Pliska · Madara · Presław
Jeździec wykuty w pionowej skale i bóg, o którym wiadomo z kilku napisów
Konna starszyzna, która przyszła znad Wołgi w siódmym wieku, zostawiła po sobie wały wielkie jak miasto, napisy po grecku o własnych sprawach, kalendarz o dwunastu zwierzętach i jedno imię boga. Sto osiemdziesiąt lat później wszystko to zostało skasowane jedną decyzją władcy.
W skale i na kamieniu
Co ten lud wyciął i co wyrył
Jeździec wykuty dwadzieścia trzy metry nad ziemią
Rzecz z ziemi albo z epokiPłaskorzeźba w pionowej ścianie stumetrowej skały — jedyna taka w Europie.
Czytaj dalejNa czym to stoiPłaskorzeźba i trzy grupy napisów greckich zachowane w skale; datowanie z treści napisów.
- Kogo przedstawia jeździec — trzy propozycje, żadna rozstrzygnięta.
- Czy układ sceny przejęto od trackich płyt wotywnych.
W pionowej ścianie skalnej, na wysokości dwudziestu trzech metrów nad ziemią i w połowie wysokości urwiska, wykuto płaskorzeźbę naturalnej wielkości: jeździec w prawo, przed nim włócznia wbita w leżącego lwa, za nim biegnący pies. Nie ma w Europie drugiej takiej roboty w skale.
Wykucie tego w pionowej ścianie wymagało rusztowań albo zwisu na linach i kilku miesięcy pracy. Nie jest to więc pamiątka prywatna, tylko przedsięwzięcie państwowe, wykonane w miejscu, które widać z daleka i do którego nie da się podejść.
Wokół płaskorzeźby wykuto trzy grupy napisów po grecku, z czasów trzech kolejnych władców. Dotyczą spraw państwowych: układów z cesarstwem, wypłat, wypraw. To z nich, a nie z obrazu, wiadomo kiedy i po co całość powstała.
Kogo przedstawia jeździec, nie rozstrzygnięto. Propozycje są trzy: konkretny władca, bóg, albo jedno i drugie naraz — władca przedstawiony w sposób należny bogu. Układ sceny jest przy tym uderzająco podobny do trackich płyt z jeźdźcem, które leżą w tej samej ziemi i są od niej starsze o pięćset lat. Czy to zapożyczenie, czy zbieg — nie wiadomo.
Znak IYI: powtarzany wszędzie, nieodczytany nigdzie
Rzecz z ziemi albo z epokiDwie pionowe kreski z trzecią między nimi, ryte na murach, cegłach i amuletach — bez żadnego objaśnienia.
Czytaj dalejNa czym to stoiKilkaset przedmiotów i elementów budowli ze znakiem; rozeta z Pliski w muzeum; brak jakiegokolwiek objaśnienia w źródłach pisanych.
- Znaczenie znaku — cztery propozycje, żadna z oparciem w tekście.
- Czy rozeta ma związek z astrologią.
Na kamieniach Pliski i Presławia, na cegłach, na ołowianych płytkach i na przedmiotach osobistych powtarza się prosty znak: dwie pionowe kreski, a między nimi trzecia, często z poprzeczkami. Znaleziono go w kilkuset miejscach.
Co znaczył, nie wiadomo. Proponowano znak władcy, znak rodu, znak przynależności warsztatu, oraz — najgłośniej — znak boga nieba. Ostatnia propozycja jest najsłabiej uzasadniona, a najczęściej powtarzana, bo jest najciekawsza.
Znak ten stał się w ostatnich dziesięcioleciach godłem ruchów odwołujących się do przedchrześcijańskiej wiary Prabułgarów. Warto wiedzieć, że to użycie jest współczesne i że żaden średniowieczny tekst nie wiąże tego znaku z żadnym bóstwem.
Osobno na terenie Pliski znaleziono brązową rozetę o siedmiu promieniach, z różnymi znakami na każdym. Bywa przedstawiana jako przyrząd astrologiczny, bo siedem promieni łatwo zestawić z siedmioma ciałami nieba znanymi starożytności. Jest to zestawienie kuszące i nieudowodnione.
Wał obejmujący więcej niż ówczesny Konstantynopol
Rzecz z ziemi albo z epokiDwadzieścia trzy kilometry kwadratowe za wałem ziemnym — i prawie pusto w środku.
Czytaj dalejNa czym to stoiWały, pałac i zabudowa odkopane i widoczne; bazylika postawiona po 864 roku nad wcześniejszą budowlą.
- Przeznaczenie wielkiej budowli sprzed chrztu.
