaj opowieść ↗
Władcy popierali wprowadzanie buddyzmu tybetańskiego, a klasztory zyskiwały ważne miejsce w życiu religijnym. Przemianom towarzyszyło zwalczanie dawnych wizerunków duchów.
Altan-chan i dalajlama
Spotkanie Altan-chana z Sonamem Gjaco w 1578 roku stało się ważnym momentem rozwoju buddyzmu tybetańskiego wśród Mongołów. Altan-chan nadał swojemu nauczycielowi tytuł dalajlamy. Dwóm poprzednikom, uznawanym za wcześniejsze wcielenia, przyznano go później, dlatego Sonam Gjaco jest znany jako III Dalajlama. Religijna więź władcy i nauczyciela wzmacniała ich wzajemny autorytet. Nie był to pierwszy kontakt Mongolii z buddyzmem, lecz początek nowego etapu jego rozpowszechniania.
Nowi opiekunowie i spór o dawne duchy
Wprowadzaniu buddyzmu towarzyszyła rozbudowa klasztorów i zwalczanie części obrzędów szamańskich. Nakazy palenia ongonów uderzały w materialne przedstawienia duchów, którym rodziny wcześniej składały dary. Ich miejsce miały zajmować wizerunki buddyjskich opiekunów, między innymi Mahakali. Zmiana dotyczyła więc nie tylko modlitw: określała, do kogo wolno zwracać się o ochronę i jakie przedmioty przechowywać w domu. Dawne praktyki nie ustąpiły jednak wszędzie w tym samym czasie.
Wizerunki, nauczanie i długie życie
Mongolscy artyści nadawali buddyjskim postaciom własną formę. Z tradycją Zanabazara, żyjącego w latach 1635–1723, wiąże się rozwój rzeźby z pozłacanego brązu. W mongolskim przedstawieniu Amitajusa z XVII–XVIII wieku Budda trzyma naczynie z eliksirem życia. Wierni zwracali się do niego z prośbami o zdrowie i długowieczność. Naczynie jest tu atrybutem konkretnej postaci i praktyki religijnej. Rozwój takiej sztuki pozwala zobaczyć, jak nauki pochodzące z Indii i Tybetu stawały się częścią mongolskiego życia religijnego oraz miejscowych warsztatów.
Biała Tara — współczesna ilustracja inspirowana ikonografią buddyzmu tybetańskiego.
XVII–XX wiekBuddyzm i miejscowe wierzeniaPoznaj opowieść ↗
Do obrzędów przy ovoo włączano elementy buddyjskie, a miejscowym istotom przypisywano role opiekunów w buddyjskim panteonie. Praktyki domowe zachowywały również wcześniejsze tradycje.
Obrzęd przy świętej górze
Od XVII wieku buddyjskie modlitwy i miejscowy kult krajobrazu coraz częściej spotykały się przy świętych górach i kopcach ovoo. Kamienie, drewniane słupy i ofiary wyznaczały miejsce kontaktu z opiekunem określonej okolicy. Lamowie odczytywali teksty modlitewne; składano także ofiary z mleka i poświęcano konie. Poszczególne góry miały własne modlitwy oraz tradycje. Nie każdy kopiec służył dokładnie tym samym obrzędom, a buddyjska oprawa zmieniała ich znaczenie.
Dajan Deerch: duch i buddyjski opiekun
Szczególnym przykładem jest Dajan Deerch, czczony w północnej Mongolii. W opowieściach bywał rywalem Czyngis-chana, a następnie zobowiązywał się chronić Mongołów. Są to legendy o jego mocy, nie kronikarski zapis spotkania z władcą. Postać znana z szamańskich inwokacji pojawiła się także na buddyjskim obrazie zwojowym. Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku przed jej posągiem w klasztornym sanktuarium inicjowano szamanów określanych jako „żółci”, łączących własną praktykę z wpływami buddyjskimi.
Przekaz, który ulegał przemianom
Takie przykłady pokazują konkretne sposoby przenikania religii: miejscowa istota zyskiwała nowy wizerunek, święte miejsce — tekst modlitwy, a ceremonia — nowych uczestników. Nie oznaczało to pełnej zgody między szamanami i lamami ani niezmienności domowych zwyczajów. XX wiek przyniósł kolejne, znacznie gwałtowniejsze zerwanie. Represje lat 1937–1939 objęły duchownych oraz klasztory; niszczono świątynie, a wielu lamów zamordowano. Utracono również miejsca przechowywania obrazów, ksiąg i wiedzy obrzędowej. Późniejsza odbudowa musiała korzystać zarówno z ocalałych przedmiotów, jak i z pamięci ludzi.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
od 1990Odrodzenie życia religijnegoPoznaj opowieść ↗
Po dekadach represji i zniszczeniu większości klasztorów odbudowywano buddyzm oraz praktyki szamanów böö. Odrodzeniu towarzyszyły dyskusje wewnątrz tych środowisk o kształt przywracanych tradycji.
Powrót do świątyń po 1990 roku
Przemiany polityczne rozpoczęte w 1990 roku otworzyły drogę do publicznego odradzania się religii w Mongolii. Odbudowa buddyzmu wymagała przywracania świątyń, nauczania i wspólnot duchownych po dziesięcioleciach represji. Dokumentacja dawnych klasztorów łączy dziś badanie ruin z archiwalnymi fotografiami i wspomnieniami świadków. Przykładem jest Baldan Bereeven, gdzie zniszczone zabudowania odtwarzano po 1990 roku i ponownie rozpoczęto ceremonie.
Szamani, rodziny i nowi uczniowie
Odrodziła się także działalność szamanów böö. Osoby szukające kontaktu z duchami opiekuńczymi korzystały z pomocy nielicznych starszych szamanów, rodzinnego przekazu oraz zachowanych zapisów. Współcześnie działają również grupy uczniów skupione wokół nauczycieli. Zmieniają się stroje, materialne przedstawienia duchów i sposoby przekazywania wiedzy. Niektórzy praktycy rejestrują wypowiedzi z obrzędów i dyskutują w internecie. Dzisiejsze praktyki zawierają zarówno przekaz odziedziczony, jak i elementy odtwarzane lub nowe; ich uczestnicy spierają się o uprawnienia nauczycieli oraz wierność tradycji.
Święte miejsca i ich dzisiejsi opiekunowie
Powróciły publiczne ceremonie przy świętych górach, w tym Burkhan Khaldun. Uczestniczą w nich miejscowe społeczności, duchowni, a niekiedy również przedstawiciele państwa. W ochronie tych miejsc ważna jest wiedza pasterzy i starszych mieszkańców: nazwy, modlitwy, zakazy oraz pamięć o dawnych uroczystościach. Dzisiejsze programy dokumentacji utrwalają ten przekaz w nagraniach i rozmowach terenowych. Odrodzenie nie sprowadza się zatem do odbudowania budynku lub usypania kopca. Obejmuje ponowne uczenie się, kto prowadzi obrzęd, do kogo kieruje prośby i jakie znaczenie ma on dla danej społeczności.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Świadectwa i ich ograniczenia
Jak poznajemy dawne wierzenia?
Wiedzę o dawnych wierzeniach czerpiemy między innymi z opisów podróżników, misjonarzy i etnografów. Na ich relacje wpływały znajomość języka i sposób rozumienia miejscowych praktyk. Represje wobec osób prowadzących obrzędy przerywały przekaz tradycji lub zmuszały do jej ukrywania. Dlatego przy opisach ważne są miejsce, czas i okoliczności zebrania świadectw.
Tradycja i jej zapisSkąd pochodzi słowo „szaman”?Poznaj opowieść ↗
Słowo „szaman” pochodzi z języka ewenkijskiego. Za pośrednictwem rosyjskiego i niemieckiego przyjęło się w językach europejskich jako określenie osób działających w różnych tradycjach religijnych. Wspólna nazwa ułatwia porównania, ale może zacierać miejscowe różnice.