Pierwszą stolicę postawiono na otwartej równinie, bez naturalnej obrony, za to przy szlaku. Otoczono ją wałem ziemnym i rowem obejmującym około dwudziestu trzech kilometrów kwadratowych — więcej, niż miał wówczas Konstantynopol w murach.
W środku nie było jednak miasta w naszym rozumieniu. Stał tam kamienny pałac, zabudowania gospodarcze i — na przeważającej części obszaru — pastwiska oraz miejsce na obozowanie. Wał ogradzał więc teren dla ludzi i stad, a nie dla ulic.
Wewnątrz odkopano budowlę nazywaną z przyzwyczajenia świątynią: prostokątny gmach o grubych murach, bez przekonujących śladów kultu. Po chrzcie postawiono nad nią albo obok niej wielką bazylikę — jedną z największych w ówczesnej Europie. To nakładanie jest tu widoczne w kamieniu.
Do czego służyła budowla sprzed chrztu, nie wiadomo. Propozycje to świątynia, sala tronowa i zbiornik na wodę. Nazwa „świątynia” przylgnęła do niej w literaturze i jest powtarzana jako ustalenie, którym nie jest.
Dwa obrządki pogrzebowe na jednym cmentarzu
Rzecz z ziemi albo z epokiW jednym miejscu palą zmarłych i składają ich w ziemi — dwie ludności widać w wykopie.
Czytaj dalejNa czym to stoiCmentarzyska z VIII–IX wieku z obu obrządkami; pochowania końskie; zmiana obrządku po 864 roku widoczna w warstwach.
- Czy różnica obrządku odpowiada różnicy pochodzenia, czy stanu.
Na kilku cmentarzyskach z tego okresu występują obok siebie dwa różne sposoby postępowania ze zmarłym: ciałopalenie z popiołami w naczyniu oraz złożenie ciała w jamie, często z głową skierowaną w określoną stronę. Oba obrządki są równoczesne.
Czyta się to zwykle jako ślad dwu ludności: słowiańskiej, która paliła, i prabułgarskiej, która składała w ziemi. Odczytanie jest prawdopodobne, ale trzeba je stawiać ostrożnie — obrządek bywa sprawą stanu i zamożności, nie tylko pochodzenia.
Przy części pochowań leżą końskie kości, rzędy i strzemiona, przy innych — naczynia i drobne ozdoby. W kilku wypadkach koń zabity i złożony osobno obok człowieka. To jest jedyny ślad obrzędu przybyszów, który mamy z ziemi, a nie z cudzej księgi.
Po chrzcie oba obrządki znikają w ciągu jednego pokolenia i zastępuje je pochowanie z głową na zachód, bez wyposażenia. Zmiana obrządku jest tu jedynym wskaźnikiem chrystianizacji, który daje się datować warstwą, a nie deklaracją.
Bóg i jego koniec
Jedno imię, jeden napis, jedna decyzja
Tangra: cała wiedza mieści się w jednym napisie
Rzecz z ziemi albo z epokiImię boga nieba stoi w jednej inskrypcji, greckimi literami — i nigdzie więcej.
Czytaj dalejNa czym to stoiJeden napis grecki z imieniem; porównania z materiałem tureckim z Azji Środkowej; sto sześć odpowiedzi papieskich z 866 roku opisujących praktyki.
- Prawie wszystko, co przypisuje się temu bóstwu poza samym imieniem.
- Czy istniał rozbudowany panteon prabułgarski — nie poświadczony niczym miejscowym.
W napisie wykutym z rozkazu jednego z władców, greckimi literami, stoi zdanie o złożeniu ofiary bogu, którego imię zapisano jako Tangra. Jest to jedyne poświadczenie tego imienia z tego terenu i z tej epoki.
Wszystko inne, co się o tym bogu pisze — że był bogiem nieba, że składano mu konie, że nie miał wizerunku, że kan był jego namiestnikiem — pochodzi z porównania z ludami tureckimi Azji Środkowej, u których bóg o pokrewnym imieniu jest dobrze poświadczony. To jest wnioskowanie przez pokrewieństwo językowe, nie odczyt ze źródła miejscowego.
Wnioskowanie takie nie jest bezzasadne — język prabułgarski był tureckiej rodziny i to jest ustalone. Jest jednak słabsze, niż wygląda w popularnych opisach, gdzie Tangra bywa przedstawiany z całym dworem bóstw pomniejszych, imionami i świętami.
Osobno warto powiedzieć, co jest poświadczone dobrze. Sto sześć odpowiedzi papieskich z osiemset sześćdziesiątego szóstego roku opisuje praktyki, o które pytano: wróżenie przed bitwą, koński ogon jako znak bojowy, przysięgę na miecz, kamień noszony przy sobie. Tego rodzaju wiedza jest pewna, bo pochodzi z pytania zadanego przez tych, którzy to robili.