Od nazwy ewenkijskiej do wspólnego terminu
Ewenkijskie słowo šaman stało się podstawą terminu, którym w językach europejskich zaczęto określać także osoby należące do innych tradycji. Nazwa ta upowszechniła się poza obszarem jej pochodzenia za pośrednictwem rosyjskiego i niemieckiego. W opisach Syberii objęła ludzi, którym przypisywano zdolność kontaktowania się z duchami: zwracania się do nich w sprawach choroby, polowania, losu człowieka czy zmarłych. Wspólne określenie pozwala zestawić podobne zadania, lecz samo pokrewieństwo funkcji nie dowodzi, że wszystkie te społeczności wyznawały jedną religię lub miały ten sam obrzęd.
Miejscowe nazwy i odmienne zadania
U Sacha występuje nazwa oyuun, u Buriatów böö i udgan, w Tuwie ham, na Ałtaju kam, a u Nieńców tadibia. Za tymi nazwami stoją odrębne języki, opowieści i relacje z istotami nadprzyrodzonymi. Różni się również udział rodziny w obrzędach: u Czukczów na bębnie mogli grać domownicy, a do trudniejszych spraw wzywano osobę uznawaną za szczególnie uzdolnioną. Bęben nie był więc wszędzie znakiem tego samego urzędu. Nazwa „szaman” wymaga dopowiedzenia, o jakim ludzie i rodzaju działania mowa.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Tradycja i jej zapisAutorzy dawnych opisówPoznaj opowieść ↗
Wiele opisów pozostawili urzędnicy, misjonarze, zesłańcy i etnografowie przybywający na Syberię. Niektórzy prowadzili wieloletnie badania, inni słabo znali miejscowe języki. Ich pochodzenie i przygotowanie wpływały na sposób przedstawiania wierzeń.
Relacja podróżnika, zapis badacza
Wiadomości o wierzeniach Syberii docierały do europejskich czytelników za pośrednictwem opisów podróży, działalności misyjnej i administracji. Z czasem zaczęło przybywać prac etnograficznych, niekiedy tworzonych przez zesłańców, którzy poznali miejscowe życie na przestrzeni wielu lat. Zmieniał się także język opisu. Maria Magdalena Kośko przedstawia w swoim opracowaniu historię ocen, w których szamana nazywano kolejno sługą szatana, oszustem albo znachorem, zanim zaczęto rozpatrywać jego działania w ramach religii. Te określenia mówią wiele o poglądach autora relacji, a nie tylko o opisywanym człowieku.
Opowieść przechodzi przez kilku autorów
Między opowiadającym a dzisiejszym czytelnikiem mogło być kilku pośredników. Maria Czaplicka w opracowaniu z 1914 roku przedstawiała koriackie opowieści o Wielkim Kruku, korzystając z zapisów Jochelsona. Jej streszczenie jest innym rodzajem tekstu niż pełna opowieść zapisana podczas badań. U Chantów i Mansów wiele pieśni utrwalili badacze fińscy i węgierscy zainteresowani także językami; tradycje Buriatów opisywali również autorzy buriaccy. Dzieje konkretnego zapisu pomagają zrozumieć, dlaczego jeden tekst zachowuje nazwy, pieśni i warianty, a inny tylko krótko przedstawia przebieg zdarzeń.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Tradycja i jej zapisŚwiadectwa z czasów represjiPoznaj opowieść ↗
Część opisów powstawała podczas prześladowań religijnych. Osoby prowadzące obrzędy więziono, a przedmioty kultu odbierano i przekazywano do muzeów. Takie relacje przedstawiają tradycje w okresie zagrożenia lub zanikania.
Przerwane nauczanie i odebrane przedmioty
Osoby prowadzące ceremonie religijne oraz przekazujące wiedzę młodszym pokoleniom były prześladowane. Ich uwięzienie mogło przerwać naukę pieśni, nazw duchów i przebiegu obrzędów. Odbierano również przedmioty kultowe; część z nich trafiła do zbiorów muzealnych. W opisach Chakasów znajdują się informacje o takim losie przedmiotów w okresie prześladowań religijnych. Ich materialne przetrwanie nie gwarantuje, że zachowała się cała wiedza na temat ich użycia. Wizerunek ducha opiekuńczego przechowywany w domu należał do relacji rodzinnych i praktyk, których sama muzealna ekspozycja nie odtwarza.
Różne skutki w Buriacji i Tuwie
U Buriatów zamykanie klasztorów przez władze radzieckie oraz represje przerwały wiele linii buddyjskiego nauczania. W Tuwie prześladowaniom religijnym towarzyszyły przemiany życia pasterskiego związane z kolektywizacją. Dotyczyło to zarówno instytucji, jak i codziennych warunków przekazywania tradycji. Opis obrzędu sporządzony w tym okresie może zachowywać pamięć o praktyce, której nie wolno było już publicznie wykonywać. Późniejsze odrodzenie się wspólnot nie przywracało automatycznie wszystkich dawnych nauczycieli, języków przekazu i więzi społecznych. Historia represji jest zatem również historią tego, co udało się ocalić jedynie we wspomnieniu lub zapisie.
Zamykanie buriackich miejsc kultu w latach 30. XX wieku — współczesna ilustracja motywu represji.
Tradycja i jej zapisWierzenia zmieniały się przez wiekiPoznaj opowieść ↗
Tradycje Syberii zmieniały się pod wpływem kontaktów z sąsiadami, buddyzmu, prawosławia i działań państwa. Dawnych praktyk nie można więc traktować jako niezmiennych od czasów prehistorycznych.
Buddyzm, prawosławie i duchy miejsc
Wierzenia Syberii kształtowały się w kontekście kontaktów handlowych, rodzinnych oraz religijnych. W Buriacji buddyzm tybetański przyczynił się do powstania klasztorów, ksiąg i kultu postaci takich jak Tara; jednocześnie praktykowano obrzędy związane z przodkami oraz duchowymi gospodarzami miejsc. W Tuwie buddyzm współistniał z rytuałami szamanów i czcią dla gór, rzek i przełęczy. Na Ałtaju do kontaktów z buddyzmem dochodziła działalność misjonarzy chrześcijańskich. Ich utożsamienie Erlika z diabłem było interpretacją z perspektywy chrześcijaństwa i nie wyczerpuje roli tej postaci w miejscowych przekazach.
Ak Jang i nowe znaczenia dawnych miejsc
Przemiany religijne mogły prowadzić także do powstania nowych ruchów. Na Ałtaju w 1904 roku pojawiła się Ak Jang, Biała Wiara. Jej zwolennicy odcinali się od praktyk kamów, chociaż ruch ten był kojarzony z powrotem do rodzimej tradycji. Dawne dziedzictwo mogło więc służyć zmianie religijnej, a nie tylko zachowywaniu wcześniejszych obrzędów. Inny przykład stanowią kamienne stele Chakasji: zabytki powstałe tysiące lat temu są otaczane czcią także współcześnie. Dzisiejsza praktyka wokół kamienia nie wystarcza jednak do odtworzenia obrzędu jego dawnych twórców.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Tradycja i jej zapisWspółczesne odradzanie się tradycjiPoznaj opowieść ↗
Odradzanie się praktyk religijnych często oznacza odbudowę przekazu przerwanego przez represje. Uczestniczą w niej organizacje, osoby prowadzące nauczanie i autorzy opracowań. Współczesne formy mogą różnić się od tych opisanych w dawnych świadectwach.
Odbudowa tradycji i nauczania
Po dziesięcioleciach zakazów odbudowa tradycji obejmowała ponowne organizowanie ceremonii i przekazywanie wiedzy. W Tuwie uczestniczą w niej organizacje szamańskie i wspólnoty buddyjskie. W Buriacji odrodzenie życia religijnego przywróciło instytucje osłabione przez zamykanie klasztorów i prześladowania. Nauczanie trzeba było podejmować w społeczeństwach, których język, szkolnictwo i codzienne życie uległy zmianom. Pamięć rodzinna, dawne opracowania i działalność współczesnych nauczycieli mogły przy tym zachowywać różne części dziedzictwa. Odrodzenie nie ma więc wszędzie jednego przebiegu ani jednakowych skutków.