Pięćdziesiąt dwa rody wycięte po buncie
Rzecz z ziemi albo z epokiDwa lata po chrzcie starszyzna podniosła bunt; zginęły pięćdziesiąt dwie rodziny razem z dziećmi.
Czytaj dalejNa czym to stoiKroniki bizantyjskie i łacińskie; pytanie i odpowiedź w zbiorze z 866 roku dotyczące ukarania dzieci buntowników.
Chrzest władcy nie był uzgodnieniem z elitą. W osiemset sześćdziesiątym szóstym roku część starszyzny podniosła bunt, żądając powrotu do dawnej wiary. Bunt stłumiono, a według źródeł stracono pięćdziesiąt dwie rodziny bojarskie wraz z potomstwem.
Liczba jest podana zgodnie w kilku niezależnych przekazach, w tym w jednej z odpowiedzi papieskich, gdzie władca pyta wprost, czy postąpił słusznie, karząc także dzieci. Papież odpowiada, że nie — i każe mu za to pokutować.
Dla dziejów wiary na tym terenie ma to skutek konkretny: warstwa, która była nośnikiem dawnego obrzędu, została w ciągu jednego roku fizycznie usunięta. Nie było komu przekazać dalej ani imion, ani porządku świąt.
To jest jedna z przyczyn, dla których o religii prabułgarskiej wiadomo tak mało w porównaniu z ich sprawami państwowymi, które spisano dokładnie. Drugą jest to, że spisywali je po grecku i o rzeczach, o których chcieli, żeby Bizancjum czytało.
Rachuba czasu
Dwanaście zwierząt w słowiańskim odpisie
Spis władców z datami w dwunastu zwierzętach
Zapis po fakcieLista kanów z latami podanymi słowami, które odpowiadają cyklowi dwunastu zwierząt.
Czytaj dalejNa czym to stoiTrzy rękopisy słowiańskie z XV–XVI wieku zawierające ten spis; porównanie terminologii z cyklami tureckimi.
- Przeliczenie dat — propozycje różnią się o kilkadziesiąt lat.
- Wiarygodność najstarszej części listy, sięgającej czasów przed przejściem Dunaju.
Zachował się krótki spis władców z podaniem, ile lat który panował, z jakiego był rodu i w którym roku objął władzę. Rok podano dwoma słowami, z których pierwsze oznacza zwierzę, a drugie miesiąc. Spis znany jest wyłącznie z trzech rękopisów słowiańskich przepisanych sześćset lat po powstaniu.
Zwierzęta dają się rozpoznać: wąż, pies, świnia, mysz, wół. Układają się w cykl dwunastoletni tego samego rodzaju co chiński i turecki. Jest to jedyny ślad własnej rachuby czasu tego ludu — i jedyny ślad języka prabułgarskiego w postaci dłuższej niż pojedyncze słowo.
Przeliczenie tych dat na nasze lata robiono kilkakrotnie i wyniki różnią się o kilkadziesiąt lat. Powodów jest kilka: nie wiadomo, od którego roku cykl się zaczynał, ani czy odpisy nie pomyliły kolejności.
Ważne jest to, co ten spis mówi o samym piśmiennictwie. Tekst ułożony przez ludzi mówiących językiem tureckim przetrwał wyłącznie dlatego, że przepisali go później słowiańscy mnisi, którzy prawie niczego z niego nie rozumieli — i dzięki temu niczego nie poprawili.
Dokąd stąd
Inne warstwy tego samego terenu
Dziewięć warstw tego działu ma swój spis na górze i na dole strony. Tu stoi to, co leży obok: przegląd słowiański, sąsiad grecki, zwierzchność osmańska i drugi brzeg Dunaju.
Słowianie
Te same istoty i obrzędy w skali całej Słowiańszczyzny, krócej i z porównaniem.
Otwórz dział◆Sąsiad z południaGrecja
Oś czasu od Minojczyków po 1453 i dziewięć warstw głębokich pod nią.
Otwórz dział◆Obrzęd i kalendarzGrecja i Rzym
Dionizos, Orfeusz, misteria i magia po greckiej i rzymskiej stronie.
Otwórz dział◆Pięć wieków zwierzchnościOsmanowie
Bractwa, bektaszi i karakondżolos w wersji osmańskiej.
Otwórz dział◆Drugi brzeg DunajuRumunia
Baba Dochia, mărţişor, căluşari i strigoi — bliźniaki tutejszych obrzędów.
Otwórz dział◆ŹródłoznawstwoHerezje
Bogomiłowie i katarzy od strony źródeł: wszystkie napisali przeciwnicy.
Otwórz dział