Żywe praktyki, pamięć i nowe formy
Nie każda współczesna ceremonia jest odtworzeniem praktyki całkowicie przerwanej. W tradycjach Chantów i Mansów święto niedźwiedzia pozostaje częścią żywego, zmieniającego się przekazu; u Nieńców wędrówki ze stadami nadal łączą część rodzin z krajobrazem świętych miejsc. Inne działania odwołują się do zapisów i pamięci o obrzędach, których ciągłość została naruszona. Osobną historię mają zachodnie nurty neoszamanizmu, wykorzystujące wybrane wyobrażenia i techniki w warsztatach. Podobny instrument lub motyw podróży nie oznacza takiego samego powołania, obowiązku wobec rodu ani miejsca we wspólnocie.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.
Tradycja i jej zapisWspółczesny neoszamanizmPoznaj opowieść ↗
W Europie i Ameryce rozwinęły się nurty wykorzystujące wybrane praktyki opisywane przez etnografów. Warsztaty bębniarskie i wyobrażeniowe podróże mają własną współczesną historię, odrębną od dawnych tradycji miejscowych.
Praktyki zachodniego neoszamanizmu
W części zachodnich nurtów neoszamańskich praktyki znane z opisów etnograficznych przekształcono w ćwiczenia dostępne uczestnikom warsztatów. Osoba leżąca przy nagraniu rytmu bębna wyobraża sobie wędrówkę do innych światów, a następnie omawia doświadczenie w grupie. Inne ćwiczenia dotyczą zwierzęcia mocy, „mocy osobistej” i wspólnych ceremonii. W nurcie określanym jako core shamanism przyjęto założenie, że z różnych tradycji można wyodrębnić wspólne techniki i stosować je poza ich miejscowym kontekstem. Powstały ośrodki nauczania, stopnie zaawansowania i sieci prowadzących. Elementy tych praktyk trafiły także do coachingu, terapii, wellness i turystyki obrzędowej.
Tło powstania
Rozwój nurtu wiązał się z kontrkulturą lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, zainteresowaniem odmiennymi stanami świadomości, psychologią głębi i ekologią oraz poszukiwaniem alternatywy dla instytucji religijnych. Korzystano z etnografii, opracowań porównawczych i relacji z podróży do Ameryki Południowej oraz Meksyku. Wiarygodność części tych relacji stała się później przedmiotem krytyki.
Związki z dawnymi tradycjami
W warsztatach wykorzystuje się między innymi wyobrażenia trzech światów, podróży, duchowych pomocników i odzyskiwania duszy oraz rytm bębna. Zastosowania te często pomijają miejscowy język, przynależność rodową, obowiązki wobec zmarłych i rolę wspólnoty w uznaniu osoby prowadzącej obrzędy. W opisach syberyjskich powołanie mogło być niechciane i wiązać się z długą nauką, ofiarami oraz odpowiedzialnością. Udział w zachodnim kursie jest zwykle osobistym wyborem. Podobieństwo obrazów nie oznacza więc jednakowej roli społecznej praktyki.
Współczesne zastosowania i spory
Uczestnicy szukają w tych praktykach między innymi spokoju, pracy nad sobą i wspólnoty. Rozwija się też rynek wyjazdów do Peru, Meksyku i Mongolii oraz odpłatnych ceremonii. Towarzyszą mu spory o dostosowywanie obrzędów do oczekiwań gości, ceny ograniczające dostęp miejscowych i prawo osób spoza społeczności do występowania w jej imieniu. Poszczególne środowiska neoszamańskie różnią się sposobem działania.
Rytm podczas warsztatów
W nagraniach używanych podczas warsztatów pojawia się szybki, jednostajny rytm, opisywany na około dwieście uderzeń na minutę, oraz sygnał kończący ćwiczenie. Taka forma nagrania należy do współczesnych metod prowadzenia warsztatów.
Współczesna ilustracja kontekstu kulturowego, nie fotografia zabytku ani dokumentacja obrzędu.